Jeśli czasopismo, w którym się pracuje, ma osiemdziesiąt lat, a czyta się wszystkie ukazujące się w nim teksty od około dwudziestu lat, to można przypuszczać, że grudniowa lektura zawartości styczniowego numeru nie przysporzy szczególnych emocji. Jednak przełom lat 2025 i 2026 dla ludzi świadomie się posługujących słowem pisanym/czytanym w języku polskim jest wyjątkowy i niesie szczególne wyzwania. Rzecz nie w merytorycznej wartości 962. numeru „Twórczości” (jak zwykle wysokiej) ani też w odświeżeniu od nowego roku makiety; chodzi o zmiany zasad ortografii wchodzące w życie od 1 stycznia.
Dlatego bohater Jednostki nicości Wojciecha Engelkinga jeszcze w grudniu „nie spędził ani sekundy na wyobrażaniu sobie, że jego nadgarstek zdobi rolex, że aleją Komisji Edukacji Narodowej pruje nowym porsche”, ale już w styczniu „nie spędził ani sekundy na wyobrażaniu sobie, że jego nadgarstek zdobi Rolex, że Aleją Komisji Edukacji Narodowej pruje nowym Porsche”. W tym samym opowiadaniu rondo ONZ staje się Rondem ONZ, a w eseju Ireneusza Piekarskiego aleja Wyzwolenia – Aleją Wyzwolenia.
Fundamenty prawne
Kilkanaście zmian ogłosiła 10 maja 2024 roku Rada Języka Polskiego działającą od 1996 r. jako komitet problemowy przy Prezydium Polskiej Akademii Nauk. Obawiam się, że nie wszyscy wiedzą o istnieniu Rady. Co więcej, zapewne nie jest także powszechna świadomość obowiązywania ustawy z 7 października 1999 r. o języku polskim, do której RJP została wpisana. Ustawę uchwalił parlament Rzeczypospolitej Polskiej:
„– zważywszy, że język polski stanowi podstawowy element narodowej tożsamości i jest dobrem narodowej kultury,
– zważywszy na doświadczenie historii, kiedy walka zaborców i okupantów z językiem polskim była narzędziem wynaradawiania,
– uznając konieczność ochrony tożsamości narodowej w procesie globalizacji,
– uznając, że polska kultura stanowi wkład w budowę wspólnej, różnorodnej kulturowo Europy, a zachowanie tej kultury i jej rozwój jest możliwy tylko poprzez ochronę języka polskiego,
– uznając tę ochronę za obowiązek wszystkich organów i instytucji publicznych Rzeczypospolitej Polskiej i powinność jej obywateli”.
Przepisy ustawy dotyczą (art. 1):
„1) ochrony języka polskiego;
2) używania języka polskiego w realizacji zadań publicznych;
3) używania języka polskiego w obrocie oraz przy wykonywaniu przepisów z zakresu prawa pracy na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej”.
Ochrona języka polskiego, do której są obowiązane wszystkie organy władzy publicznej oraz instytucje i organizacje uczestniczące w życiu publicznym, ma polegać w szczególności na (art. 3 ust. 1):
„1) dbaniu o poprawne używanie języka i doskonaleniu sprawności językowej jego użytkowników oraz na stwarzaniu warunków do właściwego rozwoju języka jako narzędzia międzyludzkiej komunikacji;
2) przeciwdziałaniu jego wulgaryzacji;
3) szerzeniu wiedzy o nim i jego roli w kulturze;
4) upowszechnianiu szacunku dla regionalizmów i gwar, a także przeciwdziałaniu ich zanikowi;
5) promocji języka polskiego w świecie;
6) wspieraniu nauczania języka polskiego w kraju i za granicą”.
O kompetencjach RJP jako instytucji opiniodawczo‑doradczej w sprawach używania języka polskiego stanowią art. 12 i 13 ustawy. Rada nie rzadziej niż co dwa lata przedstawia Sejmowi i Senatowi sprawozdanie o stanie ochrony języka polskiego. Na bieżąco – na wniosek ministra właściwego do spraw kultury i ochrony dziedzictwa narodowego, ministra właściwego do spraw oświaty i wychowania, ministra właściwego do spraw szkolnictwa wyższego i nauki, prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, prezesa Polskiej Akademii Nauk lub z własnej inicjatywy – wyraża, w drodze uchwały, opinie o używaniu języka polskiego w działalności publicznej oraz w obrocie na terytorium RP z udziałem konsumentów i przy wykonywaniu na terytorium RP przepisów z zakresu prawa pracy oraz ustala zasady ortografii i interpunkcji języka polskiego.
