4/2026

Joanna Oparek

La Petite Mort 2.0

Miał oczy jak srebro z niebieską poświatą

i takie czułe palce

Jego palce na mojej szyi pamiętam

o opuszkach tak miękkich tak jedwabistych jak gdyby

nie tknęły ani razu żadnej realnej materii

a tylko sny rozsnuwały zasłony niewypowiedzianych

pragnień i zaklęć

bez przekleństw

Był niezwykle uprzejmy

palce jak gdyby nigdy

nie tknęły żadnej materii

ludzkiej a nawet pajęczej

nitki ektoplazmy

może tylko czasami jedynie dla zabawy

rozrzucały poduszki słów wdzięcznych jak aksamit

o liliowym kolorze subtelnie przetykany

księżycową poświatą cichymi westchnieniami

smutnych jak lilie nocą pozłacanych płatkami

bladych

tak zwanych kobiet

prerafaelitów

ożywających z wieczora

topionych w stawie przed świtem

Tym dekadenckim opisem chciałam jedynie zaświadczyć

że jego dłonie były tak niemożliwie gładkie

jakby się nie narodził

więc nie mógł być moim mordercą

Nagle straciłam oddech

nie mógł być moim mordercą a więc jestem gotowa

spotkać się z nim tuż po śmierci żeby zacząć od nowa

cudowną rozmowę o tym co wieczór przynieść nam może

Och orchideo niebieska co szarą pokrywasz się pleśnią

Och orchideo

Ofiara jest kwiatem dręczonym chorobą

estetyzacja przemocy

to oczywiste dziedzictwo modernizmu a motyw

Liebestod

zawdzięczamy Wagnerowi

Ach ci Niemcy ach ta opera

Wszyscy lubią kiedy kobieta

kona w ramionach

chociaż nie każda umiera w przenośni

w prawdziwym życiu jeden zero

Mimo wszystko mam nadzieję że nie będziemy

kasować metafor ani palić wierszy

cała literatura zrobiona jest ze śmierci

tak zwanych kobiet

szczególnie mężczyzn

WYDAWCA:
WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE
©2017-2025 | Twórczość
Deklaracja dostępności
error: Treść niedostępna do kopiowania.