11/2021

Christian Medard Manteuffel

Reportaż z podróży w nieistnienie

Raz jeszcze ważysz się, wielokroć opłakany cieniu,
Objawić w pełnym świetle dnia…

J.W. Goethe, Trylogia pasji


…dziwna była ta droga za mną, którą mi oglądać przyszło,

wszak to, co widziałem, ginęło u przepaści brzegu;

nie zostawiałem nic za sobą, jakbym też niczego

nie wlókł za sobą od przeszłości w przyszłość.

Nierozpoznawalne idee, sprawy porzucone wiatrom,

ledwie jak bruk pod kołami, do którego przywykłem;

droga za mną bez cienia, który rozciągał się zwykle

zmierzchem, a nocą, jak pies u nóg zasnął.

Można zgubić szczęście, majątek, można książki spalić,

nie czuć, że Bóg podąża jeszcze zawikłanym tropem,

dumą się unieść i cień rzucić na ziemię.

Z popiołów ku niebu ulecieć, można gniew oddalić,

można wierzyć Bogu, że jeszcze nie stracił nas z oczu,

lecz nie można istnieć bez własnego cienia…

Niemcy, Jura Szwabska, 1988
WYDAWCA:
WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE
©2017-2021 | Twórczość
Deklaracja dostępności
error: Treść niedostępna do kopiowania.