W prawie czterdziestoosobowym składzie Rady Języka Polskiego (powoływanym na czteroletnią kadencję) oprócz naukowców z tytułem co najmniej doktora habilitowanego (wśród nich strażnik spuścizny po Wisławie Szymborskiej dr hab. Michał Rusinek) są obecnie trzy osoby: dziennikarz Bartłomiej Chaciński, poetka Ewa Lipska, płk Tomasz Szulejko. Przewodniczącą RJP jest Katarzyna Kłosińska.
Poselski projekt (z 1997 roku) ustawy o języku polskim przewidywał możliwość nakładania przez ministra kultury kar w trybie administracyjnym za naruszenie przepisów ustawy o języku polskim oraz odesłanie do przepisów postępowania egzekucyjnego w administracji w zakresie egzekwowania obowiązków wynikających z ustawy. Ostatecznie jednak takich przepisów ustawa nie zawiera. Przepisy karne przewidujące nałożenie grzywny dotyczą tylko tego, „kto na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, […] w obrocie z udziałem konsumentów stosuje wyłącznie obcojęzyczne nazewnictwo towarów lub usług albo sporządza wyłącznie w języku obcym oferty, ostrzeżenia i informacje dla konsumentów wymagane na podstawie innych przepisów, instrukcje”. Tej samej karze podlega, kto na terytorium RP „w obrocie lub przy wykonywaniu przepisów z zakresu prawa pracy sporządza umowę lub inny dokument wyłącznie w języku obcym”. Co ciekawe, początkowo w razie ukarania za te wykroczenia można było orzec nawiązkę (nie wyższą niż 100 000 zł) na Fundusz Popierania Twórczości, ustanowiony w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
Dbając więc o ochronę języka polskiego, wydając opinie i uchwalając zmiany pisowni, RJP musi polegać na mocy swego autorytetu a nie na sile narzędzi prawa.
Jedenaście nowych przykazań
Komunikat RJP jest skierowany do wszystkich posługujących się językiem polskim na piśmie, niezależnie od formy, celu, autora i adresata tych wypowiedzi. Oczywiście zasady pisowni obowiązują przede wszystkim aktorów sfery publicznej, ale przecież prawie każde formułowanie myśli, które zapisujemy, zakłada, że kogoś z nimi chcemy zapoznać. Tekst powinien być jasny, zrozumiały, a w razie wątpliwości dający się wytłumaczyć przy zastosowaniu powszechnie obowiązujących reguł. Z pewnością co do tego nie mają wątpliwości redaktorzy i korektorzy, którzy profesjonalnie pomagają autorom w nadaniu ich tekstom ostatecznego brzmienia, tak by odbiorcy dobrze zrozumieli treść i docenili formę przekazu. Ci wykorzystali czas od ogłoszenia nowych zasad do momentu ich wejścia w życie, by się ze zmianami zapoznać i wprowadzić je do stosowanych w większości wydawnictw książkowych i prasowych wewnętrznych instrukcji dla autorów i redaktorów. Zapewne większość społeczeństwa, w którym jest nadal sporo piszących, choćby nawet wiadomości tekstowe przesyłane z użyciem nowoczesnych środków porozumiewania się, raczej w tym czasie zapomniała o nowych regułach i teraz czas je przypomnieć.
1. Pisownia wielką literą nazw mieszkańców miast i ich dzielnic, osiedli i wsi (tak jak dotychczas pisaliśmy nazwy mieszkańców części świata, krajów, regionów), np. Warszawianin, Warszawianka, Warszawianie; Warszawiak, Warszawianka, Warszawiacy; Ochocianin, Ochocianka, Ochocianie; Krakowianin, Krakowianka, Krakowianie; Krakus, Krakuska, Krakusy albo Krakusi; Nowohucianin, Nowohucianka, Nowohucianie; Pcimianin, Pcimianka, Pcimianie.
