dzieje się
numer podwójny w sprzedaży
07.09.2026
Numer podwójny 7-8 właśnie trafił do sprzedaży.

Można go kupić w dobrych księgarniach i salonach prasowych oraz zamówić u wydawcy.

Wersja elektroniczna numeru w e-Kiosku oraz na  portalache-Gazety.pl iNexto.pl.

Pismo można zaprenumerować w obu wersjach.

Zapraszamy do lektury, wystarczy kliknąć w okładkę.

Twórczość na głosy
21.06.2026
księgarnia PIW-u
Trwa festiwal Warszawa wierszy.

W najbliższą niedzielę o godz. 19.00 zapraszamy na wydarzenie twórczość na głosy / pismo mówione.

Udział wezmą: Darek Foks, Adam Kaczanowski, Natalia Malek, Paweł Orzeł (w roli Henryka Berezy), Barbara Rojek, Marcin Sendecki, Anna Wasilewska i in.
twórczość na dźwięki / samplowanie w wykonaniu Kamila Kawalca.

Pełny program na stronie festiwalu.

Andrzej Sosnowski
elementaże
(ciąg dalszy)
7–8 | 2026
elementażach 3, podobnie jak w elementażach 4, z uporem godnym właśnie tej sprawy, autor usiłuje znów coś powiedzieć o istocie jednodniowego piękna1, przyjmując dzień za podstawową jednostkę miary czasu, w tym sensie umowną, że nie mówi już, jak klasyk: „Ta, która tego roku była najpiękniejsza”, ani nawet „najpiękniejsza tamtego lata, tamtej wiosny, jesieni czy zimy”, ale: była najpiękniejsza któregoś, pewnego, jednego dnia, czy to wiosną, czy latem, jesienią lub zimą, z oczywistym zastrzeżeniem, że takie dni niemal bez reszty przepadają, podczas gdy inne, och – cała ich masa ciągnie się i trwa w serii prawie identycznych odbitek, a ich tożsamość utrzymuje się jako ta powszednia reszta, która nie przemija.


Dorzynki
Kropla Beskidu za pięć minut na powierzchni ziemi. Winda nieczynna, schody wyłączone, może to było już ostatnie metro. Kropla Beskidu za dwadzieścia minut na powierzchni ziemi. Po schodach: nie podnoś wzroku, patrz na sznurowadła i przystawaj.

Jeszcze jeden mały krok. Udało się. Daj głos, raz. Hej! Dobrze, że nikt tego nie usłyszał.

Teraz łyk tej wody. Dalej, pomalutku. Stary pająk wodny na powierzchni martwego jeziora.

Płuca sterane, oddech stopniowo się kurczy („może palacze robią coś dla nowych płuc”). A choć poruszam się jak duch, nogi mam ciężkie, zimne, ciężkie; zimny ogień od kolan do stóp, w udach – zleżała lignina. Lecz poderwij się, złap tamten rytm, on nie jest szybki; rozkołysz lekko stopy, ciut lewa, ciut prawa – nikt nie patrzy – i zanuć, jak najciszej:


Nightclubbing we’re nightclubbing

We walk like a ghost


Śmiech na sali.

O tej porze już tylko stacja benzynowa, jeszcze dwieście metrów. Ale spokojnie; bez przejść przez ulice, żadnych świateł: zdradzieckie zielone, ulga przed czerwonym. Stacja benzynowa… lecz jak to szło, nie pamiętam. Na pewno ESSO–SO–SO–SO. Absolutnie.

Stacja benzynowa i motel w Mikołowie! Mówiliśmy: „Wszystko jest w promieniu kilkuset metrów! Tu stacja benzynowa z alkoholem 24h; tam, za skrzyżowaniem… Beskid Żywiecki!”.


Bright white clubbing

Oh, isn’t it wild


Lecz im mniej płuc, tym więcej koniecznych przystanków. A nie umiem powiązać momentów zaparcia tchu ze wzmożonym parciem na pęcherz. Zagadka. No i jak ta krew hałasuje. Polineuro polineuro. Znowu trzeba usiąść, ciągle trzeba siadać, gdzie się da.

W najbliższej okolicy mam teraz kilka ładnych, jasnobrązowych ławek. Zwłaszcza jedna z nich wydaje się miła, częściowo schowana pod akacją w zaroślach. Tak niedaleko domu. Mniej niż dwieście metrów. Jeśli będzie pogoda, jutro znowu przyjdę tu posiedzieć trochę dłużej, w ciągu dnia.

A może wieczorem zaśpiewam, z ukrycia lub z wysokiego stanowiska?

Ay, ay, ay, ay, ay, ay, Puerto Rico ~~~~~~~~~~

Trzeba ci tylko zabićjeszcze trochę czasu.

Trzeba ci jeszcze zabić tylko trochę czasu


*
Pomyśl, że nawet jeśli prawdą poezji tamtej chwili życia będzie, jest i była zawsze wybrakowana prawda skończonej prozy życia, to jeszcze raz, chcąc nie chcąc, wpadniesz w moje ramiona, a gdy się tak momentalnie odwrócisz, znów będę widział wesele, śmiech, wesołość w twoich oczach, i w całym świecie znowu nie będzie niczego innego: będę królem, ty będziesz królową, będę każdym z twoich kawalerów, ty będziesz panną młodą, i nic nas nie będzie ze sobą łączyło prócz tej jednej chwili, która nas czeka w przyszłości, bo co może nie być bardziej środkiem niż celem, co mogłoby nie mieć przeszłości w kolejnym ujęciu, jeśli pruć nie trzeba, gdy samo się pruje, i tkać nie trzeba, gdy się samo tka.
o piśmie
„Twórczość” ukazuje się nieprzerwanie od sierpnia 1945 roku.

Miesięcznik powstał w Krakowie, w 1950 roku został przeniesiony do Warszawy. Wydawany był początkowo przez Spółdzielnię Wydawniczą „Czytelnik”; wydawcy zmieniali się kilkakrotnie. Od 1 kwietnia 2010 roku wydawcą pisma jest Instytut Książki. Pismem kierowali kolejno: Kazimierz Wyka, Adam Ważyk, Jarosław Iwaszkiewicz, Jerzy Lisowski, Bohdan Zadura, a od lutego 2021 roku Mateusz Werner.

„Twórczość” drukuje współczesną polską poezję i prozę, eseje i szkice literackie poświęcone literaturze polskiej i światowej, a także materiały archiwalne: dzienniki i korespondencję ważnych postaci polskiego życia literackiego.

Wśród autorów pisma są nobliści (Wisława Szymborska, Czesław Miłosz), wybitni polscy poeci i pisarze (m.in. Tadeusz Różewicz, Julia Hartwig, Jarosław Marek Rymkiewicz, Sławomir Mrożek, Wiesław Myśliwski), ale także debiutanci.

baza bibliograficzna
Baza bibliograficzna zawiera roczne bibliografie, dołączane w każdym roku do numeru grudniowego.

Można w nich znaleźć informacje o wszystkich drukowanych w danym roku tekstach i ich autorach, a także bohaterach esejów, mniejszych szkiców i recenzji książkowych.

Baza będzie stopniowo powiększana, obejmując roczniki archiwalne aż do 1945 roku.

 

PRZEJDŹ DO BAZY

WYDAWCA:
WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE
©2017-2025 | Twórczość
Deklaracja dostępności
error: Treść niedostępna do kopiowania.