6/2026

Henryk Bereza

Czerwiec 1989

[…]

n, 4 cz
– niby oddaję głos wyborczy, niby wypowiadam się dla radia – wplatam w wypowiedź daty urodzenia i śmierci Goethego i Schillera – siedzę w studium radiowym z wieloma osobami – mówiło się o języku, rozpoznaję docentów i żony docentów – Zygmunt Trziszka ma bladą twarz, czuli się do mnie – słyszał, że wymieniłem nazwisko Adama Ubertowskiego, mówi, że może natychmiast do niego pojechać – zaniepokojenie – wśród obecnych rozpoznaję Włodzimierza Odojewskiego, patrzę na jego twarz – wychodzę z budynku radiowego z Janem Pieszczachowiczem – idziemy niby ulicą w Krakowie, niby ulicą jakby z cmentarza w Skierniewicach, niby ulicą dawnych Miedniewic – myślę o działaniach literackich, w które się mnie wplątuje – – –

Pekin, akcja wojska, dużo zabitych, tysiące rannych –

Chomejni, w Teheranie podano wiadomość o jego śmierci –

Julia Hartwig, w radiu recytacja jej wierszy przez Zofię Kucównę, wybrane teksty w sposób doskonały banalne, nie zdawałem sobie sprawy, że to aż tak złe, goła pseudointelektualna dydaktyka –

Uczoność, w rozmowie radiowej o oświeceniu wypowiadali się profesorowie Jerzy Michalski, Zdzisław Libera i z nagrań archiwalnych Jerzy Łojek, popis belferskiego komunału, który u Zdzisława Libery osiąga monstrualność –

Jan Drzeżdżon, lektura powieści Szalona Monika –

Miasto, przed obiadem głosowałem, obiad u Ekonomistów, po obiedzie krótki spacer –

Janusz Głowacki, zadzwonił po drugiej, mówi, że jest z matką u Zadrzyńskich na obiedzie, po nocy piątkowej z dupą dzień wczorajszy spędził z Januszem Kondratiukiem, który w Wiedniu i w Berlinie wykłada w szkołach filmowych (miesięcznie 5000 dolarów), Głowacki spotkał się także z Leszkiem Budreckim, z Michałem Komarem i z Bożeną Wahl, Bożena jest po wylewie, jest sama (nie licząc kotów), pożartowaliśmy z Januszem, zadzwoni jeszcze dziś lub nie zadzwoni, zapytał, kiedy jutro będę w redakcji –

Alicja Lisiecka, zadzwoniła o wpół do czwartej, opowiada, że ją obrabowano w Oborach, płacze, że nie ma pieniędzy, wygaduje Bóg wie co o głosowaniu, chce dzwonić do Piotra Kuncewicza, on, jej zdaniem, został posłem –

Béla Hamvas, znacznie atrakcyjniejszy od eseju Orfeusz jest esej Posejdon, tu się złączyło wszystko z wszystkim, mitologia, natura, kultura, w kulturze psychologia, estetyka, historia, esej Posejdon („Literatura na Świecie” 1989 nr 1) należy do tekstów podstawowych –

Pekin, relacja o „nocy krwi” w Pekinie z Wolnej Europy zaciska gardło, Tadeusz Mieleszko absolutnie nie jest w stanie panować nad głosem, relacjonował to, co pokazano w telewizji francuskiej i zachodnioniemieckiej –

Alicja Lisiecka, zadzwoniła o wpół do szóstej, lawina bełkotu –

Pekin, w dzienniku radiowym z Warszawy (siódma wieczorem) wymienia się za agencjami zagranicznymi liczbę zabitych na około dziesięć tysięcy –

Wybory, w radiu warszawskim i w rozgłośniach w języku polskim orgia propagandowości, do godziny dziewiątej wieczorem prawie żadnych informacji o wyborach –

[…]

w, 13 cz
Marek Hłasko, mija dwadzieścia lat od jego śmierci, w tym roku głośno o nim i o rocznicy, wczoraj opowiadałem o nim Leszkowi Bugajskiemu, krystalizuje się we mnie świadomość, że historia mojego największego uczestnictwa w cudzym losie zagubiła się w zniekształceniach i deformacjach, mnie już nawet mówić nie wypada o naszych wspólnych, Marka i moich, przeżyciach –

Włodzimierz Kłaczyński, lektura powieści Anioł się roześmiał, jeszcze nie przeczytałem połowy –

Redakcja, Renata i Lisowski, Lisowski zaraz mi zakomunikował, że mnie pochwalił Witold Nawrocki (w „Kulturze”), rzeczywiście, podczytywanie prasy, pogadywanie, wyszedłem z Renatą –

Kawiarnia Czytelnika, przysiadł się do Renaty Mariusz Ziomecki, mieszka w Detroit, pracuje w wielkiej amerykańskiej gazecie, pojawiła się Olimpia, ale nabzdyczona, zaczepiała mnie Alicja Lisiecka, opowiada znów, że ją okradziono w autobusie –

Miasto, szukałem mydła, które chwali Renata (dała mi jedno), mydła już nie ma, stałem w kolejce w Sezamie –

Renata, zadzwoniłem do niej z wiadomością, że mydła już nie ma, śmieje się –

Aga i Leszek Bugajscy, najpierw Aga i zaraz Leszek przyszli około czwartej, chaotyczna opowieść o Brwinowie, chaotyczne reakcje na moje informacje z ostatniego czasu, wypiliśmy trochę, Aga próbowała dodzwonić się do Renaty (bez skutku), Bugajscy wyszli około siódmej, wyjeżdżają do Krakowa w czwartek –

