Bardzo dobrze. Z pewnością długość jest cieńsza a reszta, zaokrąglona reszta ma dłuższe lato. Świecić, czemu nie świecić, świecić, ustawiać, powiększać, przyspieszać miarę – to wszystko nic nie znaczy kiedy jest pieśń, kiedy jest pieśń to jest wznowienie.
Zmienić moją nieczystość, niezmieniona nieczystość to brak steku, ten brak nie jest przeszkodą, tak łatwo można wymienić sobie znaczenie, tak łatwo jest zignorować różnicę. Różnica polega na tym, że mój prosty zasób nie jest uwikłany w grubość a to nie oznacza, że grubość wykazuje określone nacięcia, oznacza to, że łąka jest pożyteczna a uraza niecodzienna. Nie oznacza to łez, nie oznacza to, że wydzielina jest uciążliwa, oznacza to nie więcej niż pamięć, wybór i odbudowę, oznacza to więcej niż ucieczkę od nadwyżki dokoła. Za każdym razem, gdy jest korzyść, jest moja korzyść i za każdym razem, gdy jest powierzchnia, jest moja powierzchnia, i za każdym razem, gdy jest wyjątek, jest mój wyjątek, i za każdym razem, gdy jest podziałka, jest moja podziałka. Za każdym razem, gdy jest powierzchnia, jest moja powierzchnia i za każdym razem, gdy jest moja sugestia, jest sugestia, i za każdym razem, gdy jest cisza, jest moja cisza i za każdym razem, gdy czas jest nielekki to jest i nie częściej, nie zawsze, nie zwłaszcza, delikatnie i zmiennie i jin przeciw jang i w okrążeniu i samotności i po prostu i tożsamość i powierzchnia i okrąg i blask i wsparcie i biel i tożsamość i co lepsze i czerwone i tożsamość i środek i żółć i to, co delikatne i co najlepsze i wszystko razem.
Zważywszy na okoliczności nie mam powodu do nacięć, zważywszy że nie dzwonią nie mam powodu, żeby się angażować, zważywszy że jest zadowolenie nie muszę wyrównywać, zważywszy że nic nie wyciekło nie mam powodu, by sięgać po kminek. Zważywszy na to wszystko i jak obraca się w swoją stronę, zważywszy na wszystko to że nie mam przeszkód, zważywszy na wszystko co sprawia że pozycja uspokaja się a płytę wyróżniają określone specjały. Cała ta sprawa jest niezrozumiała i jest to zrozumiałe zważywszy na resztki edukacji, jest to zrozumiałe, ponieważ posiadanie określonej pewności wykazuje różnicę nacięć, pokazuje, że kiedy jest obrót, nie boli nic.
W naturze, w nastawie, w swojej porze, w przemianie gołębi w szpiegów, w dobrej naturze nacięć i grubych i cienkich przyprawach, w dobrej szynce i różowych barwach, długości wychudzenia mocnej rzeczy na zewnątrz bez wrzasku tyle żeby zasugerować skorupę, główny smak jest wtedy, gdy jest pełna szansa na rozsądek, nie oznacza to wyprzedzania, oznacza to nic dla mnie cennego, oznacza wyraźnie, że szansa na ćwiczenie to wspólny wysiłek. Dlatego mój wrzask nie jest natarczywy. Załóżmy że jest natarczywy, załóżmy że jest. Co na pewno jest ucieczką nie jest przyciętym opisem, opisem nie są urodziny.
Piękny dubelt i miękki zwrot, doskonała mgiełka i chudziutkie masło, cała drzazga i mój pień, całe toksyczne ciemniejące picie, cała radość z kruchego sukcesu, cała radosna miękkość, cała moja część i cza, cała szersza symetria.
Wokół rozmiaru, który jest niewielki, w rufie która jest środkiem, oprócz modlących się resztek, w szczelinach w swoich obrotach, cała zona w pomiarach i w stosunkach odwilż.
Prostokątna wstęga nie oznacza że nie ma erupcji oznacza że jeśli nie ma miejsca do utrzymania nie ma miejsca do rozpostarcia. Życzliwość jest spolegliwa, jest pilna cieszy się swoim szacunkiem.
