mówię zawiesił się do kogoś za mną
do automatu zawiesił się internet
nie może autoryzować tak więc nie odejdę
póki nie stajmautuje mógłbym stracić napój
ale się nie znamy to nie było do mnie
(„pan ma chyba jakiś kłopot z automatem…”)
to było do siebie do dziecka w powietrze
patrzę więc w kołowrotek
i nie mówię tego że mnie zaraz strzeli
jasny chuj na pewno jestem zbyt nerwowy
wiedząc że nie działa wciąż wciskam Anuluj
by wszyscy widzieli jak są tacy mądrzy
niech sami spróbują najchętniej bym poszedł
i nic już nie mówił ale z jakiej racji
