Autorem wstępu i większości przekładów dokonanych bezpośrednio z jidysz jest Arnold Słucki (przełożył 65 wierszy), przypisami i notami biograficznymi tom opatrzył Salomon Łastik.
Obaj autorzy antologii byli Żydami pochodzącymi z tradycyjnych małomiasteczkowych rodzin i odebrali tradycyjne wykształcenie żydowskie. II wojnę światową przeżyli w ZSRR i wrócili jako repatrianci do Polski. Poszli jednak w nieco odmiennych kierunkach. Arnold Słucki (w rzeczywistości Aron Kreiner) po ukończeniu studiów na Wydziale Filozofii na Uniwersytecie Warszawskim w 1956 roku funkcjonował w środowisku polskich literatów jako wybitny poeta, autor wielu tomów wierszy, a także książek dla dzieci, tworzący przede wszystkim w języku polskim. Salomon Łastik natomiast nigdy nie zmienił nazwiska i pozostał częścią społeczności żydowskiej – był członkiem Towarzystwa Społeczno‑Kulturalnego Żydów w Polsce, redagował, współredagował i pisywał do pism ukazujących się w języku jidysz, choć działał też jako publicysta i pedagog na „polskiej ulicy”. Był też autorem wielu napisanych po polsku książek o wychowaniu.
Łastik i Słucki ułożyli swoją antologię świadomi tego, że poezja jidysz właściwie nie jest polskiemu czytelnikowi znana, a poznać ją warto. Dokonali niebywale żmudnej w owych latach pracy zebrania informacji biograficznych o poetkach i poetach, koordynacji wysiłków przekładowych i redakcyjnych. Antologię recenzowali dla wydawnictwa Stanisław Jerzy Lec i profesor Bernard Mark, obaj zmarli w odstępie kilku miesięcy w 1966 roku. Zamieszczono w niej wiersze stu trzech poetów żydowskich w przekładach pięćdziesięciu dziewięciu poetów polskich, spośród których należy wspomnieć między innymi Mieczysławę Buczkównę, Ewę Lipską, Annę Kamieńską, Barbarę Sadowską (matkę Grzesia Przemyka), Wisławę Szymborską, ale też Jarosława Iwaszkiewicza, Jerzego Ficowskiego, Seweryna Pollaka, Włodzimierza Słobodnika, Anatola Sterna, Witolda Dąbrowskiego, Wiktora Woroszylskiego, Jana Śpiewaka, Salomona Łastika i jego syna, zmarłego przedwcześnie poetę Emanuela, który używał w swojej twórczości nom de plume Emil Laine. Zwraca uwagę nazwisko Henryka Gaworskiego, który przełożywszy żydowskie wiersze, po kilku latach został aż nadto gorliwym marcowym publicystą. Całość Antologii była gotowa, ale nastał 1968 rok i maszynopis stał się „półkownikiem”.
Salomon Łastik napisał swój list do ZLP w 1977 roku, kilka miesięcy przed śmiercią, Arnold Słucki nie żył od 1970. Mocno związany z Polską, postanowił jednak wyemigrować do Izraela po antysemickiej kampanii marcowej. W Izraelu było mu trudno się zaaklimatyzować, tęsknił za Polską, postanowił się przenieść gdzieś bliżej. Ostatecznie zmarł w Berlinie Zachodnim.
W 1980 roku ukazała się inna Antologia poezji żydowskiej, ułożona przez Zewa Szepsa, który wszystkie zamieszczone w niej wiersze zebrał, przetłumaczył i opracował osobiście. Skądinąd wydał też zbiór wierszy przełożonych przez siebie z języka hebrajskiego. Wszelako żadna z tych antologii nie była dostępna w PRL – ukazały się na emigracji, w Londynie, nakładem Oficyny Poetów i Malarzy. Krążyła wśród zainteresowanych w kserokopiach i ja również byłam posiadaczką takiej kopii w kartonowej wiązanej teczce. Wybór, jakiego dokonał Szeps, różnił się jednak od zbioru Łastika i Słuckiego.
Ich Antologia poezji żydowskiej ukazała się dopiero w 1983 roku i miała jeszcze drugie wydanie w 1986. Wydawnictwo chciało dokonać przed publikacją zmian w biogramach autorek i autorów, jednak żyjąca jeszcze wówczas wdowa po Salomonie Łastiku Jenny Laine kategorycznie się temu sprzeciwiła. Antologia – w tej postaci, w jakiej ją poznaliśmy – przez wiele lat służyła badaczom i czytelnikom jako jedyne źródło poezji jidyszowej. Służy zapewne i teraz, choć tłumaczących bezpośrednio z jidysz w Polsce nie brak. Dostępne są również przekłady i opracowania w innych językach.
Łastik jasno pisze o powodach, dla których – jego zdaniem – Antologia poezji żydowskiej nie ukazywała się przez dziewięć lat, a po jego śmierci przez kolejne sześć. Zapewne się nie myli, ale Marzec ’68 z pewnością odegrał tu rolę, której pominąć nie można. Nie jest oczywiście tak, że w tym okresie nie opublikowano żadnych książek żydowskich autorów w języku polskim (wydawnictwo Jidisz Buch, publikujące książki w jidysz, zostało zamknięte w 1968 roku). W 1971 roku ukazał się choćby wydany przez tenże PIW Chleb rzucony umarłym Bogdana Wojdowskiego.
Jak wynika z poniższego listu, w rozmowach z dyrekcją PIW‑u Łastik słyszał o różnych problemach, których jakoby nastręczało wydanie antologii. Przede wszystkim były to rzekomo „kłopotliwe” nazwiska autorów wierszy, a raczej ich kłopotliwe biografie – poetów najpierw odznaczanych przez władze ZSRR, wkrótce potem zamordowanych przez Stalina, jednak później zrehabilitowanych przez Nikitę Chruszczowa podczas tzw. odwilży.
Ale okazało się, że nie tylko autorzy są kłopotliwi, lecz także tłumacze: Jerzy Ficowski, Wiktor Woroszylski i inni widniejący na czarnej liście przeciwników ustroju.
I wreszcie problemem miało być to, że w Izraelu premierem został w 1977 roku Menachem Begin, przedstawiciel prawicy, niewątpliwie syjonista. Mogłoby wydawać się zaskakujące, że wydanie książki w Polsce mogło być związane z życiem politycznym Izraela. Ale, jak wiemy, określenie „syjonista” od wojny sześciodniowej 1967 roku było i nadal jest eufemistycznym określeniem Żyda. Kaprysem historii czy polityki był fakt, że Menachem Begin zakończył rządy w 1983 i w tym samym roku ukazała się wreszcie Antologia poezji żydowskiej, której wydania nie doczekali ani jej redaktorzy, ani recenzenci. Zapewne nie jest to tylko zbieg okoliczności, że w tym samym roku po raz pierwszy od 1968 szczególnie uroczyście, z błogosławieństwem władz PRL, obchodzono czterdziestą rocznicę powstania w getcie warszawskim. Do Polski przyjechała wówczas po raz pierwszy od zakończenia wojny Irena Klepfisz, córka bohatera powstania, Michała Klepfisza, który zginął w drugim dniu walk. Napisała wówczas w wierszu Warszawa, 1983: Umschlagplatz: „Historia nie zatrzymuje się dla nikogo”.
A oto list Salomona Łastika, pisany dosłownie na łożu śmierci, zmarł bowiem w grudniu 1977 roku.
