12/2020

Piotr Müldner-Nieckowski

Woda

(próba smaku budzenia się ze snu)


woda czysta woda

całkiem bez mikropłatków czerni

bez żadnych szarości bieli

wszelkich duchów szepczących źle na ucho

chemicznych cząstek paluszków smaku

wyjałowiona z wód podniecających

podniebienie zęby język nie czują więcej

niż wilgoć bólów smutku

lecz i wesołość twoją radość z tego

że kwiat rosnący w dół powstaje

sięga nad pałac naszego naszego

powtarzam naszego prezydenta naszego

obelga za obelgą leją wodę pustką słów

obelżywą wulgarnością wody z warg

od nędznych myśli grzebiących żywcem

tych co mają więcej więcej

przez tych co mają więcej niczego

tych co tępią tych co chodzą na cmentarz

w beznadziejnym smutku szukania

swojego zmarłego zabitego zbezczeszczonego

albo choćby kamienia co odpadł z maczugi

jakże silne musiało być to uderzenie

w głowę go powaliło głowę rozpadłą jak kościół

który się zapadł z wybuchu nienawiści

do Boga przez niemców piszę niemców małą literą

naszego przyjaciela naszego powtarzam

i kiedy ta woda jest już po trzykroć

zdestylowana sczyszczona pozbawiona

wszelkich śladów wszelkich substancji

innych niż Ha Dwa O innych niż Aqua Destillata

i wtedy się okazuje że taka woda czysta

najczystsza z najczystszych

ma cudny niepowtarzalny smak wody

jedyny taki smak bez prostackiej soli

która niszczy wszelkie smaki źródła

które poznajemy w chwili poczęcia

i wejścia do nieba istnienia

WYDAWCA:
WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE
©2017-2018 | Twórczość
Deklaracja dostępności
error: Treść niedostępna do kopiowania.