10/2019

Uta Przyboś

W Stawisku grają jeszcze

Śliczny mężczyzna grał.

Przebierał kosteczkami palców, uderzał w biel i czerń,

napięte drżały struny, w tym wielkim szarym domu

zamarłych namiętności.

Zbyt ładny muzyk grał i śpiewał ptak w ogrodzie zaniedbanym

w wieczór majowy, leśny.

Roz-ist-nia-ła się muzyka w pokojach tych, co już odeszli

zbyt dawno, by jeszcze kogoś bolał żal.

Pianista grał,

a w lśniącej czerni fortepianu odzwierciedlały dłonie się

jak skrzydła ptaka trzepotliwe

nad bielą kości słoni i czernią drzew umarłych.

Dźwięki spajały się w muzykę

i śpiewał młody ptak.

WYDAWCA:
WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE
©2017-2018 | Twórczość
Deklaracja dostępności
error: Treść niedostępna do kopiowania.