Jest miejsce na grzebyk dla kuraków i piór i dojrzałych purpur, miejsce na wygięcie samotnych talerzy i dużych zestawów i dokładki srebra i jeszcze raz, miejsce wysyłki wszystkiego w dal, miejsce na oszczędności ciepła i rozstroju, miejsce na poszukiwania światła, które jest prostsze, każde moje miejsce w swoim cieniu.
Nie mam pożytku nie mam żadnego pożytku z zapachu, smaku, zębów, tostu, znikąd, znikąd pożytku a szacunek jest wzajemny.
Dlaczego to co jest nierówne, to co jest ponowione, to co jest znośne dlaczego to wszystko miałoby przypominać mi zapach, coś co jest swoje albo moje, świszczące, nie jest węższe, dlaczego nie ma obowiązku żeby trzymać się z daleka tymczasem odwaga, odwaga jest wszędzie a co mam najlepsze jest pozostawione sobie.
Gdyby mogło istnieć to co zawiera się w tym co się czuje to byłoby krzesło tam gdzie są krzesła i nie byłoby już zaprzeczania stukotowi. Stukot to nie zapach. Wszystko jest essa.
Szósty dzień wieczorem który jest siódmy to każdy dzień sześć-siedem. Jaki jest wybór skoro skrzynka jest biała. Układ działa. Pragnienie nie jest równym podziałem.
Tak czy tak, starość i wiekowość nie oznaczają przesycenia ani ssania, czegoś przestarzałego czy ostrożnego, czegoś brudnego. Każda drobnostka jest czysta, tarcia są czarne. Dlaczego stare owce to miałyby być kozy nasze i kolty to nie stek-aut, dlaczego tak, tak być powinno skoro jest tak duża różnica wieku.
Wrzask, cały wrzask albo spokój, cały wrzask jest porządkiem.
Załóżmy, że jest mój gołąb, załóżmy, że jest swój.
Luzing, dlaczego jest cień w kuchni, jest cień w kuchni, skoro każda drobnostka jest większa.
Oto pora czterech opcji, w różnicy mam cztery opcje, oto pora w sumie czterech opcji kiedy jest takie coś i takie coś. Jest takie coś. Jest takie coś. Powróżmy że to jest kość, jest kość. Załóżmy, że są kości. Są kości. Kiedy są kości nie ma co zakładać, że są kości. Są kości i jest pochłanianie. Dobry sposób żeby odczuć spokój to zostawić przestrzeń pomiędzy. To wykazuje podobieństwo.
Żywienie nadziei w bramach, żywienie łyżkami, nadziei w drzwiach, nadziei w stołach, nie ma nadziei w delikatności i determinacji. Nadziei w naciskach palców.
Blacha nie puchnie a piec ledwie. Blacha nie jest wymagana i nosze też nie są. Blacha nigdy nie jest cienka ani niecienka.
Barwa należy do węgla. Węgiel przetrzymuje prażenie a tyle co moja łyżka, cała łyżka która jest pełna, nie rozlewa się. Węgiel każdy węgiel to miedź.
Roszczenie do niczego, nie roszczące niczego, bez roszczenia do wszystkiego, z kolekcji roszczeń, wszystko to wyzwala ognisko domowe, a nawet sukcesję.
Nieszczerze uprzejmy pewnego ranka, nieszczerze uprzejmie drżący, nieszczery w swojej uprzejmej ucieczce, wszystko to wyzwala palenisko i koc. Wszystko to pokazuje ile.
Jak moje bawole oko, nie tak bardzo, bez poszukiwania, bez nadskakiwania.
Proszę bądź wołowiną, proszę wołowiny, przyjemność nie zawodzi. Proszę wołowiny, proszę bądź skrojona czysto, proszę bądź przykładem myślozgodni.
Szukaj zaniedbania. Sprzedaż, każdy wolumen to stragan i nic swojego w pamięci, nie ma zbioru czystego.