Stosowanie tej zasady pozwoli np. łatwo odróżnić Pekińczyka (mieszkańca miasta Pekin) od pekińczyka (rasa psa) lub Krakuskę (mieszkankę Krakowa) od krakuski (czapki), ale zatrze różnicę między Kielczaninem (mieszkańcem miasta Kielce; dotychczas: kielczanin) a Kielczaninem (mieszkańcem Kielecczyzny).
W tym samym punkcie dopuszczono alternatywny zapis (małą lub wielką literą) nieoficjalnych nazw etnicznych, np. rusek lub Rusek, pepik lub Pepik, szkop lub Szkop, angol lub Angol, makaroniarz lub Makaroniarz, żabojad lub Żabojad.
W tych przypadkach słowniki dopowiadają, że chodzi o nazwy lekceważące lub obraźliwe, dlatego też dotychczas obowiązywała pisownia małą literą, co było logiczne. O ile wprowadzenie pisowni nazw mieszkańców miejscowości wielką literą jest pewnym uproszczeniem i wyeliminowaniem niekonsekwencji, to wprowadzenie alternatywnego zapisu nieoficjalnych nazw etnicznych idzie w przeciwnym kierunku (można się zastanawiać, czy np. Żabojad to tylko lekceważąco, ale żabojad to już obraźliwie).
2. Wprowadzenie pisowni wielką literą nie tylko nazw firm, marek i modeli wyrobów przemysłowych, lecz także pojedynczych egzemplarzy tych wyrobów (a więc np. samochód marki Lamborghini, ale także: w garażu miał zielone Lamborghini).
3. Wprowadzenie rozdzielnej pisowni cząstek -bym, -byś, -by, -byśmy, -byście ze spójnikami, np. Zastanawiam się, czy by nie pojechać w góry.
4. Ustanowienie pisowni łącznej nie- z imiesłowami odmiennymi (bez względu na interpretację znaczeniową: czasownikową lub przymiotnikową), tj. zniesienie wyjątku zezwalającego na „świadomą pisownię rozdzielną”. Nie trzeba będzie np. analizować przy użyciu słowa „niepaląca”, czy chodzi o osobę, która nie pali papierosa w danym momencie, czy o taką, która w ogóle nie pali papierosów.
5. Ujednolicenie zapisu (małą literą) przymiotników tworzonych od nazw osobowych, bez względu na to, czy ich interpretacja jest dzierżawcza (odpowiadają na pytanie: czyj?), czy też jakościowa (odpowiadają na pytanie: jaki?), np. dramat szekspirowski, epoka zygmuntowska, koncert chopinowski, koncepcja kartezjańska, filozofia sokratejska, dialogi platońskie, wiersz miłoszowski.
Jednocześnie przymiotniki tworzone od imion (rzadziej od nazwisk) zakończone na -owy, -in(-yn), -ów będą mogły być zapisywane małą lub wielką literą, np. jackowe dzieci lub Jackowe dzieci, poezja miłoszowa lub poezja Miłoszowa, zosina lalka lub Zosina lalka, jacków dom lub Jacków dom. W tych bardziej archaicznych wyrażeniach interpretacja dzierżawcza jest wyraźniej czytelna.
6. Wprowadzenie łącznej pisowni członu pół- w wyrażeniach typu: półzabawa, półnauka; półżartem, półserio; półspał, półczuwał oraz pisowni z łącznikiem w połączeniu typu: pół-Polka, pół-Francuzka (odniesionym do osoby będącej w połowie Polką, w połowie Francuzką).
7. Dopuszczenie w parach wyrazów równorzędnych, podobnie lub identycznie brzmiących, występujących zwykle razem, trzech wersji pisowni:
– z łącznikiem, np. tuż-tuż; trzask-prask; bij-zabij;
– z przecinkiem, np. tuż, tuż; trzask, prask; bij, zabij;
– rozdzielnie, np. tuż tuż; trzask prask; bij zabij.
Można dodać, że de facto w niektórych wypadkach możliwe są nawet cztery wersje pisowni, np.:
– z łącznikiem, pif-paf;
– z przecinkiem, pif, paf;
– rozdzielnie, pif paf;
– rozdzielnie i z wykrzyknikiem, pif! paf!
