12/2019

Janina Januszewska-Skreiberg

Norwegia

W październiku odbywały się we Frankfurcie doroczne wielkie targi książki, gdzie jednym z głównych państw była Norwegia, z wielkim współczesnym dramatopisarzem, Jonen Fosse, nazywanym w kraju fiordów następcą Henrika Ibsena.

Międzynarodową karierę Fossego zapoczątkowało w roku 1999 wystawienie przez francuskiego, rewelacyjnego reżysera Claude’a Regy sztuki Ktoś tu przyjdzie (Nokon kjem til å komme) w Nanterre pod Paryżem, a w roku 2000 pojawiły się niemieckie premiery trzech sztuk Imię, Dziecko i Noce śpiewają swoje pieśni (Namnet, Barnet, Natta syng sine songar) – i międzynarodowy sukces stał się faktem. Magazyn teatralny „Theater heute” („Teatr Dzisiaj”) okrzyknął Fossego dramaturgiem roku. Premiery w Niemczech i we Francji wyznaczyły wysoki pułap startu dla oszałamiającej kariery.

Fosse, wymieniany jako główny kandydat do nagrody Nobla w dziedzinie literatury, jest we Frankfurcie dla lansowania swojej „powolnej prozy”, tysiącpięćsetstronicowej Septologii, równocześnie w Niemczech, Wielkiej Brytanii, Holandii, Danii i Hiszpanii. Septologia to, jak mówi tytuł, dzieło siedmiotomowe. Dwa z nich wyszły tej jesieni, następnych pięć wyjdzie w latach 2020 i 2021. Dzieło, jakie Fosse sam nazywa „powolną prozą”, już jest napisane, całe gotowe. Powiada, że miał ciągły kontakt z teatrem, a najbardziej znana jest jego wersja Eddy, że natomiast nie pisał wystarczająco dla teatru od dziesięciu lat. Septologia to jest fascynująca i szeroko zakrojona opowieść, tygodnik „Morgenbladet” pisze, że „to wielkie dzieło o Bogu, przyjaźni i upływającym czasie, które dotyczy śmierci, ale opowiada, co to znaczy być żywym, o cieple płynącym od psa, oraz jakie smaczne jest jajko na boczku, o radości z prowadzenia samochodu, o entuzjazmie dla śniegu”. Barometr sukcesu wskazuje wysoko: na jego kostce wypada dla, należącego do Septologii, Drugiego imienia (Det andre namnet) siódemka, „Bergens Tidene” nazywa dzieło błyskotliwą powieścią i daje szóstkę, „Adresseavisen” – najstarsza gazeta norweska, także daje sześć, pisząc o literaturze pełnej blasku, podobnie inne gazety, zgodnie stwierdzające, że to wydarzenie czytelnicze z tych największych.

Fosse wyznaje, że kiedy kończył Septologię, był w świetnym transie pisarskim. Zapragnął napisać sztukę teatralną, no i Silny wiatr (Sterk vind), został pokazany na deskach jego ulubionego Det Norske Teatret. Przez dwadzieścia lat pisał głównie dla teatru. Teraz, kiedy skończył lat sześćdziesiąt, uważa, że raczej nie ma dwudziestu dobrych lat przed sobą. To będzie może więcej przeplatania między prozą, dramatem i przekładami. Ponieważ uważa, że ważne jest, aby literatura światowa była dostępna w nowonorweskim i że to dotyczy zwłaszcza Procesu Kafki, więc teraz zajmuje się właśnie tym przekładem.

Wielu z pisarzy, których Fosse ceni najbardziej, tworzy w języku niemieckim. To jedna z przyczyn, dla których Septologię zaprezentowano na targach we Frankfurcie. Podczas oficjalnej promocji książki w pawilonie norweskim nie było dość miejsc siedzących dla wszystkich, którzy chcieli usłyszeć mowę Fossego. Wielu chętnych musiało słuchać, stojąc. Licznie obecni krytycy kiwali ze zrozumieniem głowami i notowali skrzętnie, zwłaszcza kiedy stało się jasne, że napisał tych około tysiąca pięciuset stron w… Wiedniu, głównie nocą.

Fosse wskazuje Franza Kafkę i Georga Trakla, obu przekładał, jako dwóch spośród znaczących dla niego najwięcej. W młodości studiował niemiecką literaturę, a zwłaszcza filozofię. Heideggera i Austriaka Wittgensteina. Niemniej przełomową dla jego europejskiej obecności była Francja, do dzisiaj go często wystawiają.

