dzieje się
11. Festiwal Silesius
14.05.2026
Już w najbliższą niedzielę zaczyna się 11. Międzynarodowy Festiwal Poezji Silesius. Potrwa do 24 maja.

Gośćmi festiwalu będą także nasi koledzy redakcyjni i wielu naszych autorów.

Na festiwalu zostanie wręczona Wrocławska Nagroda Poetycka Silesius.

Szczegółowy program można zobaczyć na stronie festiwalu.

O nominowanych do nagrody można poczytań na stronie nagrody.

Zapraszamy do Wrocławia na tygodniowe święto poezji!

numer w drukarni
13.05.2026
Numer czwarty po wielu formalnych zawirowaniach trafił do drukarni.

Teraz już tylko kilka chwil dzieli nas od wzięcia go do ręki.

A tymczasem można zajrzeć do numeru, klikając w okładkę.

Zapraszamy do lektury!

Julian Stryjkowski
Dziennik 1973
4 | 2026
11 IV
A.[ntoni] L.[ibera]1 powiedział mi, że Sen Jakuba2 jest niedobry. Że nie umiem pisać o miłości. Że nawet w Na wierzbach nasze skrzypce scena z Madrid de Arietti jest niedobra. Słowem, że mogę tylko pisać o sprawach żydowskich. To samo powiedział mi swego czasu P.[aweł] H.[ertz], a wczoraj w Spatifie A.[dam] W.[ażyk]3. Musi więc być to prawda. Zwłaszcza że i ja sam odczuwam zażenowanie, kiedy odczytuję takie słowa: „pocałowała go w same usta” (Sen Jakuba) – scena z Danutą na polanie zalanej światłem księżycowym4. Czy sama sceneria jak z Shakespeare[’a] nie jest kiczem? Cóż więc mam zrobić? Ilekroć chcę przekroczyć krąg tematyki żydowskiej, natrafiam na niedające się pokonać przeszkody5. A Imię własne? Jednym się podoba, a drugim nie6. Myślę, że w odbiorze moich erotycznych obrazków przeszkadza moim znajomym fakt, że znają autora. Czy mam się więc liczyć ze zdaniem moich znajomych? Ale nie idzie nawet o ich zdanie. Jest faktem, że na (obcym) terenie erotycznym czuję się niepewnie. Gdyby można (a czemu nie można?) pisać o tej cząstce, którą dobrze znam, to byłaby to dopiero heca. Dokładny opis jednego aktu – byłby wystarczający, mógłbym zadowolić najbardziej wybredne gusta. Może to jeszcze zrobię, ale na razie mam inne myśli. Krążą wokół wspomnienia z dzieciństwa. Znowu to samo? Idzie o starego pobożnego Żyda, który zrobił własnej córce dziecko. Pamiętam dobrze całą tę [?] rodzinę biedaków, przeciętnie pobożną; córka chodziła po mieście z brzuchem a wszyscy [?] wiedzieli, skąd się wziął. To jest temat. Trzeba tylko zszyć. Oczywiście akcent musi być przesunięty na sprawy religijne. Bezwzględna wiara i ponury [?] grzech. Myślę, że prawdziwa literatura może się żywić tylko elementami wiary, strachu przed karą za grzech, strachem przed Bogiem. Literatura bez Piekła to różana woda. W ogóle w dzisiejszych czasach literatura jest nikomu niepotrzebna, tylko samemu piszącemu, a różana woda już całkiem jest zbędna. Służy tylko jako propaganda ogólnemu kłamstwu. Dlatego tylu marnych pisarzy dzisiaj jest na oficjalnym świeczniku.

Recenzja‑esej na temat moich trzech opowiadań amerykańskich. A.[ntoni] L.[ibera] podszedł do tego problemu trochę w sposób powierzchowny, to całe stronice zwykłego banału. Tylko początek i koniec ciekawe i wnikające głębiej. Brak zupełnie analizy artystycznej, może [?] być, że to nie jest potrzebne, ale przynajmniej dwa, trzy zdania by się przydały. Rozumiem, że autorowi chodziło o sprawy światopoglądowe i ideologiczne, ale taki punkt widzenia nieuchronnie prowadzi do spłyceń. A szkoda, bo po A. L. można by się było spodziewać znacznie więcej. To są moje zastrzeżenia. Inne zastrzeżenia ma Redakcja. Obawia się demaskacji, co mogłoby przeszkodzić ukazaniu się opowiadań w wydaniu książkowym7. Jest to chyba raczej pretekst, żeby odrzucić ten esej8, gdyż po ukazaniu się opowiadań na pewno też eseju nie zechcą zamieścić w „Twórczości”. Iwaszkiewicz przez telefon do Lisowskiego9: „no bo Stryjkowskiemu chodzi jedynie o to, żeby o nim pisano”. Stary mierzy wszystkich swoją miarką.

Nie mam szczęścia do recenzentów. Żaden z nich dotychczas nie wyszedł poza ogólniki. Poza banalne sądy – z reguły życzliwe. Nie miałem nigdy dosyć odwagi powiedzieć tego Berezie ani Bieńkowskiemu10. Zawsze sobie tłumaczyłem, że ich recenzje są wynikiem ich odbioru oraz ich własnej literatury [sic]. I to im wolno. Jak długo nie dokonują grubych fałszerstw. (Zwłaszcza negatywnych – prawda?). Wtedy to bym już zareagował. Taka już jest natura pisarza, jak długo chwalą (nie za to co należałoby), to można fałszować [?]. Ale w przeciwnym wypadku, w wypadku złej oceny pisarz wstaje jak raniony lew albo mniej szlachetne zwierzę w obronie swojego utworu.

o piśmie
„Twórczość” ukazuje się nieprzerwanie od sierpnia 1945 roku.

Miesięcznik powstał w Krakowie, w 1950 roku został przeniesiony do Warszawy. Wydawany był początkowo przez Spółdzielnię Wydawniczą „Czytelnik”; wydawcy zmieniali się kilkakrotnie. Od 1 kwietnia 2010 roku wydawcą pisma jest Instytut Książki. Pismem kierowali kolejno: Kazimierz Wyka, Adam Ważyk, Jarosław Iwaszkiewicz, Jerzy Lisowski, Bohdan Zadura, a od lutego 2021 roku Mateusz Werner.

„Twórczość” drukuje współczesną polską poezję i prozę, eseje i szkice literackie poświęcone literaturze polskiej i światowej, a także materiały archiwalne: dzienniki i korespondencję ważnych postaci polskiego życia literackiego.

Wśród autorów pisma są nobliści (Wisława Szymborska, Czesław Miłosz), wybitni polscy poeci i pisarze (m.in. Tadeusz Różewicz, Julia Hartwig, Jarosław Marek Rymkiewicz, Sławomir Mrożek, Wiesław Myśliwski), ale także debiutanci.

baza bibliograficzna
Baza bibliograficzna zawiera roczne bibliografie, dołączane w każdym roku do numeru grudniowego.

Można w nich znaleźć informacje o wszystkich drukowanych w danym roku tekstach i ich autorach, a także bohaterach esejów, mniejszych szkiców i recenzji książkowych.

Baza będzie stopniowo powiększana, obejmując roczniki archiwalne aż do 1945 roku.

 

PRZEJDŹ DO BAZY

WYDAWCA:
WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE
©2017-2025 | Twórczość
Deklaracja dostępności
error: Treść niedostępna do kopiowania.