12/2017

Andrzej Kanclerz

Sonety krymskie − reaktywacja

 
I.
Pielgrzym
Wybrałem się na Krym, żeby sprawdzić, co zostało z orientu opiewanego przez Mickiewicza w sonetach. Jaka jest dzisiaj ojczyzna opisanych przez Homera Kimmeryjczyków z xii wieku p.n.e., Taurów, Scytów, Sarmatów, Greków, Alanów, Gotów, Hunów, Awarów, Bułgarów, Onogurów, Chazarów, Bizantyjczyków, Słowian, Połowców, Mongołów Złotej Ordy, Genueńczyków, Tatarów, Turków, Ormian, Rosjan, Ukraińców, nie mówiąc o pomniejszych szczepach i nacjach. Być może także ojczyzna któregoś z mych przodków, biorąc pod uwagę rysy mojej twarzy.

Samolot Ukraińskich Linii Lotniczych 3 lipca 2011 roku na Okęciu miał dwie godziny spóźnienia, co oznaczało, że w czasie, kiedy miał lądować, dopiero startował z Symferopola. Leciałem pierwszy raz samolotem i było mi dokładnie wszystko jedno, czy się rozbije, czy nie. W plecaku miałem tomik Sonetów krymskich Mickiewicza, a w sercu chandrę podobną do tej, jaką nosił w sobie Adam.

U stóp moich kraina dostatków i krasy,
Nad głową niebo jasne, obok piękne lice;
Dlaczegoż stąd ucieka serce w okolice
Dalekie, i – niestety! jeszcze dalsze czasy?

Litwo! piały mi wdzięczniej twe szumiące lasy
Niż słowiki Bajdaru, Salhiry dziewice;
I weselszy deptałem twoje trzęsawice
Niż rubinowe morwy, złote ananasy.

Tak daleki! tak różna wabi mię ponęta!
Dlaczegoż roztargniony wzdycham bez ustanku
Do tej, którą kochałem w dni moich poranku?

Ona w lubej dziedzinie, która mi odjęta,
Gdzie jej wszystko o wiernym powiada kochanku;
Depcąc świeże me ślady czyż o mnie pamięta?


Nocny lot do Symferopola i jazda autokarem przez uśpiony Krym do Ałuszty. Oczy się zamykają. Na przełęczy kierowca zatrzymuje autokar przy posterunku policji. Musi wejść do pomieszczenia, żeby funkcjonariusze pouczyli go, jak należy jeździć po niebezpiecznych serpentynach przed Ałusztą. I tak za każdym razem, kiedy tu przejeżdża.

Przeleciałem przez Morze Czarne

 

Przeleciałem przez Morze Czarne
teraz jadę w głąb nocy
drogą pamiętającą lepsze czasy
tak jak my

Jezdnia zwęża się
a mrok koncentruje
w dwóch oślepiających punktach
świateł mijanego samochodu
twoich oczu skupionych
patrzących przez czerń
na drugą stronę

Tam nie zdejmujemy kurtek
płaszczy
okryć wierzchnich
jak gdybyśmy zaraz zamierzali ruszać dalej
po krótkim odpoczynku
chwili oddechu
potrzebnej dla odzyskania równowagi
złapania tchu
między jednym życiem
a drugim
kolejną śmiercią
następnymi narodzinami

Chroniąc się przed chłodem
zapominamy że za chwilę
spłyniemy potem


Mój hotel jest niewielki, ale czysty i sympatyczny. Kładę się do łóżka, by złapać chociaż trochę snu.

[…]

XI.
Cisza morska
Z Krymu do Gruzji można by dorzucić kamieniem, niestety z komunikacją jest gorzej. Nie kursują statki wycieczkowe, wodoloty czy promy. Lądem też się nie można przejechać, bo na promowym przejściu granicznym Krym-Kubań w Kerczu Rosjanie przepuszczają tylko obywateli swoich byłych republik. Z Sewastopola promem do Odessy albo Batumi. Nikt nic nie wie. Może popłynie. Ceny biletów zaporowe. Rosyjska Flota Czarnomorska stoi w portach. Cała reszta też stoi albo w ogóle jej nie ma, tak jak nie widać na horyzoncie nawet jednego białego żagla. Mickiewicz miał inny problem – flautę.


Na wysokości Tarkankut

 

Już wstążkę pawilonu wiatr zaledwie muśnie,
Cichymi gra piersiami rozjaźniona woda;
Jak marząca o szczęściu narzeczona młoda
Zbudzi się, aby westchnąć, i wnet znowu uśnie.

Żagle, na kształt chorągwi gdy wojnę skończono,
Drzemią na masztach nagich; okręt lekkim ruchem
Kołysa się, jak gdyby przykuty łańcuchem;
Majtek wytchnął, podróżne rozśmiało się grono.

O morze! pośród twoich wesołych żyjątek
Jest polip, co żpi na dnie, gdy się niebo chmurzy,
A na ciszę długimi wywija ramiony.

O myśli! w twojej głębi jest hydra pamiątek,
Co śpi wpośród złych losów i namiętnej burzy;
A gdy serce spokojne, zatapia w nim szpony.

Podróż barką

 

Podróż barką
w czeluściach śluzy
także jest ruchem
co z tego że
jednostajnym wzwyż
a przed oczami
przesuwają się
betonowa ściana
i stalowe wrota
zamiast szerokości widnokręgu

Płyniesz
ale inaczej niż byś chciał

mówi Duńczyk
Karl Ove Knausgard

Opowiadam
o zamarzniętej rzece czasu
i o stumetrowej studni
do niskiego świata
do dziur fedrujących w czasie
do niesłychanych historii
do Krasnoludów
zwanych tutaj Gwarkami
w czterech językach rozbrzmiewających
na trzech rynkach
niemieckim polskim czeskim
oraz jidysz

Płyniesz
ale inaczej niż byś chciał

mówi Duńczyk
Karl Ove Knausgard

Rzeka jest piękna i długa
meandruje cierpliwie
lecz niejedno życie
może okazać się zbyt krótkie
by otworzyła się
wielka brama śluzy


W Sewastopolu pięć rosyjskich okrętów zablokowało statki Marynarki Wojennej Ukrainy. Jest 3 marca 2014 roku. Rosyjscy żołnierze przejmują kolejne obiekty wojskowe. Następuje aneksja Krymu. Ministerstwo Spraw Zagranicznych apeluje do Polaków na Krymie, by wyjechali z tej części Ukrainy. Krym jest stracony.

WYDAWCA:
WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE
©2017-2021 | Twórczość
Deklaracja dostępności
error: Treść niedostępna do kopiowania.