8. W zakresie użycia wielkich liter w nazwach własnych:
a) w nazwach komet wprowadzenie zapisu wszystkich członów wielką literą, np. Kometa Halleya, Kometa Enckego;
c) w nazwach obiektów przestrzeni publicznej wprowadzenie pisowni wielką literą stojącego na początku wyrazu aleja, brama, bulwar, osiedle, plac, park, kopiec, kościół, klasztor, pałac, willa, zamek, most, molo, pomnik, cmentarz itp. (przy utrzymaniu pisowni małą literą wyrazu ulica), np. ulica Józefa Piłsudskiego, Aleja Róż, Brama Warszawska, Plac Zbawiciela, Park Kościuszki, Kopiec Wandy, Kościół Mariacki, Pałac Staszica, Zamek Książ, Most Poniatowskiego, Pomnik Ofiar Getta, Cmentarz Rakowicki;
d) wprowadzenie pisowni wielką literą wszystkich członów (oprócz przyimków i spójników) w wielowyrazowych nazwach lokali usługowych i gastronomicznych, np. Karczma Słupska, Kawiarnia Literacka, Księgarnia Naukowa, Kino Charlie, Apteka pod Orłem, Bar Flisak, Hotel pod Różą, Hotel Campanile, Restauracja pod Żaglami, Winiarnia Bachus, Zajazd u Kmicica, Pierogarnia Krakowiacy, Pizzeria Napoli, Trattoria Santa Lucia, Restauracja Veganic, Teatr Rozmaitości, Teatr Wielki;
[W dostępnym na stronie RJP Małym słowniczku ortograficznym. Nowe reguły pisowni 2026 znalazło się hasło: „Bar mleczny Pierożek a. bar mleczny Pierożek”; wydaje się, że zgodnie z podaną wyżej regułą winno być: „Bar Mleczny Pierożek a. bar mleczny Pierożek”]
e) wprowadzenie pisowni wielką literą wszystkich członów (oprócz przyimków i spójników oraz wyrazów typu imienia) w nazwach orderów, medali, odznaczeń, nagród i tytułów honorowych, np. Brązowy Krzyż Zasługi, Nagroda im. Jana Karskiego i Poli Nireńskiej, Nagroda Nobla, Nagroda Pulitzera, Nagroda Goncourtów, Nagroda Kioto, Literacka Nagroda Europy Środkowej Angelus, Nagroda Artystyczna Miasta Lublin, Nagroda Literacka Gdynia, Nagroda Rektora za Wybitne Osiągnięcia Naukowe, Nagroda Wielkiego Kalibru, Mistrz Mowy Polskiej, Ambasador Polszczyzny, Honorowy Obywatel Miasta Krakowa.
W punkcie tym był jeszcze podpunkt b, ale w okresie vacatio legis został wycofany na mocy decyzji RJP z 27 października 2025 r. Przewidywał wprowadzenie pisowni wielką literą wszystkich członów nazw geograficznych i miejscowych, których drugi człon jest rzeczownikiem w mianowniku, typu Morze Marmara, Pustynia Gobi, Półwysep Jukatan, Wyspa Uznam. Zaprotestowali jednak geografowie, gdyż wprowadziłoby to niestabilność w obszarze nazw geograficznych podlegających urzędowej standaryzacji.
9. W zakresie pisowni prefiksów:
a) uzupełnienie reguły ogólnej: W języku polskim przedrostki – rodzime i obce – pisze się łącznie z wyrazami zapisywanymi małą literą. Jeśli wyraz zaczyna się od wielkiej litery, po przedrostku stawia się łącznik, np. arcy-Europejczyk;
b) dopuszczenie rozdzielnej pisowni z wyrazami zapisywanymi małą literą cząstek takich jak super-, ekstra-, eko-, wege-, mini-, maksi-, midi-, mega-, makro-, które mogą występować również jako samodzielne wyrazy, np. miniwieża lub mini wieża, bo jest możliwe: wieża (w rozmiarze) mini; superpomysł lub super pomysł, bo jest możliwe: pomysł super; ekstrazarobki lub ekstra zarobki, bo jest możliwe: zarobki ekstra; ekożywność lub eko żywność, bo jest możliwe: żywność eko.
