06/2019

Jarosław Mikołajewski

stary znajomy

po tym jak siadły nogi

jak siadły plecy i pamięć

gdzie stał tam się zrobił

wąski lej bez konturów

i wdzięku

i jak wokół wiru

co wsysa do rzeki

tak wokół niego zrobiło się

pusto

same patyki

strzępy kory i cienie

tylko pies podał łapę

rękę martwy ojciec

półżywa matka kręgosłup

ojciec się odbił matka

się złamała

pies pozwolił się wciągnąć

i do dzisiaj wyje

głodnymi kawałkami

przemoczonych wierszy

i ten skowyt błagam

nie dajcie się we mnie

już wrobić

WYDAWCA:
WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE
©2017-2018 | Twórczość
error: Treść niedostępna do kopiowania.