Między właścicielami dzwonków wietrznych a sąsiadami wybuchła krwawa wojna. Walki zataczają coraz szersze kręgi.
Bankructwo producentów zatyczek do uszu puściło w ruch nieodwracalny proces końca świata.
Cieszmy się z wiosennego wysypu fiołków, nim okażą się zwiastunami kolejnej katastrofy.
Księżyc w pełni nisko nad ziemią, przechodnie z nosami w telefonach – metafora świata.
Apolityczni romantycy w smogu widzą mgłę.
Ekscytacja zakazanym smakiem krążka ananasa w zalewie z cudem zdobytej puszki przerasta możliwość zrozumienia społeczeństwa kapitalistycznego.
Rozdrapawszy ugryzienie komara, stałam się pacjentką kliniki chirurgii plastycznej. Poznałam tam inne pacjentki, poddające się operacjom odmładzającym, po których wyglądają bliźniaczo. Ja tymczasem – dzięki ci, komarze! – pozostaję z pęczniejącym bąblem, lecz w miarę osobna.
A gdyby się okazało, że zdjęcia poszerzające bądź zwężające fotografowane obiekty pokazują prawdziwszą rzeczywistość?
A gdyby z kluczyków zgubionych przy sadzeniu tulipanów wyrósł w następnym sezonie samochód?
[…]
[Całość można przeczytać w numerze.]
