Czarna woda, tłuste gwiazdy.
Podchodzą do mnie
małe kraby. Proszę bardzo!
Bierzcie, ile chcecie.
To ciało nie jest przecież moje.
Kraby jednak
szybko uciekają.
I znów woda, gwiazdy,
oczy głodnych wodorostów.
Nikt mnie nie chce.
Żyję w skażonej skórze.
(Fale, przestrzeń…) Oddychanie
przez pomyłkę.
