Kłopot jest z datą. Albowiem wbrew temu, co pisze Marcin Baran, nawet jeśli wierzyć datowaniu z „brulionu” i Wiersz wspólny… napisaliśmy 21 czerwca, to Zanim, potem, jeszcze trzeba by datować na 22 czerwca, gdyż kończyliśmy go na pewno grubo po północy, a może i o świcie. Co jednak znacznie ważniejsze, jestem przekonany, że oglądaliśmy wtedy półfinałowy mecz Holandia–Dania, a zatem Wiersz wspólny… musiał powstać 22 czerwca, Zanim, potem, jeszcze w początkowych godzinach 23 czerwca, a datowanie w „brulionie” jest błędne. Skąd ta pewność? Otóż doskonale pamiętam, że mecz wprowadził nas w poniekąd euforyczny nastrój, bo Duńczycy, którzy trafili na mistrzostwa właściwie przypadkiem, dzielnie i ładnie walczyli z faworyzowaną Holandią, by ostatecznie pokonać ją w rzutach karnych 5:4 (zawiódł nie byle kto, bo sam Marco van Basten). Nie wyobrażam sobie natomiast naszej euforii z powodu pewnego zwycięstwa Niemiec nad Szwecją (mecz zakończył się wprawdzie wynikiem 3:2, ale Niemcy objęli prowadzenie w 11 minucie i nie oddali go aż do końca spotkania). Twierdzę więc, że albo błędnie zapisaliśmy owego wieczora datę pod Wierszem wspólnym (półfinałowym), choć uważam to za mało prawdopodobne, albo daty wcale tam nie było i została błędnie dopisana przy przekazywaniu utworu do publikacji. W 1992 „brulion” był już w Warszawie, więc wychodzi na to, że najprawdopodobniej ja sam dałem ten tekst Robertowi Tekielemu, choć kompletnie tego nie pamiętam. A może to nie byłem jednak ja? Wypadałoby zerknąć na oryginalny maszynopis Wiersza wspólnego…, ale ja go nie mam, Marcin Baran, który prawie na pewno ma go w swoich papierach, dotychczas go nie odnalazł, a archiwum „brulionu”, jeśli w ogóle istnieje, nie jest dla nas dostępne.
Tak więc tyle na dziś. O postępach śledztwa w tej sprawie będziemy jednak PT Czytelniczki szeroko informować.
*
Podając tekst do druku, pozwoliłem sobie poprawić interpunkcyjne niedociągnięcia, wstawić przyzwoite nawiasy (zapis oryginału, jak twierdzi Marcin Baran, wziął się z właściwości jego maszyny do pisania) oraz zmniejszyć „c” w „Cię”, żeby było, jak powinno być. Wszystko to można zresztą zobaczyć na załączonym obrazku. Ręczna poprawka „woli” na „Woli” i finałowy dopisek „I:” pochodzą ode mnie, a powstały zaraz po zapisaniu wiersza owego wieczora. Prezentowany skan przedstawia najpewniej jedyny zachowany maszynopis utworu, który znajduje się w moim posiadaniu.
[wiersz można przeczytać w numerze]