Pokazuje się satyna, co to za sztuczka, nie istnieje górzysta sztuczka i barwa, moja gonitwa jest cała we krwi.
Targowanie się o trochę, targi takie żeby był swój dotyk, wolność, wyobcowanie, charakterystyczny indyk.
Proszę przypraw, proszę bez nazw, przenieść cały ciężar, zanurzyć się w normie powstania, podnieść okrąg, wybrać okolicę, sprawić że dźwięczność rozliczono i zestawić kołnierz w zieleni.
Aby pochować chudą kurkę, podnieść wiekowy pędzel, roztoczyć wieniec i upiec drzazgę z pala, zasugerować odpoczynek i po prostu się ustatkować, poddać się sobie nawzajem, odnieść sukces w prostszym oszczędzaniu, zaspokoić osobliwość i nie wzrastać w ślepocie, słodzić nic ciemniejsze i widzieć swoje coraz czerwieniej, mieć lepszy kolor pigułki, ogarnąć kolację, pozostać ze mną, nie zaskoczyć kłamcy, wykroić nic słodsze, kontynuować chudnięcie, wzmacniać oddech w spoczynku zaplanować sznurowanie nie tak mroczno.
Chmura, czy wychodzi na dobre, czym podszyta, czy zwija się, czy topi.
Im szybciej szarpnie z nagła, tym szybciej świeżość staje się krucha, im szybciej kula nie jest okrągła, tym szybciej wraca do swoich nacięć, im szybciej jest miarka za służbę, tym szybciej słychać brzęknięcie, im szybciej smuty więcej niż sałatki, tym szybciej nikt się za nią nie bierze, im szybciej brak opcji, tym szybciej posępność wychodzi na wolność, im tak samo szybko i coraz szybciej, to nie błąd w pośpiechu i pod presją i w opozycji do rozwagi.
Odczytanie, co to takiego, to organ, użycie nie wzmacnia odwagi, zmniejsza efekty toksyny.
Zmiana położenia, duża zmiana, nieduża zmiana, jakaś zmiana, zmieniają się chmury i tropy, nie zaniedbują się zmiany.
Pycha, kiedy maska jest doskonała, nie ma nic więcej niż wczoraj i jak chce zwyczaj.
Sentencja opisująca niejasność czyli przemoc to władza nieba i misja i wpadka a do tego z pewnością cela. Spokój, spokojnie przy talerzu i w drodze do celu. Nie ma zwrotu przez strach. Nie ma głośności w ciszy.
Koagulacja zachodzi w chłodzie, nic podobnego w rozwadze. Coś się konserwuje, noc jest długa i chłodniejsza wiosna naraz dostaje cieni na słońcu. Wszystkie plamy są delikatne i bzy naprawdę bzy się niepokoją. Dlaczego praktykuje się i ceni restaurację doskonałą, dlaczego tak się składa. Wynik czysty wynik to posoka i rozmiar i pieczenie i wystawa i olanie i ofiara i głośność i sekcja w podziale i rozpoznanie w otoczeniu i ogrodnictwo i ani szmeru. Oto jest rezultat. Nie ma superpozycji i okoliczności, jest twardość i przyczyna i reszta i pozostałość. Nie ma rozkoszy ani matematyki.
Ktoś się uczy, więcej tu takich, miłosiernych i widać że coś żują.
Miłość śpi twardo i skąpo a wszystko tu kształtne i w większości bardzo wielkie. W przeplotach i następstwach woń oddaje się próbce przez co wszystko pewność zamienia się w cień.
Rogi lekkie rogi bardzo lekkie nie kręcą się mocniej niż zupa. Ciach temat.
Zmień samotny strumień wzębień a zmień go spiesznie, co to za wyraz, to wyraz nudności. Jak coś aż dziw jak bardzo podobne i róż, tak jak i już nie jak podobizna i już nie brak miejsca między nacięciami.
Szkliwo na oczy, co to za szkliwo, to woda. Wspaniały okaz, co to gdy jest niewielkie i kruche aż w częściach. Środek można dać na miejsce a czterech już nie ma a dwa i dwa nie na środek.
