07–08/2018

Katarzyna Wójcik

Głód przestrzeni

Spaceboy to drugi po wydanych w 2015 roku Żaglowcach tomik poezji Dominika Żyburtowicza. Dwadzieścia dziewięć wierszy z nowego zbioru powstawało w ciągu kilku lat, od 2008 do 2017 roku. Datowane, choć nieułożone chronologicznie, pozwalają wytyczyć linię poetycką, w pewien sposób charakteryzującą twórczość poety.

Podmiot mówiący w wierszach Żyburtowicza zmaga się z samym sobą, z duchami tych bliskich i przyjaciół, którzy odeszli, oraz ze swoimi snami, poszukuje własnej prawdy i swojego miejsca w świecie (albo też miejsca dla świata w sobie). Najwcześniejsze wiersze poety są próbą dojścia do zgody z własnym „ja” po śmierci ojca i opuszczeniu rodzinnego domu (być może poezja dla Żyburtowicza to właśnie wynik osiągnięcia pewnej dojrzałości, przekroczenia granicy decydowania o samym sobie, odkrycia samoświadomości). Przeniesienie się ze znanego podmiotowi świata, domu rodzinnego, w obce strony jest w wierszu Kolory owoców z 2008 roku wyobrażone za pomocą dwuwarstwowej metafory:

Przedział pociągu, pijany podróżny śpiewa

w innym języku (być może

Grek). Ma biały garnitur,

kapelusz i jasną brodę – myślę o nim rano

podziwiając błękit. Dalej mija kwadrans

jak zabieram rzeczy; cicho znikam z domu

i jadę, uciekam.


Pociąg w sposób oczywisty symbolizuje podróż, wędrówkę, obcokrajowiec natomiast reprezentuje to, co nieznane, intrygujące, egzotyczne, co stanowi cel podróży – nową jakość życia. Kolory – biel garnituru, jasna broda, błękit – wzbudzają pozytywne emocje, kontrastujące nieco z ucieczką (ucieka się skądś lub przed czymś, co jest trudne, nieprzyjemne, niebezpieczne), mającą tu znaczenie bardzo ogólne – ucieczką niesprecyzowaną, nie wiadomo w zasadzie od czego: od przeszłości?, dzieciństwa?, tożsamości związanej z rodziną i miejscem urodzenia? Jeśli tak, kolejne wiersze byłyby dowodem na to, że ucieczka dokonała się tylko w sposób fizyczny. Napisane dwa lata później Sanatorium pod klepsydrą świadczy (niebezpodstawnie nawiązując do książki Brunona Schulza, w której również ojciec jest dominującym bohaterem) o głębokim przywiązaniu lirycznego „ja” do zmarłego ojca – tu przedstawionego jako „duch przebywający w wierszu”. Jego obecność, powracanie w snach i pamięć o nim jest dla podmiotu odkryciem tajemnicy „istnienia zmarłych”, zawiązaniem więzi między dwoma przeciwstawnymi stanami: miłością i śmiercią, z których każdemu naddana jest wartość metafizyczna, mająca odbicie w ludzkiej duszy, przy czym miłość jest tą wartością, dzięki której śmierć nie jest końcem, a jedynie przejściem do innego wymiaru, „równoległego kosmosu”. W późniejszych wierszach Żyburtowicza odczuwalny jest spokój i harmonia między światem miłości i śmierci, światem żywych i umarłych:

Gdy dotkniesz błyskawicy płaczu,

zgódź się na nastający po niej spokój,

co obu stronom potrzebny tak samo.


Może właśnie osiągnięcie tego spokoju było celem uciekającego „ja”, jednak przekroczenie progu dojrzałości i rozpoczęcie życia w nowym miejscu zdaje się wcale nie zapełniać wewnętrznej pustki, wręcz przeciwnie – wymaga od niego dostrojenia się do zastanego świata. W wierszu Miejsca niezidentyfikowane podmiot sam sobie określa wewnętrzne powinności wobec tego, co było, i tego, co trwa:

Odnaleźć się w tych wszystkich ludzkich relacjach,

które przeżyłeś. Ułożyć w szereg twarze,

słowa, czyny, powiązania. Spróbować

wyjąć z tej sieci siebie.

Puste miejsce dla świata zostawić.

Ten drugi etap wewnętrznej wędrówki, zawierający równie wiele emocji i nie mniej intymności niż pierwszy, jest próbą częściowego dopasowania się do nowego świata, połączenia starego z nowym, ciszy znad drawskich jezior i zgiełku dużego miasta, przy jednoczesnym zachowaniu własnej tożsamości:

czy to już koniec?

wszystko się wydaje płynne

doszedłem tam

gdzie trwa bajka


Ale to nie jest koniec. Ucieczka podmiotu z rodzinnego domu nie jest wyrwaniem korzeni. Powraca w wierszach czułe wspomnienie matki, dialogi z nią. Powraca także pamięć o zmarłych przyjaciołach, dziadku, rodzinie… Osiągnięcie dojrzałości definiuje się w poezji Żyburtowicza jako pogodzenie się z nieuchronnym odchodzeniem bliskich i umiejętne łączenie przeszłości z przyszłością. Z tym ostatnim wiąże się trzeci punkt na linii wędrówki podmiotu zawartej w tomiku, dopełniający niejako dwa poprzednie etapy – to zwrócenie się ku przyszłości, nie tylko tej najbliższej, ziemskiej, ale może przede wszystkim tej wiecznej: „Daleko w kosmosie jest wieczne posłanie, / do którego wracamy, zmęczeni, po wcieleniach”. Najpóźniejsze chronologicznie wiersze Żyburtowicza najmocniej osadzone są w świecie onirycznym i kosmicznym, wybiegają w nieogarnioną, niepojętą przestrzeń. Są wyraźną ucieczką ze świata rzeczywistego w senne marzenia o mieszkaniu w kosmosie, w bezgranicznych przestworzach, z których Ziemię widać jak małe ziarenko na dłoni.

Spaceboy, Gwiezdny Chłopiec, zagubiony, mający w sobie szczerą ufność i zadziwienie Małego Księcia, jest typem nomady – wiecznego wędrowca, który, choć fizycznie tkwiący w konkretnym miejscu na Ziemi, wewnętrznie odczuwa niezaspokojoną tęsknotę za światem „gdzieś tam”: „istnieje jeszcze świat ogromny, / wiem o tym ze snów, w których jestem mieszkańcem Saturna”. Ten głód przestrzeni widać również w formie wierszy, Dominik Żyburtowicz nie zamyka się bowiem w jednym środku wyrazu lirycznego „ja”. Jego poetycka konstelacja jest niejednorodna, mozaikowa: od nierymowanych wierszy w typie sonetów (złożony z pięciu wierszy cykl Skąd przybywają komety), poprzez anegdotyczne opowiastki (Spotkanie tu), po poezję stroficzną (W rodzinach). Ta wielokształtność form i intymistyczny charakter wierszy tego autora pozwalają dogłębnie odczuć jego poetycką wrażliwość, wniknąć w mitologiczną przestrzeń dzieciństwa zburzoną śmiercią ojca i zrozumieć, że odpowiedzi na ważne życiowe pytania odnajduje się w ciszy i spokoju.

Dominik Żyburtowicz: Spaceboy.
Instytut Mikołowski,
Mikołów 2017, s. 46.
WYDAWCA:
WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE
©2017-2018 | Twórczość
error: Treść niedostępna do kopiowania.