Pawilon norweski na targach frankturckich jest szczególnie okazały, no i mają Fossego, ale z kolei gwiazdą targów jest nasza laureatka Nagrody Nobla, Olga Tokarczuk. Zagraniczni wydawcy z dumą eksponują jej książki. Ona sama w wywiadach z Frankfurtu imponuje dojrzałością autorską, refleksjami. Zgodnie z planem miała być w Domu Literatury w Oslo, w wydawnictwie Gyldendal, ale odroczyła przyjazd, co łatwo zrozumieć, obserwując, z jakim kolosalnym zainteresowaniem przyjmowane są jej książki we Frankfurcie.

Na norweskim rynku pierwsza jej książka ukazała się w roku 2001 i było to E.E., wydane przez prestiżowe wydawnictwo Cappelen Damm, w tłumaczeniu Anne Walseng. W roku 2012 wydano Biegunów (Løperne), w tłumaczeniu Aldony Szczepańskiej, potem wyszły jeszcze dwa wznowienia, w roku 2018 i 2019, w podobnie prestiżowym wydawnictwie Gyldendal, które teraz wydało Prowadź swój pług przez kości umarłych (Før plogen din over de dødens knokler) w tłumaczeniu Julii Wiedlochy. Książka wydana w 2009 roku nakładem Wydawnictwa Literackiego, nominowana do Nagrody Literac­kiej Nike 2010, jest w opinii norweskich krytyków nazbyt pełna fantazji, żeby ją czytać politycznie. „Aftenposten”, najważniejsza gazeta tutejsza, nadała komentarzowi październikowego wydania norweskiego (długi) tytuł Astrologia, świat zwierząt i ekologiczna powieść kryminalna – mieszanina horoskopów, ochrony zwierząt – terroryzm zostawia mimo wszystko obrzydliwy posmak. Krytycy literaccy uważają, że Tokarczuk może być nieokrzesana, tajemnicza, a nawet tragikomiczna, ale jako artystka języka jest formatu światowego.

Wracając do fenomenu Fossego, Den Internacjonale Fosse Festivalen 2019 (Międzynarodowy Festiwal Jona Fossego 2019) prezentowany był w języku nynorsk (nowonorweskim), choć na co dzień używa go zaledwie dziesięć procent Norwegów. Ale to język Fossego, a także jego ulubionego Det Norske Teater. Tłumaczył dwie sztuki tegorocznego laureata Literac­kiego Nobla, Petera Handke, a choć sam Nobla jednak, mimo ogólnego tutaj oczekiwania, tym razem nie dostał, to w końcu ten festiwal był ku czci największego dramaturga od czasów Henrika Ibsena! Jego inspiracje Ibsenem powracają w debatach, podkreślane jest wspólne dla obu dramaturgów nowatorstwo, poszukująca technika teatralna, sugestywna przy tym i potężna. Niedawna dyrektor Teatru Narodowego w Oslo, aktorka Ellen Horn, wskazała w wywiadzie dla TV, w związku z jubileuszem sześćdziesięciolecia i dwudziestopięciolecia wystawienia pierwszego dramatu Mistrza na scenie, na rolę, jaką dla twórczości Fossego odegrał ibsenowski Brand.

Ktoś tu przyjdzie (Nokon kjem til å komme) pozostaje głównym dziełem dramaturga, a pokazana na Festiwalu wspaniała inscenizacja dokumentuje, dlaczego to jest fantastyczny teatr oraz jak teatr, najgłębiej patrząc, dociera do ludzi. Prapremiera miała miejsce na deskach Det Norske Teatret właśnie dwadzieścia pięć lat temu i została pokazana także wtedy, trzeba powiedzieć genialnie, zagrały wówczas same tuzy teatru, Janem Grønli i Unn Vibeke Hol. Ragnhild Hilt, niestety już nieżyjąca, i były dyrektor teatru, świetny aktor Svein Erik Brodal zabłysnęli w 2006 roku w jeszcze jednej znakomitej sztuce Jona Fossego, Rambuku. Z kolei interpretacja Ktoś tu przyjdzie japońskiego reżysera Motoi Miura z teatrem Chiten ujawniła, jak powtarzane przez bohaterów frazy znakomicie odpowiadały naturze języka japońskiego. Warto nadmienić, że sztuka była wystawiona w roku 2018 w Akademii Teatralnej w Warszawie, w nowatorskiej reżyserii Katarzyny Łęckiej, ze wspaniałym zespołem z Alicją Pietruszką, Mironem Jagniewskim i Sławomirem Packiem, co dało polskiej publiczności okazję do zapoznania się ze specyfiką dramaturgii sławnego już Norwega. Po spektaklu odbyła się rozmowa na temat twórczości Jona Fossego z udziałem prof. Moniki Grossman Kliber, dr hab. Ewy Partygi oraz prof. Lecha Sokoła, historyka dramatu i teatru, wybitnego znawcy literatury skandynawskiej, ambasadora RP w Królestwie Norwegii w latach 1991–1996, oraz ekipy aktorskiej.

