04/2020

Xawery Stańczyk

Racławicka, marzec

Po nas choćby potop; ale potop przed nami,

przed nami ulewy, powodzie, upały i susze:

tak piszą już nawet w gazetach – nawet w wierszach –

i jest to uwalniające jak poczucie przegranej,

po której nie trzeba już dłużej się szarpać –

można wrócić do nieważnego, przyziemnego życia.

Jest piękny, słoneczny dzień. Stoję na balkonie

z kubkiem herbaty i kromką z pasztetem z cieciorki.

Mogę cieszyć się chwilą: nikt nie chce moich rąk

do pracy, a pieniędzy na wyjście też nie mam.

Patrzę na jesion, rok temu zasadzony pod blokiem.

Powegetuje, potem uschnie. Ma swoje 5 minut.

WYDAWCA:
WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE
©2017-2018 | Twórczość
Deklaracja dostępności
error: Treść niedostępna do kopiowania.