Dwunastego listopada 2025 roku osiemdziesięciojednoletni francusko‑algierski pisarz Boualem Sansal, od blisko roku przetrzymywany przez władze algierskie, wyszedł na wolność. Skazany na karę pięciu lat więzienia za „działania zagrażające bezpieczeństwu państwa i integralności terytorialnej kraju” Sansal dzięki mediacji Niemiec został ułaskawiony przez prezydenta Algierii ze względu na zły stan zdrowia i natychmiast poleciał na leczenie do Berlina. Wydarzenie to, choć szczęśliwe dla samego Sansala, jego bliskich i przyjaciół, nie pozwala zapomnieć o losach dziesiątków innych więźniów pióra i sumienia, wykorzystywanych nader często w charakterze zakładników w dyplomatycznych rozgrywkach. W samej Algierii na uwolnienie czeka francuski dziennikarz sportowy Christophe Gleizes, skazany na siedem lat więzienia za „propagowanie terroryzmu”.
Uwolnienie Sansala zbiegło się z zamknięciem sezonu francuskich nagród literackich, z których lwia część wyróżniła sagi rodzinne. Ich autorzy i autorki w swoich korzeniach szukają odpowiedzi na nurtujące ich pytania, nieobce nam współczesnym. Czy to przejaw mody czy też kierunek, w którym pójdzie literatura? Czas pokaże. Nagroda Goncourtów została przyznana w pierwszej turze głosowania. To rzadkość w przypadku tego wyróżnienia. Otrzymał je Laurent Mauvignier (ur. 1967) za La Maison vide (Pusty dom, Les Éditions de Minuit). Oto jak autor sam opisuje okoliczności, które skłoniły go do opisania losów swej rodziny na tle dwóch wojen światowych: „W 1976 roku mój ojciec otworzył dom otrzymany w spadku po swojej matce. Przez dwadzieścia lat dom pozostawał zamknięty. W środku: pianino, komoda z ułamanym marmurowym kantem, medal Legii Honorowej i fotografie z twarzą wyciętą nożyczkami”. Na zdjęciach była babka pisarza, Marguerite, publicznie ogolona za kolaborację z niemieckim okupantem. Jej wina: sypianie z wrogiem. Historycy szacują, że w pierwszych latach po wyzwoleniu doszło we Francji do ok. 23 tysięcy linczów, w czasie których kobiety uznane za winne bito, stemplowano na czole swastyką, niedbale golono i pędzono w samej bieliźnie ulicami miast. Takie „marsze wstydu” pozwalały wielu przypadkowym osobom (większości aktów agresji dokonywali mężczyźni) odreagować zbyt słaby opór podczas wojny. Zdarzali się i kolaboranci, którzy próbowali w ten sposób odsunąć od siebie podejrzenia. Goleniu Marguerite przyglądał się jej kilkuletni syn, ojciec pisarza, który przez całe życie żywił poczucie wstydu i nienawiść do matki. Problem braku miłości i wstydu stanowi podskórny nurt tej powieści. Marguerite była niechcianym dzieckiem Marie‑Ernestine, prababki Mauvigniera. Marie‑Ernestine, wcześnie wydana za mąż za starszego od siebie człowieka, nie umiała pokochać swojej córki, będącej (w jej mniemaniu) dowodem na zmarnowane życie. Opisując banalne (zdawałoby się) losy tych dwóch bliskich sobie, ale nieznanych szerszemu ogółowi kobiet, których życie upłynęło w patriarchalnym świecie, pisarz sprawia, że rodzinne rany się zabliźniają. Jego powieść wydaje się także współgrać z osobistym doświadczeniem czytelników i czytelniczek. „To ciekawe, że wchodzą oni w dialog z tą książką i wyprowadzają z niej nową zbiorową opowieść”, zauważył Laurent Mauvignier na antenie radia France Inter (5 listopada 2025). Właśnie to przejście od sagi rodzinnej do wspólnej historii Francuzów docenili jurorzy najbardziej prestiżowej z francuskich nagród literackich.