10. Wprowadzenie jednolitej łącznej pisowni cząstek niby-, quasi- z wyrazami zapisywanymi małą literą, np.
nibyartysta, nibygotyk, nibyludowy, nibyorientalny, nibyromantycznie (dotychczas z łącznikiem);
nibybłona, nibyjagoda, nibykłos, nibyliść, nibynóżki, nibytorebka (dotychczas bez łącznika jako terminy naukowe);
quasiopiekun, quasinauka, quasipostępowy, quasiromantycznie,
przy zachowaniu pisowni z łącznikiem przed wyrazami zapisywanymi wielką literą, np. niby-Polak, quasi-Anglia.
11. Wprowadzenie łącznej pisowni nie- z przymiotnikami i przysłówkami odprzymiotnikowymi bez względu na kategorię stopnia, a więc także w stopniu wyższym i najwyższym, np.
nieadekwatny, nieautorski, niebanalny, nieczęsty, nieżyciowy;
niemiły, niemilszy, nienajmilszy;
nieadekwatnie, niebanalnie, nieczęsto, nieżyciowo;
nielepiej, nieprędzej, nienajlepiej, nienajstaranniej.
Na horyzoncie nie widać barykad
Rzeczywiście zmiany te oznaczają, zgodnie z deklaracjami RJP, uproszczenie reguł i zmniejszenie liczby wyjątków oraz uwolnienie użytkowników języka od analiz statusu gramatycznego poszczególnych wyrazów. Zresztą skądinąd w znacznej liczbie dotyczą zasad konwencjonalnych, czyli opartych na umowie społecznej. W niektórych przypadkach RJP była chyba nawet za mało zdeterminowana, np. w zakresie użycia wielkich liter w nazwach obiektów przestrzeni publicznej czyniąc niczym nieuzasadniony wyjątek dla ulicy. Tym bardziej że w innych punktach widać godzenie się z tendencją częstszego stosowania wielkich liter.
Obecne zmiany nie wzbudziły też tak znacznych emocji, jak bywało w przeszłości. Czy dlatego, że są tak oczywiste i bezdyskusyjne, czy może dlatego, że w gruncie rzeczy nie interesują szerszego grona użytkowników języka, trudno tu rozstrzygać.
Poważniejszych zmian nie było już dawno, a przecież stale pojawiają się nowe wyrazy i nowe problemy z ich stosowaniem. Nie wszystkie przepisy ortograficzne są też przez piszących stosowane. RJP nie ma siły fatalnej, by zawsze zjadaczy chleba w aniołów przerobić, więc konieczne jest także rewidowanie obowiązujących przepisów, choć frekwencja w Narodowym Korpusie Języka Polskiego nie może być ostateczną wyrocznią. Wolnoamerykanka w polszczyźnie mogłaby np. oznaczać, że będziemy zgadywać, co oznacza wyraz „mjut” albo „musk”.
W historii kodyfikację przepisów ortograficznych dla języka polskiego zawierało wydawnictwo Pisownia polska ustalona. Uchwały ostateczne. Przepisy. Słowniczek, ukazujące się od 1918 roku (jeszcze przed odzyskaniem niepodległości) pod auspicjami Polskiej Akademii Umiejętności (później Polskiej Akademii Nauk). Po drobnych korektach w kolejnych wydaniach w XI edycji z 1936 roku zawarto fundamentalną reformę ortograficzną. Była ona rezultatem prac powstałego w porozumieniu PAU z Ministerstwem Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego w 1935 roku Komitetu Ortograficznego PAU z udziałem autorytetów ze środowiska naukowego, nauczycielskiego, dziennikarskiego i literackiego. Co ważne, ukazało się także rozporządzenie MWRiOP z 24 czerwca 1936 roku o wprowadzeniu w szkołach nowej ortografii.
