10/2019

Łukasz Michalski

Moje miasto

stoją domy zmurszałe

przy gorących ulicach

niezgłębione zaułki

narkotycznych oparów

szczurze sny kryształowe

w niewidzialnych piwnicach

bramy ciemne zbrodnicze

krwawe ołtarze barów

wiatr osiadły na brukach

znów wypełnia mi ręce

i prostuje ramiona

znanej mowy szelestem

targi place kościoły

i już nigdy nic więcej

od południa do wschodu

wiedzieć zawsze gdzie jestem

i w codziennych pochodach

zostać tak niepoznany

spity kpiną pędzoną

w ich nadziejach i skargach

w parnych jamach lokali

święcić honor pijany

jak komunię przyjmować

kurz znajomy na wargach

aż do dnia gdy pałace

drzewa i kamienice

staną sobie na barkach

w jakubowej drabinie

a gdy przejdę usłyszę

jak te same ulice

w echu kroków radosnym

powtarzają me imię

WYDAWCA:
WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE
©2017-2018 | Twórczość
Deklaracja dostępności
error: Treść niedostępna do kopiowania.