Dwie sowy. Krążą. Jedna
tu, a druga w oddaleniu.
Ich głos to przejmujące piski
i zawodzenia w opadającej
tonacji. Ciemność. W tej
ciemności śmiech. Podejście
i unik. Krzyki. Mhm. Przyjdź
teraz. Jak zniknąć, jak nie być
widzianym. Nawoływanie.
Wariactwo. Leci zakosami.
Zmrożona gałąź, jej dźwięk.
Wszystko się może zdarzyć.
Ale teraz przyjdź, przyjdź
i powiedz, co usłyszałaś.
