dla sary shelton mann
może, ale tylko może, twój ruch będzie nieskończony.
wszystko zależy od humoru wąsatego funkcjonariusza
spoglądającego znad la gazzetta dello sport i rzecz jasna
od kontuzji. kiedy wygrywa sampdoria, wąsacz chwyta
się za jaja i wydaje ptasi trel. wygląda wtedy
jak kawałek szynki z przeceny, a ty musisz bardzo się starać,
żeby nie parsknąć i na tym twój wpływ się kończy.
jeśli chodzi o kontuzje, masz następujące możliwości:
1) nieznajoma albanka okłada cię kawałkami chleba
z samopszy i leżysz tak na placu centralnym od
świtu do zmierzchu,
2) wkraczasz tyłem w gardło betonowego łabędzia,
3) do skutku śpiewasz tajską mantrę: to co czuję, to ból
opuszczający ciało, to co czuję, to ból opuszczający ciało,
to co czuję, to ból opuszczający ciało.
przyznam, chciałbym pobyć tobą, poczuć, jak śmiech rozsadza
zęby i wznieść nogą tuman, który ucieszy ramiona.
ostatnio były tak radosne, mieszając zaprawę murarską,
zestaw dla dwojga.
