02/2018

Adam Ochwanowski

Jesteś Lidko promykiem wschodzącego słońca

Buławą marszałkowską w codziennej kabale

Tkliwością apostoła który wykuł w skale

Księżyca niezależność na cudnych manowcach

Wejdźmy razem w rubieże zgubionego świata

Gdzie wiersz jak brat do brata garnie się do wiersza

A nadzieja ostatnia nie jawi się pierwsza

I naiwnie po polach jak skowronek lata

Choć zegar naszych pragnień jak ogień nas parzy

Bądź spóźnionym uśmiechem na mej smutnej twarzy

WYDAWCA:
WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE
©2017-2018 | Twórczość
Deklaracja dostępności
error: Treść niedostępna do kopiowania.