Chaco, Argentyna 1576
Ze źródła ku końcom. Tu słońce się wyłania z ziemi,
w rozgrzanej rudzie ziemi iryd, gallium, kobalt,
mówiąc inaczej: Piguem Nonralta i stopiona miedź meteorów,
mdlejące podróże rozerwane niebem. Jest lipiec.
A dziewięciu konkwistadorów wędruje ku
słońcu (za chwilę powiemy, dlaczego).
Dwadzieścia trzy tony.
Półpustynne równiny w nieskończonym
świetle. Piaskowce, kaniony, przepastne
wąwozy. Iryd, gallium, nikiel, miedź.
W górę się wznoszą i włócznie, i groty.
Być ku płomieniom, gdy się w srebro obraca
nieodkryta dotąd ciemna, głucha ziemia.
Płonąć jak rdzeń nieba, bo gdy jest srebro
w Potosí, we wnętrzu Cerro Rico, to jest srebro w Chaco.
Tam, gdzie Hernán Mejía de Mirabal
bronił miasta, a promień poranka oświetlał Tucumán,
hiszpański ładunek podłożony w Chaco
niósł się echem i buchał ku niebu –
można już zaśpiewać: to już?
Długie włócznie świecą. Dwadzieścia trzy tony
żelaza wzniesione w powietrze.
Bo jeśli jest srebro w Potosí, we wnętrzu Cerro Rico,
to jest srebro w Chaco.
Gdy mówisz: to żarliwa pieśń o złożach,
w ziemi rozbrzmiewają gorączkowe pieśni
1783
Porucznik Miguel Rubín de Celis podkopuje meteoryt
Proch strzelniczy
Przygotowanie do detonacji ładunku
Detonacja ładunku
– Opisz dźwięk.
– Uderzenia żelaza w wysuszonej ziemi.