Fosse urodził się 29 września 1959 roku, w Hau­gesund i dorastał w Hardanger, to znaczy na Vestlandet, stąd data i znaczenie obecnych obchodów w Bergen, zwłaszcza że to tam w 1987 roku otrzymał tytuł magistra literaturoznawstwa, a w roku 2015 tytuł doktora honoris causa. W tymże roku uhonorowany został przez Radę Nordycką nagrodą literacką (Nordisk Råds Litteraturpris) za Trylogię. We wczesnych latach był dziennikarzem, także redaktorem, wykładał w Akademii Literatury na vestlandzkim Hodaland. Debiutował jako pisarz już kiedy miał lat dwadzieścia cztery, w roku 1983, powieścią Czerwone, czarne (Raudt, svart), pisał także wiersze, książki dla dzieci, eseje i nowele, dokonywał przekładów nie tylko sztuk teatralnych, ale to dramatami zasłynął na szerokim świecie.

Obecnie rezyduje w Grotten (jaskinia), zabytkowym stylowym budynku drewnianym, pięknie położonym na skałce na skraju Królewskiego Parku (Slottsparken), z adresem Wergelandsveien 2 (nazwa ulicy pochodzi od „norweskiego Mickiewicza”, Henrika Wergelanda, który jako pierwszy mieszkał tam w latach 1841–1845), od 1922 roku przyznawanym przez państwo Norweskie jako rezydencja honorowa najbardziej zasłużonym twórcom; poprzednio mieszkańcem rezydencji był wielkiej sławy kompozytor, Arne Nordheim, przyjaciel Witolda Lutosławskiego, w swoim czasie studiujący muzykę w Polsce.

Próbowano opisywać twórczość Jona Fossego na różne sposoby, dominuje tonacja mroczna, zagadkowa. Jeden z tytułów krytyki – w „Morgenbladet” („Gazecie porannej”) – brzmi Prości ludzie w blasku mroku (Enkle menn i lysende mør­ke). Z lidem: „Jon Fosse może nie został realistą, ale pisze bardziej otwarcie i ekspansywnie niż dawniej. O ile ktoś oczekiwał, że Septologia przyniesie jakąś odnowę, to pozostanie tylko częściowo wysłuchany”. Ta powieść o przyjaźni, dzieciństwie i autodestrukcji to dzieło sztuki pisarskiej. Podobnie można powiedzieć o Ktoś tu przyjdzie, gdzie zamanifestowane zostaje zasadnicze pytanie, czy jest możliwe wyizolowanie się od świata, czy bycie we dwoje to realna alternatywa. Prasa pisze, że choć Fosse nie jest wielkim myślicielem, to powieści przynoszą niezwykle cenne wyznania. Potwierdzeniem docenienia go w świecie jest nie tylko popularność jego dzieł, ale także tytuł Kawalera Ordre national du Mérite (francuskiego Narodowego Orderu Zasługi). Jego pisarstwo można określać jako ponowoczesny minimalizm, a jego sztuki jako należące do teatru postdramatycznego. Obecnie cała prasa rozpisuje się o jego kunszcie i daje mu najwyższe oceny. A kiedyś mógł liczyć tylko na małe wzmianki od czasu do czasu w Norwegii. Potem były podróże po całej Europie, Warszawa, Budapeszt, Londyn… Teraz jest grany prawie wszędzie, a jego nazwisko znane jest całemu światu.

WYDAWCA:
WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE
©2017-2018 | Twórczość
Deklaracja dostępności
error: Treść niedostępna do kopiowania.