Z La Maison vide przegrały (nominowane również do Goncourtów) Passagères de nuit (Pasażerki nocy, Sabine Wespieser). Autorka powieści Yanick Lahens (ur. 1953) pocieszyła się Nagrodą Akademii Francuskiej. Urodzona w rodzinie mieszczańskiej w Port‑au‑Prince na Haiti piętnastoletnia Lahens przeniosła się do Paryża, gdzie ukończyła liceum i odbyła studia wyższe. Pobyt we Francji zaowocował zaangażowaniem społecznym i politycznym. Lahens powróciła na rodzinną wyspę, gdzie w latach dziewięćdziesiątych
Wśród finalistów Nagrody Goncourtów znalazł się również Emmanuel Carrère (ur. 1957), dziennikarz, scenarzysta i reżyser filmowy. Został wyróżniony Prix Médicis za Kolkhoze (Kołchoz, P.O.L.). Tu znów mamy do czynienia z rodzinną opowieścią na tle historii. Autor jest synem Hélène Carrère d’Encausse (z domu Zurabiszwili), francuskiej historyczki o gruzińskich korzeniach, specjalistki od Rosji, członkini Akademii Francuskiej oraz przytłoczonego nieco sławą żony, Louisa Edouarda, agenta ubezpieczeń. Książka zaczyna się w roku 1921 radzieckim podbojem Demokratycznej Republiki Gruzji, skąd emigruje rodzina matki, a kończy rosyjską inwazją na Ukrainę w 2022. Gruzińska familia jest ciekawa i rozległa (do niedawna kuzynka Emmanuela, Salomea Zurabiszwili, sprawowała urząd prezydenta Gruzji), on sam jednak odwiedził kraj pochodzenia swego dziadka dopiero w wieku 64 lat. Z matką miał trudny kontakt, choć w rodzinie z trojgiem dzieci nie brakowało czułości i rytualnych przytulanek, kiedy rodzice chowali się wraz z dziećmi pod kołdrą, jak w tytułowym „kołchozie”. Niepisana reguła chciała, żeby Carrère, w przeszłości laureat Nagród Femina i Renaudot, otrzymał wreszcie Nagrodę Goncourtów. Tak się jednak nie stało. Jego powieść, zdaniem krytyków, zasługiwała na to, gdyż jest „wielkim freskiem rodzinnym […], zbiorowym portretem tyleż pełnym miłości, co bezpardonowym”, jak napisał Grégoire Leménager na łamach dodatku literackiego do tygodnika „Le Nouvel Obs” („BibliObs”, 5 listopada 2025). Dziadka kolaboracjonistę i zwolennika Pétaina odmalował pisarz już wcześniej w Un roman russe (Rosyjska powieść, P.O.L. 2007). Został on przypomniany i tutaj, wraz ze scenami z życia białych Rosjan i przemyśleniami autora na temat rosyjskiego imperializmu. „To dzieło życia wizjonerskiego barda u szczytu swej sztuki, który kluczy, zwodzi, nie stroni od dygresji. Przypomina symfonię, w której poszczególne wątki prowadzą ze sobą dialog, przenikają się i wzajemnie dopełniają”, podkreśla Leménager.
Kolejna laureatka, Natacha Appanah (ur. 1973), pochodzi z Mauritiusa, ale mieszka we Francji. Autorka kilkunastu powieści, zbiorów felietonów i opowiadań tudzież kilku tłumaczeń została uhonorowana Nagrodą Femina za powieść La Nuit au cœur (Noc w sercu, Gallimard). Są to trzy portrety kobiet, ofiar przemocy domowej. Dwie z nich zostają zamordowane przez swoich partnerów, trzeciej udaje się uciec i to ona jest narratorką tej opowieści. Kiedyś w jednym ze swoich wcześniejszych tekstów Appanah zdradziła, że jako siedemnastolatka była w związku ze starszym od siebie o trzydzieści lat mężczyzną, który ją fascynował swoim intelektem, ale ich związek pełen był przemocy i nie umiała się z niego wyplątać. Co skłoniło ją, aby dziś stawić czoło upiorom przeszłości? Była to historia trzydziestojednoletniej Chahinez Daoud, matki trojga dzieci, która próbowała odejść od brutalnego męża. Któregoś dnia postrzelił ją w nogi, oblał benzyną i podpalił. Kobieta mieszkała na tym samym przedmieściu Bordeaux co autorka i jest jedną z bohaterek powieści. Druga to bliska przyjaciółka pisarki z Mauritiusa, również matka trojga dzieci, przejechana samochodem przez męża, który pozbył się jej ciała, wrzucając je do przydrożnego rowu. Recenzent dodatku literackiego do gazety „Le Monde” nazwał tę powieść „potwornie intymnym śledztwem” (29 sierpnia 2025). Xavier Houssin, który rozmawiał z autorką tuż po ukazaniu się powieści, ale jeszcze przed jej wyróżnieniem Prix Femina, napisał, że „autorka zatacza [w tej powieści] coraz ciaśniejsze kręgi poznania. Słucha, gromadzi dowody, uczy się, doprowadza swoje śledztwo do końca”.
