06/2019

Piotr Matywiecki

Józef Czechowicz fotografuje Lublin

Niewidomy jakby już umarł,

widzący jakby urodził się po śmierci,

patrzy oczami dzisiaj patrzących

na fotografie swojego miasta –

były niematerialne w obiektywie,

straciły rzeczywistość, kiedy zginął,

dotyka widoku przez miasto czerni,

dotyka widoku przez miasto bieli,

jest ciałem chałup, kamienic, ulic, przechodniów,

dotyka go przestrzeń sprzed istnienia miasta,

a on rzeźbi się w niej jak stary pomnik w pustce,

chodzi tam, gdzie żył, umiera, gdzie widział,

jest Lublinem i sobą po milionie lat,

prorokuje go ten zapadły sfotografowany dach,

spłaszczony jak czas na kartce, równy całej Ziemi,

dom i człowiek widzą się w naszych oczach,

a to, że ich nie ma, zagłębia czas podziemiem.

WYDAWCA:
WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE
©2017-2018 | Twórczość
error: Treść niedostępna do kopiowania.