04/2019

Edward Balcerzan

Za każdym wiatrem

Czy to możliwe, że od iskier horyzontu

ulice zajęły się wiatrem? Każda innym, przejmującym

władzę nad oddechami, które teraz

rozwiewają się przez obietnice

z pierwszych stron gazet,

     górnolotnie,

aż po dymy zrywane z chmur.

Chwila lęku, że już nigdy nie przestanie wiać,

że trasy i masywy zwietrzą się nawzajem,

powietrze się przedzierzgnie w wir witryn i wiat,

łopocząc reklamami mieszkań na wynajem.

Ale oto podmuchy wygasają do

znieruchomiałych stiuków, kariatyd, wnęk w murze,

jak gdyby ich bezwietrznie przybywało

na przecznicach

(przecząc przeznaczeniu).

Kolejna chwila wiary,

że teraz równa się zawsze.

Za każdym wiatrem

wierzy się inaczej.

     Poznań, październik 2018

WYDAWCA:
WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE
©2017-2018 | Twórczość
error: Treść niedostępna do kopiowania.