11/2019

Grażyna Obrąpalska

Stany Zjednoczone

Peter Orner nie jest pisarzem znanym w Polsce. Nie tylko zresztą w Polsce. Ten autor pięciu książek, w tym dwóch tomów opowiadań, urodził się w 1968 roku w Chicago. Peter Orner należy do kategorii writer’s writer, tak określa się pisarzy świetnych, ale nie znanych szeroko, bez sukcesów komercyjnych. Jest ceniony wysoko przez koleżanki/kolegów po piórze, otoczony środowiskowym respektem. Powinien także żyć w niedostatku. Taka przypadłość często zdarza się autorom opowiadań. Prawie wszyscy są dla wydawców charity case, przypadkiem charytatywnym. Zarobić na nich nie sposób.

Jego ostatni zbiór opowiadań Maggie Brown & Others jest arcydziełem gatunku. Często krótkie, zaledwie jednostronicowe, zapadają na długo w czytelniczą pamięć. Niebywała empatia, uwaga, z którą obserwuje ludzkie życie, dyscyplina formalna – często bardzo krótkie zdania, w których każde słowo wydaje się tkwić w jedynie właściwym miejscu.

Urodzony w żydowskiej rodzinie Peter Orner, w którego życiu religia nie odgrywa znaczącej roli, pisze o środowisku, w którym się wychował. Falls River w stanie Massachu­setts, miejsce akcji wielu opowiadań, to solidne miasto, z budynkami zbudowanymi najczęściej z pięknego granitu, kiedyś jedno z najważniejszych centrów przemysłu włókienniczego. Zniszczyły je zmiany ekonomiczne – wielki kryzys, a potem globalizacja.

Razem z tkanką miasta psuje się życie ludzi. Rozluźniają się więzi socjalne, rodzinne, także religijne. Mieszkańcy i sam narrator, mówią o sobie Post-Jew Jews. Bohaterowie kilku opowiadań, Walt Kaplan i jego żona Sarah, chodzą do synagogi w piątek bardzo rzadko. Tylko wtedy, kiedy wszystkie filmy w miejscowym kinie zostały już obejrzane.

W Ornerowskim Falls River jego obywatele rozwodzą się, tracą pieniądze, ojcowie są często nieobecni, umierają za wcześnie, dotykają ich tragedie. W rodzinie są też czarne charaktery, bracia Sarkansky, którzy po zbudowaniu piramidy finansowej doprowadzili do bankructwa także krewnych. Jeden z nich miał nawet ambicje literackie i pobierał lekcje u poety Delmore Schwartza.

Peter Orner nie idzie na kompromisy – który pisarz pozwoliłby sobie na taki tytuł krótkiego opowiadania: Uncle Norm Reads Spinoza as His Cookie Business Collapses Due to the Rise in Sugar Prices in the Dominican Republic (Wujek Norm czyta Spinozę, kiedy jego cukierniczy biz­nes pada z powodu wzrostu cen cukru w Republice Dominikany).

Inne, Do You Have Enough Light?, opowiada o losach siostry ojca pisarza, Esther. Esther, która opuściła dom jako młoda dziewczyna, wróciła do niego po ponad dwudziestu latach. Mówi się o niej, że jest a little off, trochę z nią nie tak. Została znaleziona przez policję w styczniu w Chicago w parku ubrana tylko w kimono, rozmawiająca z drzewami. Co właściwie się z nią stało? Esther była bardzo piękna, mądra, skończyła dobry uniwersytet magna cum laude. Powinna była podbić świat. Jedyne, czego nie mogła znieść, to jej własna rodzina. Po powrocie do domu rodziców nie odzywała się do nikogo. Na pytania najbliższych nie odpowiadała. Po wyjściu z domu, a pracowała jako recepcjonistka u dentysty, przerywała milczenie. Codziennie rano powtarzał się rytuał – jej matka przygotowywała obfite śniadanie, i wychodziła z domu. Sarah wychodziła do pracy, nie tknąwszy jedzenia. Do kuchni wchodził jej ojciec i jadł śniadanie. Chciał, aby jego żona wierzyła, że córka coś zjadła. Po powrocie do domu Esther zamykała się w wydzielonym z części piwnicy pokoju. Po niewygodnych schodach schodził jej ojciec, pukał do drzwi i pytał córkę, czy czegoś nie potrzebuje. Może dodatkową lampę, może być za ciemno. Córka nigdy nie odpowiadała. Ojciec, po kilku minutach czekania, wracał na górę. Po niespełna dwóch latach po powrocie do domu Esther umiera na raka. Dlaczego Esther nienawidziła najbliższych, nie wiemy.

