04/2020

Mateusz Pieniążek

Rok polski
Kwiecień

Na niebieskich przestworzach, tiulach i firankach

Zawieszona koronka szeptana zbyt cicho

Odbija się w kruchych, chińskich filiżankach

Poranna rozmowa, słodki szeptu chichot.

Do Panienki Najświętszej biegną twoje słowa,

Pojedyncze achy, strzeliste westchnienia,

Dymi od modlitwy dziewicza twa głowa

I paluszki tasują ciepłe roztkliwienia.

A w piszczałkach organów balansują z żalu

Soprany i alty, co błyszczą w gromnicach,

Jezus Chrystus się pręży na drzewcu, na palu

Ból trzeszczy w goleniach i Świętych miednicach.

Oczy twoje spadają w miękkie kotki bazi,

Woda się w potoku leje wartką strugą,

W komnatach plebani ksiądz wikary łazi

I brewiarz wertuje, byle nie za długo.

Kwiecień plecie w wiklinach błysk krwawego głogu,

Wieniec cierniem dotyka spoconego czoła,

Brokat potu muska dębowego progu,

Zmartwychwstały w światłości z firmamentów woła.

Alleluja wzniosłe śpiewasz pod kopuły,

Wzlatujesz jaskółką na szczyty dzwonnicy,

Złotą nitką się stajesz w hafcie świętej stuły,

Błyszczącym pieniążkiem w tej Bożej mennicy.

WYDAWCA:
WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE
©2017-2018 | Twórczość
Deklaracja dostępności
error: Treść niedostępna do kopiowania.