Wytopić i nie trapić się, bezpieczeństwo i prochy, szczególne wspomnienie i szczera samotność przez to wszystko unik jest tak dokładny i niepowtarzalny i z pewnością jeśli cokolwiek zostanie to kość. Nie jest samotna.
Nie ma miejsca na spokój i jakże by lśniło. Ciemność moja bardzo wielka ciemność jest w odcinkach. Tędy można wejrzeć w cebulę i z pewnością wielką pewnością rabarbar i złote jabłko, z pewnością wielką pewnością to pesteczka. Mała rzecz w środku to mała rzecz.
Błota i wody nie było i już ich nie ma. Jedwabiu i pończoch nie było i już ich nie ma. Naczynia i haczyka i choćby jednego potwora nie było i nie ma. Ale przez to coś się okazało i czy to dobre, można zapytać czy to dobre serce chciało cieplej, czy to dobre serce i czy oślizgłe znaczy coś więcej. Czy znaczy.
Czy znaczy brudem sufit. Nie znaczy. Czy to przysmak, tak jeśli cena jest słodka. Czy to coś ubolewania godne, nie jeśli nie ma swojego grabarza. Czy to coś ciekawego, nie przy młodości. Przez to wszystko linia, nawet równa już po niej. Przez to wszystko mam wiśnie. A przez co próżna sugestia jeśli nie przez wybuch mieszanki dźwięków.
Pokusa dowolna pokusa to wykrzyknienie czy są występki i małe kości. Nic dziwnego że kości mieszają się skoro wcale się nie różnią a więc jeśli któraś z nich zwraca uwagę, jest tak bo okoliczność braku ciasta i charakteru można łatwo ugnieść i docenić.
Mysz i góra i kołczan, niezwykły posag i ból na zewnątrz i cisza więcej ciszy głośniej wskaże łososia, że to on obmyślił podłostki. Piec, prawdziwy balsam z baraniny i likieru, specjalnie przetrzymać płuczkę, ustawić korek i ogień – na co wpływa rezygnacja i kiełzna, kiełzna bardziej. Mój znak to okaz wydający słog.
Potrawa z owczyny, owczyna, dlaczego jagnięcina jest tańsza, jest tańsza, bo tak mało znaczy więcej. Liturgia, liturgia i powtórzyć litanie.
Śniadanie lśni, śniadanie lśni, nie ma dyskusji, nie ma praktyki, nie ma nic, nic absolutne.
Nagły plasterek wpływa na cały talerz, to dzieje się tak nagle.
Imitacja, następna imitacja, imitacja imitacje goni.
Cokolwiek byle przyzwoite, cokolwiek byle było przy mnie, spokój i kuchnia a osobliwiej jeszcze schronienie, wszystko to wskazuje na potrzebę wrzawy. Co jest w zwyczaju, zwyczaj jest pośrodku.
Czym jest miłosny język i pieprz i plus ryba niż jest gdy potrzeba łez wielu łez. Język i łosoś, nie ma łososia, gdy brąz zostaje barwą, jest łosoś gdy nie ma znaczenia czy wczesny poranek był przyjemniejszy. Nie ma łososia, nie ma filiżanek do herbaty, są papki takie same jak popaski przydatne gdy gryzą nadzieje przez co jajka są pyszne. Napój ani chybi wzbudzi jakiś szacunek dla jajkielona i wasermelona więcej niż kiedykolwiek zjedzono wczoraj. Piwo jest omijane a orzech kokosowy jest sławny. Kafej cały kafej i na próbkę zupa cała zupa że piekarnia poleca. Biała szelka oznacza weselisko. Mokra oznacza odpoczynek. Mocna oznacza specjalny przepis. Pojedyncza oznacza kapitalne porozumienie między szufladą a miejscem stojącym otworem.
Cena nie ma ceny w słowach, nie ma jej w zwyczaju, nie ma jej w pochwale.
Barwna strata, dlaczego nie ma czasu wolnego. Jeśli prześladowanie jest tak oburzające, że nie ma już żadnej odświętności czy jest jakakolwiek możliwość perswazji.
