11/2020

Jarosław Iwaszkiewicz, Włodzimierz Odojewski

Korespondencja

9.
Drogi Panie Jarosławie –
W końcu nie wiem, czy będzie Pan w Poznaniu na tym festiwalu albo też tak w ogóle, czy też nie. Gdzieś słyszałem, że Pan pisał niedawno o swoim przyjeździe, ale w rezultacie niczego pewnego się nie dowiedziałem. Gdybym był zupełnie pewien, że nic z tego, postarałbym się jednak sam wyrwać do Warszawy. Bardzo zależy mi na rozmowie z Panem. Tutaj dzieją się horrendalne rzeczy – chciałbym się poradzić, popytać o niejedno, może wprawdzie, jak większość prowincjuszy, mam skłonność do histerii i wpadania w panikę. Ale wtedy pragnąłbym, aby ktoś lepiej ode mnie poinformowany i lepiej znający ten świat uspokoił mnie. W Poznaniu żyjemy w pierwszych dniach polowania na czarownice. Przecież każdy KW (Komitet Wojewódzki) musi się wykazać, że na swoim terenie również posiada reakcyjne, rewizjonistyczne skrzydło, które trzeba odciąć i unicestwić. Dla mnie zbytek zaszczytu, ale znalazłem się na liście jako numer I. Na miejscowym plenum cytowano moje pokonfiskowane wypowiedzi publicystyczne, jak i tytuły nowel. Robiono to co najmniej jak samego Kołakowskiego cytował Gomułka. Naprawdę – zbyt wieki zaszczyt, jak dla mego ubożuchnego umysłu. Sądzę jednak, że w najbliższym czasie wylecę z trzaskiem z redakcji. Doprawdy, to mniej ważne – zawsze znajdę jakąś posadkę za tysiąc złotych i jeśli miliony ludzi może za to z rodzinami żyć, ja też wyżyję. Ale nie chciałbym być pozbawiony możliwości druku. Nie publicystyki oczywiście, prozy. I doprawdy nie wiadomo, co zrobić. Czy dla ocalenia tej możliwości posypać czoło popiołem, bić nim w ziemię i kajać się tak długo, aż przebaczą, czy dosłownie wypiąć się na wszystko i zachować twarz. Dawniej mówiłem, że w końcu nieważne jest, kto płaci, ważna jest twórczość. Co innego jednak tak mówić, co innego samemu czynić. Skóra cierpnie na samą myśl. Oto niektóre sprawy, o których pragnąłbym z Panem porozmawiać. Proszę wybaczyć nieczytelność tego listu, ale piszę w redakcji, przed chwilą była straszna rozróba i jestem zupełnie roztrzęsiony.

Łącze serdeczne pozdrowienia

Włodek Odojewski

P.S. Za działalność na terenie oddziału ZLP naszego prezesa Naganowskiego1 wylano przed trzema dniami z posady!!!

[…]

[Całą korespondencję można przeczytać w numerze.]

WYDAWCA:
WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE
©2017-2018 | Twórczość
Deklaracja dostępności
error: Treść niedostępna do kopiowania.