Spośród autorytetów i instytucji, które oburzały się na zmiany w pisowni, szczególne miejsce zajmował „Ilustrowany Kuryer Codzienny”, co oznaczało nie tylko największy i najpopularniejszy dziennik w Polsce, lecz także całe wydawnictwo z wieloma periodykami. Założony w 1910 roku „IKC” sabotował zmiany postulowane w 1918 roku, a jeszcze ostrzej te z 1936. Dotyczyło to również założyciela i szefa koncernu, który w stopce do 1924 roku figurował jako Maryan Dąbrowski (a nie Marjan), a potem do 1939 jako Marjan (nie Marian). Dziś w encyklopediach czytamy hasła „Marian Dąbrowski”, „Ilustrowany Kurier Codzienny”, ale na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie na grobowcu, w którym spoczęły szczątki redaktora sprowadzone w 1958 roku z USA, napis głosi: „Marjan Dąbrowski, założyciel i wydawca, naczelny redaktor Ilustrowanego Kuryera Codziennego”.
Obecnie na mocy art. 12 ust. 1 pkt 1 ustawy z 26 stycznia 1984 r. – Prawo prasowe dziennikarz jest zobowiązany „dbać o poprawność języka i unikać wulgaryzmów”. Na dodatek na mocy art. 25 ust. 4 redaktor naczelny pisma „jest również obowiązany do dbania o poprawność języka materiałów prasowych oraz przeciwdziałania jego wulgaryzacji”.
Po wojnie w XII edycji Pisowni polskiej… z 1957 roku ogłoszono pewne zmiany zaproponowane przez Komitet Językoznawczy PAN. Większe zmiany przygotowane przez to gremium miały się ukazać w XIII edycji w 1963 roku. Wydrukowano już 800 egzemplarzy, ale decyzją władz (formalnie Ministerstwa Oświaty) poszły one na przemiał. Pojedyncze zachowane woluminy to dziś prawdziwy biały kruk. Później Komisja Kultury Języka Komitetu Językoznawczego PAN uchwalała drobne poprawki do zasad, które stawały się podstawą zmian wprowadzanych do słowników ortograficznych. Za źródło normy językowej przyjmowano przede wszystkim zbiory zasad zamieszczane w słownikach publikowanych przez Państwowe Wydawnictwo Naukowe (po 1989 roku prywatne Wydawnictwo Naukowe PWN).
Rada Języka Polskiego ostrożnie wychodzi z cienia
Rok 1996 to powstanie RJP, o czym już była mowa. Rok 1999 to uchwalenie ustawy o języku polskim. Rada przyjmowała liczne uchwały ortograficzne, ale przeważnie w szczegółowych kwestiach, np.: „tytuły (nazwy) stron internetowych przyjmują postać ortograficzną taką jak tytuły (nazwy) czasopism, co oznacza, że każdy wyraz odmienny wchodzący w ich skład należy pisać wielką literą”. Wyjątek stanowiły uchwała z 9 grudnia 1997 roku w sprawie pisowni nie‑ z imiesłowami przymiotnikowymi oraz uchwała z 7 maja 2004 roku w sprawie użycia łącznika w nazwach miejscowych (do dziś trudno mi przyjąć, że mieszkam w dzielnicy Warszawa‑Praga‑Południe). Rada, często w odpowiedzi na otrzymywane pytania, wydawała też opinie. Uznała np. za możliwy do akceptacji wyraz „wielopak”, odrzucając „multipak”. Zgodziła się z sugestią Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, że określenie „market” powinno być zastąpione w szyldzie sieci sklepów spożywczych wyrazem „sklep”. W sprawie spolszczenia wyrazu „weekend” orzekła, że wyraz ten zadomowił się w polszczyźnie i nie ma potrzeby tworzenia rodzimych odpowiedników (propozycje: „sobniedziela”, „sobniedź”, „kontyg”). Praktyka przyznała rację Radzie. Jednak co do słowa „leasing”, sugestia, że „Warto zrezygnować z tej nazwy jako terminu prawno‑ekonomicznego na rzecz wyrazów «dzierżawa», «wynajem», opatrzonych dodatkowymi określeniami”, nie znalazła posłuchu.
Wreszcie w styczniu 2022 roku Rada powołała Zespół do spraw Reformy Ortografii, który ostatecznie przygotował zmiany wprowadzane z 1 stycznia 2026 roku. Jednak, co jeszcze ważniejsze, komunikatowi z 10 maja 2024 roku, oprócz załącznika nr 1 prezentującego owe zmiany, towarzyszy załącznik nr 2 Zasady pisowni i interpunkcji polskiej, zbierający wszystkie przepisy, zarówno te obowiązujące od dawna, jak i uchwalone ostatnio. Dokument ten nawiązuje swym układem i zawartością do XII i XIII (pechowej) edycji Pisowni polskiej…, ale stanowi ich uwspółcześnienie.