Szary zwrot na górę i dno, cicha kieszeń pełna cennego ciepła, cała giętka sekwencja kapitulacji sprawia przemyślną radość.
Bryza w słoiku a potem choćby cisza, szczególne oczekiwanie na ruszcie, bulgotanie bulgotanie w pełni i jeszcze ser więcej niż prawie wszystko, czy to zdumienie, czy to przechylenie bardziej niż pierwotny rozdział tacy od ustalenia rozmowy a potem choćby proszono do innego pokoju delikatnie z kurczakiem tak czy jakkolwiek inaczej.
Tak w wygięciu to jak ogłosić że wszystko co najlepsze jest wspólnie, tak w wygięciu nie wykazuje rezultatu, wykazuje niejaką rezerwę, wykazuje konieczne retusze.
W przywidzeniu samotny maślany kwiatek, przywidzenie graniczy z pewnością, jest przywidzenie a potem ślizg, czy to nie zmienia liczenia.
Ranny odratowany sztyk, ranna odratowana czarka, ranny odratowany przedmiot wyjątkowego odprężenia i rozdrażnienia, ranny odratowany, rany i ratunek to konieczność jeśli nie chce się pomyłek.
Co jest bardziej prawdopodobne od pieczeni, nic takiego a przecież jej osobliwość nigdy nie zawodzi.
Nieruchome ciasto, dowolne nieruchome ciasto to ideał i nic zwyczajnego, każde nieruchome ciasto ma powód żeby iść w górę a ponadto ma osobliwą górę. Sezon na więcej to sezon w zastępstwie. Sezon na wiele to nic więcej niż sezon na ogół.
Nie traktuj lekko środków zaradczych, nie traktuj ponagleń z uwagą, nie traktuj rozłączeń ulgowo, nie obawiaj się jezior czy spiżarni.
Obciąż mocno spękaną od wilgoci przemoczoną rację, obciąż ją tak żeby stała się instytucją w strachu i w klimacie i w najlepszej z możliwych strategii.
Zwykła barwa, barwa jest ową dziwną mieszanką która sprawia zaprawdę sprawia wcale nie sprawia że sok dojrzał i nie matowieje.
Dzieło które jest zawojem prawdziwym zawojem szaty dla odprężonej odsieczy. To co jest tak chłodne nie kurzy się, nie brudzi swoim zapachem, nie zbywa mu na białej wodzie, nie zbywa mu niezwyczajnie więcej i wcale nie w samotności. To czemu nieprzesadnie zbywa na uroku i szerokości jest tak naprawdę nie tyle w zanurzeniu co w delikatności i to prawdziwa delikatność, wielka delikatność, przeważnie moja, delikatność, delikates, nie tak delikatny a delikatny. Jeśli czas jest ustalony, jeśli jest ustalony i znów łączy się łączy się z ówczesnym zarysem, wówczas mieści się w nim z ostrością przesłona, w ostrym krzyku osoba, w zupełności pogoda, pełna uschłość na zewnątrz, całość pewnie gwałtowna nad wyraz.
Wymówka to nie pochmurność, samotny talerz to nie rozmaślenia, samotna waga to nie podniecenie, rozpad w pojedynkę nie dotyczy wyłącznie stanu niecywilnego.
Wymieszana ochrona, mocno wymieszana z tą samą rzeczywistą celowaną niedziwnością i jazdą, samotne dzieło wskutek konieczności znaczy nie więcej niż na wysokim urzędzie.
Usadź swój nóż w klatce i bardzo blisko decyzji a jeszcze bliżej punktualnej pracy kota i nożyczek. Zrób to tymczasem i nie popełnij już błędu co do pozycji. Rozłóż wszystko i przygotuj białe miejsce, czy pokaże się w swoim domu, czy nie pokaże się w zieleni, która nie jest konieczna dla tej barwy, czy nie pokaże tego nawet objaśnienie i osobliwość wcale nie w bezruchu.
[…]
[Całość można przeczytać w numerze.]