Marek Słyk, zadzwonił po ósmej, usiłuje załatwić wczasy w Spale, pyta, czy coś się u mnie zdarzyło, nic mu nie opowiedziałem, rozmawialiśmy krótko –

ś, 14 cz
Pilot, zadzwonił o wpół do jedenastej, ma dla mnie pieniądze, może wpadnie do mnie między czwartą a piątą, powiedział, że widział występ Janusza Głowackiego w telewizji (program „Solidarności”), mówił o jakimś chłopskim serialu, trochę żartowałem –

Zdzisio Kaca, był wczoraj po południu, zaszedł przed jedenastą, prosi o butelki –

Redakcja, Renata, Zadura i Lisowski, doszli Komendant i Grześczak, przyniósł tekst Komendantowi Wincenty Grajewski, otrzymałem list od Agnieszki Osieckiej –

Agnieszka Osiecka, jest przerażona zapowiedzią publikacji dzienników Marka Hłaski, pyta, czy nie mam znajomości we Wrocławiu (w „Odrze”) –

Kawiarnia Czytelnika, do Renaty i do mnie dosiadali się Komendant, Aga i Leszek Bugajscy, Olimpia i Hanna Borowska z bliźniaczkami, Hanna Borowska wygląda imponująco, bliźniaczki rozczulające, wyszedłem wcześniej ze względu na Zadurę, Bugajscy przyjdą później –

Miasto, zdecydowałem się kupić dwie butelki czystej wódki, nie ma co liczyć na nic innego –

[…]

p, 30 cz
Demonstracja, koło Forum w stronę Nowego Światu przeszło kilkaset osób, nieśli transparenty i czarne flagi, krzyczeli przeciwko Jaruzelskiemu i komunistom, po przejściu demonstrantów słychać było różne okrzyki awantur ulicznych, demonstranci przeszli o czwartej –

Miasto, o wpół do piątej wyszedłem do Sezamu po chleb, w drodze powrotnej widziałem demonstrację pod Pałacem Kultury, w tłumie widać było czarne flagi, Pałac Kultury otaczały wozy milicyjne, słychać było krzyki –

Olimpia, zadzwoniła o piątej, miała dzwonić wcześniej, ale musiała zająć się „wnukami” (wnuki siostry), nawymyślałem Olimpii, nabluzgałem na Bugajskich, Olimpia przygotowuje się na jakieś imieniny, opowiedziałem jej o demonstracjach na mieście –

Myśliwski, zadzwonił o wpół do szóstej, umówił się z Adolfem Rudnickim na spacer w niedzielę, Wiesiek chwali się, że przestał chodzić na zebrania (nie był na zebraniu komisji Fundacji Literatury, na prezydium Narodowej Rady Kultury, na zebraniu w ZMW), powiedziałem o wyjeździe wczorajszym do Brwinowa, wyjaśniłem wczorajszą nieobecność w domu –

Milicja, o szóstej wokół ronda przejechało kilkanaście wozów milicyjnych (takich jak w czasie stanu wojennego) –

Widok z okna, po wpół do siódmej tłum kilkakrotnie uciekał przez podwórko i przez ulicę Widok, wojskowy wóz o strasznym wyglądzie lał nawet na małe grupki ludzi wodę lub coś innego, przed siódmą Aleje Jerozolimskie zostały obstawione formacjami ZOMO, przed siódmą oddziały ZOMO odeszły w stronę Nowego Światu, trwają ucieczki tłumu, akcje machin, tłum pojawia się wokół ronda, jezdnię Alej Jerozolimskich barykadują częściowo ławki –

Renata, zadzwoniła po siódmej, pyta o sytuację, coś widział Janusz Drzewucki, nasilenie krzyków z ulicy spowodowało, że Renata skończyła rozmowę –

Bitwa, pod moimi oknami (od ulicy i od podwórka) rozegrała się prawdziwa bitwa, walczono wodą i kamieniami, zbudowano barykady w Alejach Jerozolimskich, kilkudziesięciu uzbrojonych funkcjonariuszy ZOMO znęcało się nad facetem na podwórku, przed ósmą oddziały ZOMO rozpędziły tłum przy rondzie i przy Forum, w akcji były formacje piesze i wozy milicyjne, po akcji ZOMO tłum wokół ronda i przy Forum na nowo się zgromadził, nastąpiło ogólne oczekiwanie czegoś, przed wpół do dziewiątej gromady demonstrantów zaczęły iść w kierunku wschodnim, skandując hasło „precz z komuną” –

Renata, zadzwoniła o wpół do dziewiątej, ma relacje od Janusza Drzewuckiego z pobliża Nowego Światu, pyta o przebieg zdarzeń, zadzwoniła zaraz po raz drugi, bo sobie przypomniała plakaty wzywające do zbiórki przed Pałacem Kultury, manifestacja miała mieć akcenty chińskie –

Wiec, pod moimi oknami odbył się przed dziewiątą krótki wiec, pojawiło się hasło „precz z Kiszczakiem”, zapowiadano następną manifestację na poniedziałek (na placu Unii Lubelskiej) –

WYDAWCA:
WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE
©2017-2025 | Twórczość
Deklaracja dostępności
error: Treść niedostępna do kopiowania.