12/2025

Zbigniew Mentzel

Szczęśliwe puste losy

Zaległa lektura: Księgarnie Jorge Carrióna – połączenie eseju literackiego z reportażem, a raczej z osobliwym przewodnikiem turystycznym, który we wszystkich opisywanych krajach poleca tylko jedną atrakcję naprawdę godną zwiedzania (Noir Sur Blanc, Warszawa 2017; przełożył Adam Elbanowski). To w znanych księgarniach, takich jak Green Apple Books w San Francisco, Ballena Blanca w wenezuelskiej Meridzie, Robinson Crusoe 389 w Stambule, La Lupa w Montevideo, paryskiej L’Écume des Pages, Book Lounge w Kapsztadzie, Eterna Cadencia w Buenos Aires, madryckiej Rafael Alberti, Cálamo y Antigona w Saragossie, Metales Pesados w Santiago de Chile, neapolitańskiej Dante & Descartes, londyńskiej John Sandoe Books albo Literanta w Palma de Mallorca, hiszpański pisarz odnosi wrażenie, że poświadcza swój paszport, mnożąc stemple zbierane w podróży dookoła świata. Maniak opętany jedną myślą, jednym pożądaniem: poznać wszystkie księgarnie istniejące a także te, które przetrwały już tylko we wspomnieniach, zaczyna swoją książkę oddaniem hołdu legendarnemu księgarzowi z opowiadania Stefana Zweiga Mendel od książek. Każdego dnia w pewnej wiedeńskiej kawiarni księgarz ów, Jakub Mendel, który porzucił studia rabiniczne dla „pociągającego wielobóstwa książek”, zasiadał nad stertą katalogów, by zapamiętać każdą książkę możliwą gdzieś jeszcze do kupienia. „Cały obraz karty tytułowej odbijał się w jego mózgu i zastygał jak w kaszcie drukarskiej. Bez względu na to, czy książka ukazała się wczoraj, czy też miała już dwieście lat, jednakowo pamiętał nazwisko autora, miejsce wydania, cenę katalogową i antykwaryczną, a w dodatku mógł powiedzieć z pamięci, jaką miała oprawę, ilustracje, faksymile; […] znał każdy meteor, każdą gwiazdę, każdą planetę w ustawicznie zmiennych konstelacjach książek”.


*
Czytam Księgarnie Jorge Carrióna z poczuciem melancholii, a nawet szczególnej irytacji i przygnębienia. Wstyd powiedzieć – powodem jest garb wspomnień, jaki dźwigam wraz ze wszystkimi rodakami, którym co najmniej połowę życia przyszło spędzić w komunistycznym państwie PRL. Dla mola książkowego, jakim się stałem we wczesnej młodości, są to wspomnienia o niszczycielstwie, trudnościach i absurdach niezrozumiałych dla ludzi żyjących w krajach poza orbitą Związku Radzieckiego. Dzieciństwo spędzałem na warszawskiej Pradze; pierwsza księgarnia, do której matka zabrała mnie, zanim jeszcze nauczyłem się czytać, mieściła się w starej zniszczonej kamienicy przy Targowej 48. Nad wejściem wisiał szyld GEBETHNER i WOLFF – wyglądający jak odkryty przypadkowo ślad zaginionej cywilizacji, bardzo podobny do wyblakłego napisu ARAKI, WINA – CYNOWSKI na murze innej praskiej kamienicy – wyrzut sumienia po składzie artykułów kolonialnych, gdzie przed wojną mój dziadek kupował wyborne wina reńskie i mozelskie.


*
Przedsiębiorstwo księgarsko‑wydawnicze Gebethner i Wolff było firmą rodzinną założoną w 1857 roku przez Gustawa Adolfa Gebethnera i Augusta Roberta Wolffa, a z czasem prowadzoną przez ich synów, wnuków i prawnuków. Firma wydawała i sprzedawała w kilku filiach, m.in. w Krakowie i w Paryżu, różnojęzyczne książki beletrystyczne i naukowe. Rozkwit jej działalności nastąpił w okresie dwudziestolecia międzywojennego – w 1937 roku miała już wydanych 7010 tytułów w nakładzie czterdziestu pięciu milionów egzemplarzy (głównym redaktorem był tam wtedy Aleksander Wat). Z domowej biblioteki pamiętam kilka książek Gebethnera i Wolffa opatrzonych pięknym sygnetem wydawniczym autorstwa Władysława Skoczylasa. Sygnet przedstawiał sowę w okolu laurowym z monogramem W i G. Po wojnie, w 1945 roku rodzina wznowiła działalność firmy, odbudowała jej oddział warszawski i filie w innych miastach, otworzyła nawet własną drukarnię. I oto pięć lat później komunistyczna władza zabrała cały majątek prawowitym właścicielom, doprowadzając ich do bankructwa. Proces likwidacji firmy ciągnął się długo. Pod koniec lat pięćdziesiątych szyld, który widziałem na kamienicy przy Targowej, pozostawał już tylko symbolem masy upadłości.

[…]


[Dalszy ciąg można przeczytać w numerze.]

Jorge Carrion: Ksiegarnie
Noir sur Blanc,
Warszawa 2017, 350 str.
WYDAWCA:
WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE
©2017-2025 | Twórczość
Deklaracja dostępności
error: Treść niedostępna do kopiowania.