Istnieją ludzie, którzy komunikują się
ze światem, ściskając żółtą
gumową kaczkę
do kąpieli,
wysyłają w nieodległą przestrzeń gwizdy
długie i krótkie, głośne
i ciche,
niekiedy ledwie słyszalne,
jakby szept.
Ludzie z aparatem do oddychania
w krtani lub bez
krtani,
jak sąsiad, który dobija się
do naszych drzwi
w nocy,
myślimy, że to włamywacz,
a on wręcza nam pełny talerz
wędlin po weselu.
