Książka rozbudowuje dotychczasowy stan wiedzy na temat działalności grupy oraz poglądów jej członków. Dlatego warto czytać ją przez pryzmat opublikowanego w serii Biblioteki Narodowej w 2019 roku tomu Żagary. Antologia poezji, opracowanego przez Jarosława Fazana oraz Krzysztofa Zajasa. W poprzedzającym ten obszerny wybór szkicu Tadeusz Bujnicki wielokrotnie odwoływał się do publicystycznych tekstów wileńskich twórców, toteż niniejszy zbiór można postrzegać jako kontynuację przedsięwzięcia krakowskich badaczy – warto nadmienić, że część z nich zaangażowana była w prace nad wydaną w 2009 roku książką Żagary. Środowisko kulturowe grupy literackiej. Redaktorami antologii są Bujnicki, Zajas oraz Michał Zając, wstęp do książki napisał zaś Fazan.
Fenomen poetów aktywnych na gruncie publicystyki jest charakterystyczny dla polskiej poezji międzywojennej. Najmocniej bodaj zaznaczył się w działalności awangard, których reprezentanci od początku lat dwudziestych nie ograniczali się do twórczości literackiej. Na łamach stworzonych przez siebie czasopism ogłaszali liczne teksty publicystyczne, w których, najczęściej bezpardonowo, krytykowali adwersarzy, zabierali głos w dyskusjach na temat przemian społecznych, technologicznych oraz kulturowych, wreszcie formułowali projekty estetyczne i cywilizacyjne. Lektura Publicystyki żagarystów pokazuje, że młodzi artyści z pokolenia Drugiej Awangardy robili w zasadzie to samo co poprzednicy, lecz ich działalność rozgrywała się w zupełnie innych dekoracjach; miejsce optymizmu cywilizacyjnego zajął pesymizm, progresywizmu – katastrofizm, estetycznej utopii – zagrożenia społeczne oraz polityczne. Z perspektywy Wilna ówczesny ład wydawał się zresztą wyjątkowo kruchy – żagaryści działali przecież w mieście, które było sceną lokalnych oraz globalnych napięć politycznych, co wyraźnie odbijało się w ich wypowiedziach.
Zamieszczone w antologii teksty publicystyczne układają się w wielowątkowy kalejdoskop spraw, jakimi żyło „idące Wilno”. Na pierwszym planie znajdują się kwestie literackie, które na łamach tamtejszych czasopism dyskutowane były regularnie i w sposób żywiołowy. Młodzi publicyści obalali autorytety starszych pokoleń, a jednocześnie poszukiwali sprzymierzeńców w innych częściach kraju. Chętnie kreślili też linie demarkacyjne pomiędzy własnym stanowiskiem a poglądami różnych grup literackich, środowisk kulturalnych oraz ugrupowań politycznych. Częstotliwość, z jaką wykonywali te gesty, uzmysławia dzisiejszemu czytelnikowi nie tylko, jak skomplikowana była ówczesna sytuacja szeroko pojętej młodej literatury, lecz także, w jak złożonym polu kształtowała się samoświadomość jej reprezentantów.
Kompozycja antologii odtwarza dynamikę tego procesu. W pierwszej części znalazły się artykuły z początkowej, najintensywniejszej fazy działalności grupy, ogłaszane w latach 1931–1934 na łamach czasopism „Żagary”, „Piony” i „Smuga”. Ich uzupełnieniem są teksty drukowane w kolejnych latach na łamach „Kolumny Literackiej” (dodatek do „Kuriera Wileńskiego”). Znalazły się tutaj najbardziej znane wypowiedzi programowe, jak również szkice o tematyce krytycznoliterackiej, społecznej oraz politycznej. W dalszej części zebrane zostały artykuły z mniej znanych pism „Wilcze Kły” oraz „Wilcze Zęby” (1932), „Poprostu” (1935–1936), „Karta” (1936), „Środy Literackie” (1935–1936), „Apel” (dodatek do warszawskiego „Kuriera Porannego”, 1937–1938), „Comoedia” (1938), całość zamyka zaś wybór tekstów opublikowanych na łamach innych periodyków w latach 1932–1940. Stworzony w ten sposób przekrój daje dobre wyobrażenie o szerokiej skali tematów poruszanych przez żagarystów w latach trzydziestych.