Literatura tzw. popularna, ale niepozbawiona polotu, też doczekała się nagrody. I to nie byle jakiej. Utworzona w roku 1926 przez dziennikarzy i krytyków literackich, którzy nudzili się, czekając na ogłoszenie werdyktu Goncourtów, Nagroda Renaudot przyznawana jest tradycyjnie w tym samym dniu i w tej samej restauracji Drouant. W 2025 roku przypadła ona Adélaïde de Clermont‑Tonnerre (ur. 1976) za Je voulais vivre (Chciałam żyć, Grasset). Powieść jest niejako dopełnieniem Trzech muszkieterów Aleksandra Dumasa z punktu widzenia Milady de Winter, słynnej agentki kardynała Richelieu. Autorka nie jest jedyną, która poważyła się na ten pomnik literatury francuskiej, dopisując do niego swoją opowieść. Każdy miłośnik słynnych chojraków w służbie Ludwika
Siła narracji to także mocna strona pisarstwa Laury Vazquez (ur. 1986), która została uhonorowana Nagrodą Décembre za powieść Les Forces (Siły, Éditions du sous‑sol). Autorka jest poetką, nic dziwnego zatem, że właśnie języka poezji używa, analizując otaczającą ją rzeczywistość. Jej powieść to dziennik nastolatki, która dorasta, obserwując społeczeństwo, klasy społeczne, i dochodzi do wniosku, że każdy w życiu kłamie. „Laura Vazquez ożywia klasyczną formę powieści o dojrzewaniu, przekształcając ją w poetycki poradnik przetrwania”, pisał „BibliObs” (29 października 2025). Sama autorka mówiła na antenie radia France Culture: „Nie piszę tekstów, żeby były przyjemne, dobrze skonstruowane lub żeby sprawiały przyjemność czytelnikowi. Piszę je z nadzieją, że będą wystarczająco dokładne i żywe, by wywołać u czytelnika reakcję” (2 września 2025). Nagroda Décembre (dawniej Novembre) została utworzona w roku 1989, aby uhonorować utwór niedoceniony przez inne wielkie francuskie nagrody, taka swoista anty‑Nagroda Gouncourtów. Vazquez może być z niej dumna, gdyż w jury, które ją doceniło, zasiada m.in. wielka Amélie Nothomb, znana z popierania młodych talentów.
Niestety wielu jeszcze ludzi pióra i dziennikarzy przebywa za kratami, przypomniano w La Grande Librairie, francuskim programie literackim nadawanym w godzinach największej oglądalności w telewizji. Oto niektórzy z nich: Ilham Tohti, ujgurski ekonomista i autorów esejów, oraz badaczka kultury ujgurskiej Rahile Dawut, skazani w Chinach na dożywocie, irańska fizyczka i obrończyni praw człowieka Narges Mohammadi, nagrodzona Pokojową Nagrodą Nobla w 2023 roku, nagrodę odebrali jej mąż i dzieci mieszkający we Francji, Mohamed Tadjadit, nazywany „poetą Hiraku” od antyrządowych protestów w Algierii w 2019 roku, wenezuelski dziennikarz Rory Branker, ukraińska dziennikarka obywatelska Iryna Daniłowicz porwana na okupowanym przez Rosję Krymie, przybywająca w kolonii karnej numer 7 w Zielenokumsku, czy polsko‑białoruski pisarz i dziennikarz Andrzej Poczobut, odsiadujący karę ośmiu lat więzienia w kolonii karnej na Białorusi, uhonorowany w 2025 roku najwyższym polskim odznaczeniem Orderem Orła Białego.