Choć dyskusja publiczna skupia się na załączniku nr 1, czyli zmianach, to w większym stopniu uwagę warto poświęcić załącznikowi nr 2, za który należy RJP podziękować i który jest bodajże największym osiągnięciem tego gremium od momentu powstania. Mam wrażenie, że Rada, mając w pamięci wielkie – głośne i ciche – burze z 1936 i 1963 roku, nieco chowa w cieniu ten dokument. Tymczasem, jak poradnik przetrwania w ciężkich czasach, powinien on być nie tylko dostępny na stronie internetowej, lecz także rozesłany w formie drukowanej do każdego dorosłego obywatela. A tej akcji powinna towarzyszyć kampania w mediach na dużą skalę. Kolejna autorytatywna publikacja Zasady pisowni i interpunkcji polskiej to wydarzenie poważniejsze nawet niż premiera Avatara 3 i godne zarówno merytorycznej, jak i emocjonalnej dyskusji. Poszanowania dla polszczyzny nie da się zadekretować i narzucić, ale o zasadach posługiwania się językiem polskim trzeba informować i do przestrzegania reguł namawiać, a o ich ewentualnych zmianach rozmawiać nie tylko w gronie specjalistów. Jak stwierdził w 1551 roku w Ortografii polskiej Stanisław Murzynowski: „W każdym piśmie wiele w tym należy, aby każde słowo było czytano i pisano nie jako tako, ale pewnym obyczajem”.
Poważny stosunek do słowników
Choć w Polsce stosunek do wszelkich norm, w tym językowych, jest, nazwijmy to delikatnie, przekorny, to istnieje jednak grupa, która traktuje reguły bardzo poważnie. Scrabbliści grający w ulubioną grę na turniejach, a nie u cioci na imieninach, muszą wiedzieć, które słowa mogą ułożyć na planszy.
Polska Federacja Scrabble ma swoją Komisję Językową, która decyduje o kształcie Oficjalnego Słownika Polskiego Scrabblisty, stanowiącego bazę wszelkich dopuszczalnych w grze form wyrazowych (koniugacyjnych i deklinacyjnych). Po ostatnich zmianach wiadomo, że na planszy scrabblowej nie może już być ułożony „warszawiak” (jeszcze w 2025 roku pisany małą literą, a teraz już dużą), albo „więcby” czy „bobym” (już nie pisane łącznie), ale za to można będzie ułożyć „niedłuższy” czy „nienajlepiej” (od stycznia pisane łącznie, choć w grudniu Word mi je na ekranie komputera automatycznie podkreśla). Jednak co np. z wyrazem „kogel‑mogel”, który dotychczas – jako pisany z dywizem – w OSPS nie był ujęty? W szczególności czy dopuszczalny zapis „kogel mogel” sprawia, że pojawiają się nowe słowa „kogel” oraz „mogel” (i ich formy pochodne)?
Kto jak kto, ale PFS traktuje RJP z szacunkiem, wystąpił więc o opinię. Sam przewodniczący Zespołu ds. Reformy Ortografii prof. Piotr Żmigrodzki odpowiedział, że dopuszczenie zapisu rozdzielnego podobnych połączeń nie powoduje, że ich elementy stają się samodzielnymi wyrazami. Co w takim razie postanowiła Komisja Językowa PFS? Piszę ten tekst w grudniu, więc dowiem się wraz z innymi scrabblistami w styczniu, gdy ogłoszona zostanie doroczna aktualizacja OSPS.
Na razie w sprawie zmian pisowni wiem tyle, że naczelnemu „Twórczości” nie podoba się jazda Toyotą, picie Cisowianki czy zażywanie Apapu, ale czy wzorem przedwojennego „IKC” pójdziemy na wojnę z RJP, to się dopiero okaże. W XXI wieku nie powinniśmy jednak wracać do sytuacji z końca XIX stulecia, kiedy, jak pisał prof. Stanisław Urbańczyk, sposób pisania po polsku był sprawą osobistą piszącego.