3/2026

Adam Kaczanowski

Madonna

Masę rzeczy pamiętam, naprawdę wiele wspomnień potrafię przywołać bez najmniejszego problemu. Na przykład takie: siedzimy w moim pokoju, ja i Błażej Cegiełka, i komentujemy wiszący nad moim tapczanem plakat z Madonną, tą piosenkarką. Dostałem go od rodziców na komunię zamiast jakichś głupich świętych obrazków. Madonna miała na nim podniesione do góry ręce, wyginała się jak na teledysku, no i my skupiliśmy się na jej wygolonych pachach. Dobrze pamiętam, że Błażej powiedział, że wie, dlaczego ona nie ma tam włosów, rozgryzł ją – ona chce udawać młodszą, niż jest. Sprytna jest, goli się tam. Dało mi to wtedy do myślenia. Albo to: pamiętam, jak jesteśmy u Ninki, koleżanki Kramerowej, ja siedzę gdzieś z boku, bo Michała, syna Ninki, nie ma, chociaż miał być, ale pojechał do swojej babci, bez sensu, teraz nie mam się z kim bawić, a one rozmawiają i Kramerowa opowiada Nince o Krollowej, naszej sąsiadce, żonie Krolla, pana od wuefu z mojej szkoły. Mówi, że Kroll musi codziennie, więc wtedy, gdy Krollowa ma okres, a on i tak musi, to Krollowa podkłada pod siebie ręcznik. Sięgam po te wspomnienia bez problemu. Nawet po to najgorsze: rodzice wołają mnie do dużego pokoju, stoją, nie siedzą, ale właśnie stoją naprzeciwko siebie, ja wiem, co mi powiedzą, bo to już jest oczywiste, że się rozwodzą, i wtedy zaskakują mnie pytaniem, z kim z nich chcę zostać, mam wybrać, z kim chcę mieszkać, a ja odpowiadam, że chcę zostać w naszym domu, wcale nie odpowiadam, że z tatą, właściwie, z mojej odpowiedzi wynika, że z mamą, ze zdrajczynią, ale ja naprawdę przede wszystkim chcę zostać tu, gdzie jestem, a tata przed chwilą powiedział, że się wyprowadza, idzie zamieszkać na jakiś czas u pana profesora Pajewskiego, a ja powtarzam, że chcę mieszkać na Rusa i wtedy jednak ona mówi, że to ona się wyprowadzi i zostawi mnie z nim. Pamiętam mój wstyd, zakłopotanie wobec ojca, czułem, że go wtedy zdradziłem, nie mówiąc, że z nim. Pamiętam potem kolejne tygodnie, codziennie czułem się winny. Wszystko pamiętam.

Jednak nie mogę sobie przypomnieć, jak wyrzuciliśmy kolekcję samolotów, które sklejał dla mnie zdrajca, do którego wyprowadziła się Kramerowa. Nie wiem, jak wypieprzyliśmy te osrane gówna. Czy rzuciłem którymś o ścianę? Czy ten rzut zostawił na niej ślad, może uszkodził żółtą tapetę? Wyrzucaliśmy je bezpośrednio do kosza na śmieci? A co, jeśli jeden z samolotów schowałem, zanim tata wszedł do pokoju na akcję, ukryłem jeden, najlepszy, w tapczanie? Potem, jak wróciliśmy ze śmietnika, jak już pokonaliśmy wroga, gdy tata robił coś w kuchni, ja wyjąłem samolot z tapczanu, bo tam tata by go szybko znalazł, i schowałem za książkami, na regale. A co, jeśli potem o nim zapomniałem i w końcu, podczas robienia porządków na regale, odkryliśmy go razem z tatą? Czy wtedy skłamałem? Zmyśliłem, że pewnie tam wpadł, zanim wszystkie wyrzuciliśmy, i że dlatego ocalał, albo zwaliłem na jakąś zabawę w chowanie różnych zabawek z Błażejem Cegiełką?

WYDAWCA:
WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE
©2017-2025 | Twórczość
Deklaracja dostępności
error: Treść niedostępna do kopiowania.