Czytane z dzisiejszej perspektywy artykuły zachowują niekiedy zaskakującą aktualność. Niektóre weszły zresztą do kanonu publicystyki oraz krytyki literackiej minionego stulecia, jak na przykład teksty Miłosza, Zagórskiego oraz Bujnickiego, inne natomiast bardzo dobrze odtwarzają niespokojną atmosferę czasów, w jakich powstawały. Przewija się w nich odmieniane przez wszystkie przypadki słowo „kryzys”, stanowiące swoisty klucz do przedstawienia specyfiki epoki, która – jak powszechnie się wówczas wydawało – wkraczała w fazę nieodwracalnego przesilenia. Poczucie załamywania się dotychczasowego porządku oraz przenikliwie wychwytywane symptomy nadchodzącej burzy sprawiają, że w artykułach często dominuje ton intensywnej polemiki. Na przykład w Obronie rzeczy nieuznanych Miłosz pisze:
Uwagę taką można odnieść zresztą do wielu zamieszczonych w antologii artykułów, których autorzy, zgodnie z retoryczną tradycją gatunku, chętnie operują amplifikacją, hiperbolizacją oraz szeregiem chwytów o charakterze perswazyjnym.
Wyraźnie wybrzmiewa to w tekstach o tematyce społecznej i politycznej. Z dzisiejszej perspektywy jest to jeden z ciekawszych wątków publicystyki żagarystów. W swoich wypowiedziach autorzy podejmowali często zagadnienie „trzeciej drogi”, która miała być alternatywą dla komunizmu i kapitalizmu. Jednocześnie w krytyczny sposób wypowiadali się na temat ówczesnych działań endecji, ONR oraz zwolenników „hitleryzmu polskiego” (Jędrychowski, Linie demarkacyjne). Potępiali także wszelkie objawy nasilającego się wówczas nacjonalizmu, polemizując z jego rzecznikami. Ciekawy przykład w tej dziedzinie stanowi artykuł Czym jest „Numerus Clausus”? Rzecz o tragikomicznych figlach chochlika Henryka Dembińskiego, w którym autor występuje przeciw ograniczaniu dostępu do studiów studentom innych narodowości przez niektóre uniwersytety. Napisany z pozycji lewicowych, mocno zdystansowany w stosunku do kapitalizmu wywód w uporządkowany sposób dekonstruuje pomysły rzeczników tego rodzaju dyskryminacyjnych praktyk. Skądinąd inne zamieszczone w omawianym tomie teksty Dembińskiego zawierają wiele cennych obserwacji politycznych, społecznych oraz obyczajowych.
Niewątpliwym atutem antologii jest uwzględnienie wielu tekstów poświęconych kwestiom, które w potocznym odbiorze nie zawsze kojarzone były z żagarystami. Jednym z nich jest kultura popularna, która w okresie międzywojennym często zwracała uwagę artystów. Wileńscy twórcy pisali o niej względnie często i w sposób bardzo ciekawy, unikając nagminnie pobrzmiewających w ówczesnych dyskusjach uproszczeń. Na przykład Bujnicki w artykule Dzieci też są ludźmi w przenikliwy sposób pisze o literaturze dziecięcej, w Gorszym gatunku literatury przeprowadza zaś efektowną apologię szeroko pojmowanej powieści sensacyjnej (która notabene często bywała inspiracją dla awangardzistów z minionej dekady). Z kolei w Szopce intelektualistów w interesujący sposób opowiada o organizowanych wówczas przez literatów wileńskich szopkach akademickich. W podobnym tonie wypowiada się także Jędrychowski, który w artykule Szopka rodzaj artystyczny wskazuje na krytyczny potencjał tego rodzaju widowisk. Teksty te rzucają ciekawe światło na działalność autorów, których historia literatury zwykła przedstawiać przede wszystkim jako reprezentantów katastrofizmu.
