06/2019

Włodzimierz Paźniewski

Teoria na pożegnanie

Tego należało się spodziewać, że zmarły czternastego marca 2018 roku profesor fizyki Uniwersytetu Cambridge Stephen Hawking (1942–2018), uważany za jeden z najbardziej twórczych i zarazem oryginalnych umysłów naszych czasów, opublikuje na pożegnanie swoją ostatnią teorię. I tak się rzeczywiście stało, zaledwie kilka tygodni po jego odejściu. W ten sposób wybitny uczony brytyjski powiedział nam wszystkim i każdemu z osobna swoje Goodbye. Lecz Hawking nie byłby sobą, gdyby nie zaproponował nowych komplikacji, daleko wybiegających poza tradycyjne myślenie.

Ostrzeżenie jest całkiem na miejscu. To nie jest propozycja dla ludzi bezgranicznie zakochanych w stereotypach i odkrywaniu oczywistości. Jego nowa teoria w jakimś sensie dociera do granic ludzkiej wyobraźni, a może nawet przekracza delikatną czerwoną linię, co wcale nie oznacza, że można ją podejrzewać, iż wyrosła być może z wyjątkowej desperacji lub błędnego patrzenia na świat. Nic z tych rzeczy. Trzeba jednak trochę czasu, by się z nią troszeczkę oswoić. Z tą czysto psychologiczną kategorią w nauce nie zaszkodzi się liczyć. Tak jest i w tym przypadku. Oczywiście znów chodzi o kosmos.

Napisana wspólnie z Thomasem Hertogiem z Uniwersytetu Leuven praca została opublikowana przez Uniwersytet Cambridge w „Jour­nal of High Energy Physics”. Autorzy zakładają, że natura kosmosu może być o wiele prostsza, niż się do tej pory wydawało. „Nasz wszechświat powstał wraz z Wielkim Wybuchem, po którym nastąpił niewyobrażalnie szybki rozwój, tzw. inflacja kosmologiczna. W naszym obserwowalnym wszechświecie, proces ten skończył się dawno temu”. Niektórzy utrzymują jednak, że proces ten nie zatrzymał się, że trwa w innych regionach kosmosu. „Ta wieczna inflacja wytwarza wieloświat, czyli zbiór wszechświatów «kieszonkowych», z których nasz jest zaledwie jednym z wielu”. Może być nieskończenie wiele takich światów – podkreślają publikacje dostępne w sieci o ostatniej teorii Hawkinga. A jeśli te światy różnią się od siebie, to jak określić ten, w którym żyjemy? Czy jest typowy? Hawking wyszedł z punktu widzenia badań nad przecięciem teorii kwantowej i teorii grawitacji. Niektórzy autorzy czasem podkreślają, że pomysłu wieloświata nie można pogodzić z teorią względności Einsteina.

Nowa teoria to koncepcja, że wszechświat jest jak ogromny i złożony hologram. Inaczej: rzeczywistość 3D (czyli trójwymiarowa) jest tylko iluzją i pozornie solidny świat i wymiar czasu jest wyświetlany z informacji przechwytywanych na płaskiej powierzchni 2D (z obrazu dwuwymiarowego). Trzeba w tym miejscu pamiętać, że samo pojęcie holografii powstało w ciągu ostatnich kilku lat z teorii strun i nie jest w pełni zrozumiałe, choć jest zadziwiające i zmienia scenę całkowicie. W tym miejscu nasuwa się mi zupełnie dyletanckie pytanie: czy nasz świat to tylko złudzenie?

Angielski profesor nie miał zbyt dobrych wiadomości dla ludzkości. Poważne ostrzeżenia Hawkinga przed niszczącymi skutkami niekontrolowanego rozwoju nauki i techniki są nadal aktualne, gdyż nigdy ich nie odwołał ani nie złagodził. Lista potencjalnych zagrożeń w ostatnich latach uległa nawet pewnemu rozszerzeniu. A zatem jakie czynniki mogą, zdaniem zmarłego uczonego, spowodować nieodwracalną w skutkach katastrofę ziemskiej cywilizacji? W niedalekiej przyszłości może ona zostać zniszczona przez inteligentne roboty, które potraktują ludzi jak wrogów i konkurentów, i zadecydują o ich całkowitej likwidacji. Poza tym wciąż pozostaje równie groźne przyspieszone ocieplenie klimatu na naszej planecie, ewentualne wojny nuklearne lub wytworzone dzięki technice genetycznej niezwykle agresywne wirusy, na które nie będzie skutecznego lekarstwa, bo mimo wysiłków ośrodków badawczych, nie zostanie ono wynalezione na czas, co sprawi, że ludzie, niecierpliwie czekając na ratunek, po prostu wymrą.

Lecz to nie wszystko. Mogą nadejść tak dramatyczne czasy, gdy ludzkość będzie miała przed sobą tylko jedno racjonalne wyjście, o którym Hawking pisał i mówił podczas wykładów i dyskusji, że w przymusowej sytuacji, którą w znacznej mierze zafundujemy sobie sami, nie pozostanie nic innego, jak pospiesznie przenieść się na inne ciała niebieskie, nadające się do zamieszkania przez istoty żywe. Takie miejsca gdzieś na pewno istnieją. I ta pospieszna ewakuacja naszego gatunku z Ziemi zaprzątała w ostatnim czasie coraz częściej jego niespokojne myśli.

WYDAWCA:
WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE
©2017-2018 | Twórczość
error: Treść niedostępna do kopiowania.