Postać Esther pojawia się we wcześniejszym tomie opowiadań, Esther Stories, wydanym dwanaście lat wcześniej. I tu dowiadujemy się więcej – Esther, jedynaczka, o urodzie Elizabeth Taylor, wychowana nadzwyczaj starannie, świetnie wykształcona, zakochuje się w nieodpowiednim kandydacie. Nie jest on Żydem, co nie jest istotną przeszkodą, przeszkodą jest to, że ukochany Esther jest sprzątającym w biurze jej ojca, wziętego adwokata. Jego zajęcie polega na opróżnianiu koszy na śmieci. Tego rodzice nie są w stanie przełknąć. Znajdują córce odpowiedniego kandydata, młodego lekarza ze świetną przyszłością. Małżeńskie życie Esther jest pasmem tragedii.

Kolejne, do których wracam, choć jest ich znacznie więcej, to An Old Poet is Dying in Bolinas (Stary poeta umiera w Bolinas).

Jest to historia starego poety z grupy beatników, o którym Allen Ginsberg powiedział kiedyś, że ma twarz poety i to wystarczy. Talent niewielki; żyje wyłącznie poezją. Mieszka w rozpadającej się jednopokojowej chacie w kalifornijskim Bolinas. Umiera samotny. Kobiety przychodziły i odchodziły. Prawie nie widzi. Co wieczór przychodzi do niego sąsiad i czyta mu głośno. Bez tego nie zaśnie.

Jeden z krytyków porównuje opowiadania Petera Ornera do opowiadań Izaaka Babla i nie wydaje mi się to nadużyciem.

Na koniec, jeśli można, pytanie które sobie zadałam po lekturze tych świetnych opowiadań. Jak się dostać na listę książek recenzowanych w The NYT Book Review czy w innych opiniotwórczych czasopismach?

Co miesiąc do redakcji tego pierwszego periodyku autorzy przysyłają siedemset pięćdziesiąt do tysiąca tytułów. Przed świętami nawet więcej.

Z tego dwadzieścia do trzydziestu jest wybranych do recenzji. Jak więc nieznanemu lub mniej znanemu autorowi udaje się przedostać przez sito. Kto czyta książki? Wersja, pewnie najbliższa prawdy, jest taka, że wszyscy najważniejsi w branży się znają. Obiektywizm nie istnieje. Recenzenci wyświadczają przysługę wydawnictwom. Te się odwdzięczają. Przyjaciele omawiają książki przyjaciół.

Węzeł gordyjski nie do rozsupłania. Rolę odgrywają także sympatie polityczne. Polityczne afiliacje. „NYT” był centrolewicowy, teraz jest wyraźnie lewicowy. Książki autorów „na prawo” są omawiane w konserwatywnym The Wall Street Journal.

Oczywiście jest to okrutna praca. Recenzenci mają krew na rękach. Ale zawsze tak było. Teraz nieco powietrza wpuścił Internet. Tylko kto czyta internetowe recenzje? W USA istotną rolę odgrywają celebryci. Niektórzy czytają książki, a dostrzeżone przez nich tytuły natychmiast robią karierę.

Według oficjalnej wersji pierwszej selekcji dokonują tzw. preview editors. Kim są, jak są wynagradzani, to tajemnica zawodowa. Jakimi kryteriami się kierują? Każdy z nich czyta (dostaje do przeczytania) przynajmniej tysiąc pięćset książek rocznie. Jest oczywiste, że to niemożliwe. W takim tempie książkę można najwyżej przejrzeć/przekartkować/przeczytać notę wydawniczą.

Co się dzieje z książkami wydawanymi przez niewielkie wydawnictwa?

A jak przedostał się przez to sito Peter Orner? To, że jego opowiadania są świetne, niekoniecznie jest decydującym elementem.

Jedną z jego wcześniejszych książek, Am I Alone Here? Notes on Living to Read and Reading to Live, miłośnik Ornera powinien przeczytać. Są to zwierzenia pisarza, który czyta wszystko i wszędzie – w szpitalu, w autobusie, w kawiarni. To eseje o Kafce, Bablu, Virginii Woolf, Saulu Bellowie, jest też elegia poświęcona ekscentrycznemu ojcu autora, także niezmiernie bolesna historia zakończonego małżeństwa autora. Książka wydana została w 2016 roku, z ilustracjami Erica Ornera, brata autora, przez wydawnictwo Catapult.

Sprawdziłam historię tego niszowego wydawnictwa – okazało się, że jednym z jego założycieli jest Elizabeth R. Koch, córka Charlesa Kocha, jednego z najbogatszych ludzi na świecie. To ona przekazała pokaźne fundusze na to kompletnie niedochodowe przedsięwzięcie. Sama Elizabeth R. Koch jest pisarką, opublikowała kilka opowiadań, zwykle pod pseudonimem. Finansowanie wydawnictw nie jest, niestety, popularnym sposobem wydawania pieniędzy przez amerykańskich superbogaczy. Zamiast ufundować kilka szpitali czy uniwersytetów, myślą o lotach na Marsa.

Peter Orner: Maggie Brown & Others.
Little, Brown and Company,
New York–Boston–London 2019, s. 322.
WYDAWCA:
WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE
©2017-2018 | Twórczość
Deklaracja dostępności
error: Treść niedostępna do kopiowania.