Antologia pokazuje także, jak zmieniła się publicystyka żagarystów, kiedy zapowiadana przez nich katastrofa już nadeszła. Do zbioru włączono teksty, które powstały po wybuchu drugiej wojny światowej. Jest to wyrazista klamra kompozycyjna, która pozwala prześledzić, w jaki sposób błyskawicznie zmieniło się nie tylko pole zainteresowań artystów, lecz także perspektywa postrzegania własnego dorobku. W opublikowanym w lutym 1940 roku artykule 0,01 Kassandry Bujnicki pisze z perspektywy „niepowrotnie skończonej epoki”, o tworzonej przez żagarystów „literaturze niepokoju”, która powstawała w obliczu wiszących w powietrzu katastrof. Z kolei Miłosz w czerwcu tego samego roku diagnozuje głębokie zmiany w postrzeganiu czasu, jakie zaszły za sprawą wydarzeń wojennych:
W zakończeniu artykułu konkluduje zaś:
Zatrzymajmy się na chwilę nad redakcyjnymi oraz edytorskimi kwestiami związanymi z przypominaniem tekstów sprzed 1939 roku. Podczas przygotowywania tego rodzaju publikacji kluczowe wydaje się pytanie o to, jak wydawać teksty publicystyczne po latach, kiedy aktualność poruszanych w nich problemów ulotniła się, toczone spory przeszły zaś do historii. Dla badaczy literatury, historii oraz kultury okresu międzywojennego zamieszczone w książce artykuły stanowią cenny materiał, ponieważ redaktorom udało się zebrać w jednym miejscu rozproszone, a często także trudno dostępne teksty z lat trzydziestych. Jednak dla czytelnika nieprofesjonalnego, a taki niewątpliwie również chętnie sięgnie po tę antologię, znaczna część dyskutowanych tutaj spraw może okazać się nie do końca klarowna. Na pewno zwróci on uwagę na temperaturę prowadzonych na łamach wileńskich czasopism sporów, jak również na barwność ówczesnej polszczyzny, jednocześnie będzie potrzebować dodatkowych wskazówek na temat kwestii poruszanych w poszczególnych artykułach. Nastręcza to, jak zresztą w przypadku każdej antologii, wielu problemów redakcyjnych. Wraz z liczbą prezentowanych tekstów komplikuje się problem ich należytego osadzenia w kontekście historycznym, wyjaśnienia genezy prowadzonych dyskusji bądź omawianych w nich spraw. Innymi słowy, znaczna liczba artykułów generuje rozterki redaktorskie (a poniekąd i edytorskie). W antologiach sprawa ta rozwiązywana bywa na różne sposoby, przy czym w obszernych publikacjach wspomniane elementy są zazwyczaj zredukowane. Wynika to przede wszystkim z tego, że znaczna liczba prezentowanych tekstów uniemożliwia szczegółowe objaśnienie każdego. Szerokie tło ich genezy zostaje zatem omówione w tekście, który zawiera ogólne wskazówki dla czytelnika. W przypadku Publicystyki żagarystów jest to wstęp autorstwa Fazana, który wywiązuje się z tego zadania we wzorcowy sposób, zarysowując tło społeczne, kulturowe oraz literackie, wskazuje też najważniejsze kręgi problemowe zaprezentowanej w tomie publicystyki. Dodatkowe informacje zostały zawarte w przypisach, które najczęściej objaśniają wyrażenia obcojęzyczne, aluzje literackie bądź lokalizują źródła przywołanych cytatów. Sporo jest tutaj również przypisów biograficznych, w których podane zostały informacje na temat wzmiankowanych w tekście osób.
Warto zwrócić uwagę na ten element, ponieważ niczym w soczewce skupia on problemy związane z opracowywaniem tekstów na potrzeby antologii. W krótkiej Nocie redaktorskiej pada stwierdzenie: „W przypisach pominięto biogramy postaci powszechnie znanych” i redaktorzy konsekwentnie stosują się do tego założenia. Trudno jednak niekiedy oprzeć się wrażeniu, że owe biogramy bywają dość lakoniczne i nie do końca wyjaśniają powód, dla którego dana postać pojawia się w artykule – na przykład kiedy w Regulatorze Dembińskim Zagórski wspomina Ferdynanda Goetla, brakuje informacji, że był to propagator polskiej wersji faszyzmu. Czasem zdarzają się też niewielkie potknięcia, jak na przykład dwukrotne podanie nieznacznie różniących się biogramów Alexisa Carrela (na stronach 402 i 630) bądź przywołanie w przypisie biogramu postaci „powszechnie znanej” – Alberta Einsteina (na stronie 130). Wspominam o tym jedynie z obowiązku recenzenckiego, ponieważ w skali całej książki jej redaktorzy wywiązali się ze swojego zadania znakomicie, opatrując opracowane przez siebie teksty dobrze przygotowanymi przypisami.
Publicystyka żagarystów uzmysławia, jak szczególnym miejscem było Wilno lat trzydziestych. Przenikały się w nim pierwiastki kultury polskiej, litewskiej, białoruskiej oraz żydowskiej – warto wspomnieć, że równolegle do żagarystów w mieście działała grupa żydowskich artystek oraz artystów Jung Wilne. To właśnie w znacznej mierze dzięki temu autorom zamieszczonych w antologii tekstów udało się stworzyć program, w którym – na co zwraca uwagę Fazan – „wyrastanie poza kresowy regionalizm i przełamywanie narodowego partykularyzmu łączyło się z awangardową i lewicową nowoczesnością, zapowiadało epokę światowej komunikacji i współpracy międzynarodowej”. Wszystko to jednak podszyte było nieodłączną obawą o utrzymanie ładu światowego, który z perspektywy Wilna lat trzydziestych jawił się jako wyjątkowo kruchy. To właśnie ta mieszanka katastroficznych przeczuć, awangardowych pomysłów oraz haseł emancypacyjnych stworzyła jedyny w swoim rodzaju fenomen – żagarystowską „publicystykę niepokoju”.
