Jesteś pytany.
Jesteś rajska przyroda1.
Jej wydajaca się sobie biel.
Ogieniek pod „a”?
Później.
Gdy pokażesz mi zapałki.
Bo jestem surowy dla tego przysłówka i językowych reguł – podnoszą kota za ogon.
Ogieniek, jako produkt spalania w ziemskim języku, winien iść w górę.
O samej rajskiej przygodzie nic ci więcej nie powiem.
Nadal mogę jednakże poddać niezliczonym odpowiedziom pytanie o ciebie.
Wskakuj: zaródź.
Ziemię zaludnia wmyślony w światło cień.
Jasne słońce sunie po niebieskim niebie.
Ptactwu drgają skronie (regio temporalis): ćwir. Tzyt. Ggi, trel, czcza – klek nadzmysłowych salt w pojęciową głębię. Jakby mały palec zatrzasnąć w chłodni czasu po mnie. Po mnie. Tzyt. Ggi, trel, czcza – klek sensu złożonego w miękkim dźwięku; z początku zaspanego, a kiedy się wybudzi, jestem taki rześki.
Ćwir, tzyt, ggi, trel, czcza, klek.
Czym jest koń?
Czym został wezwany?
Nogą?
Czy zostałem wezwany?
Czy zostałem wezwany nogą?
Czy mnie wezwałeś nogą?
Zapalam i studzę. Wylepiam i zbrylam.
Tadam.
Słucham.
Najgłośniejsze są: proch i pył.
Każda drobina tyci, lecz nienajmniejsza.
Ale czy mnie wzywałeś?
Czy zostałem wezwany?
Czy mnie wzywałeś?
A czy ty mnie wezwałeś?
Czy mnie wezwałeś?
Czy jesteś koniem – dwiema brakującymi wieżami ciśnień na przedmieściach miasta?
Z racji tego, co wyjaśniał, czyli Jezusa widzianego przez bożęta w pobliżu Boga, spodobała mi się koncepcja języka wyłożona przez świętego Mateusza w jego ewangelii.
To koncepcja rzeczywistości, na którą wskazują mędrcy, Jezus Chrystus, Maryja, Duch Święty, anioł Pański, święty Józef, Herod, jacyś prorocy, arcykapłani, uczeni, jakiś ważniejszy Prorok, po nim podrzędny prorok, psy, wampiry, sam Ewangelista Mateusz, a potem inni ewangeliści, Jeremiasz, jeszcze jeden Prorok, znów anioł Pański, Archelaos i Prorocy, Jan Chrzciciel, prorok Izajasz, polityczne i religijne frakcje, Duch Boży, kusiciel, nowi aniołowie, Szymon Piotr, Andrzej, Jakub, Zebedeusz, Jan, dręczeni cierpieniem, opętani, epileptycy, paralitycy, uczniowie, błogosławieni i uczniowie, znów jacyś prorocy i tak dalej.
Grupa ważnych i bardzo ważnych osób.
Ustanawiają władzę, straszą piekłem, bratem, ołtarzem i ofiarami, przewidują opór i nieposłuszeństwo, głód…
Stop.
[…]
[Całość można przeczytać w numerze.]
