07-08/2021

Ewa Sonnenberg

Podróż

Częstowano mnie pięknymi dziewczętami

Goszczono mnie pięknymi chłopcami

Piękno jak jedna z przysług naśladującego świat

Uprzejmość w trakcie wypatrywania powrotu

W czterech ścianach zakotwiczonych w bólu miast

Dom serca jak taniec głosu w ustach pełnych deszczu i krwi

Takiej ulicy nie ma na planie miasta

Dom światła jak archipelag serca tętno pod powierzchnią nieba

Takiego wiersza nie ma w żadnej książce

Litery kolejnych stacji od tego samego do tego samego

Niezmienność Imienia w oknie czasu w narracji Ziemi

Jak gościnność współodczuwania jak podanie ręki na odległość nieba

Błękit jak koperta z adresatem każdego spojrzenia

W umowności tego co realne wypożyczony ślad

Jak okładka wielkości jakiejś drogi kołysze sercem jak kołyską

Dziecko uczy się mówić: „słowa” pierwsze słowa w rękojeści gromu

Istambuł/Wrocław 2013
WYDAWCA:
WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE
©2017-2021 | Twórczość
Deklaracja dostępności
error: Treść niedostępna do kopiowania.