05/2021

Karol Alichnowicz

W rozpadlinie

Książka Wojciecha Kudyby jest wyrazem długoletnich, poznawczo inspirujących zainteresowań badacza poezją autora Pochodu duchów, które do tej pory zaowocowały kilkoma poświęconymi tej liryce szkicami. Jedną z takich prób zatytułował znamiennie Jan Polkowski. Obecny nieobecny (Generacja źle obecna, Sopot 2014), by w oksymoronicznym ujęciu zobrazować to, co zdaje się określać sytuację tyleż znanego, co paradoksalnie nieznanego poety… Owszem, jego twórczości poświęcono ostatnio opasły zbiorowy tom „W mojej epoce już wymieram”. Antologia szkiców o twórczości Jana Polkowskiego (1979–2017), red. Józef Maria Ruszar, Izabela Piskorska-Dobrzeniecka (Kraków 2017), przynoszący zbiór recenzji, omówień, esejów i interpretacji powstałych (bagatela!) na przestrzeni prawie czterdziestu lat. Opublikowano także wywiad-rzekę Ryzyko bycia Polakiem. Z Janem Polkowskim rozmawia Piotr Legutko (Kraków 2020), który jest rodzajem „portretu wielokrotnego” bohatera tego wywiadu. Niemniej twórczość autora tomu Cantus – na co też nie tak dawno zwracał uwagę Janusz Drzewucki – wydaje się niedoceniona i niedoszacowana. Kudyba jest świadomy tego zjawiska, dlatego chce bez zafałszowujących uproszczeń i równie krzywdzących uogólnień określić miejsce Jana Polkowskiego w literaturze polskiej.

Miejsce zresztą stanowi jedno ze słów kluczy do poezji Polkowskiego, którym posługuje się autor książki, słów, które w tym przypadku okazują się szczególnie istotne: pytanie o miejsce poety w świadomości literackiej współistnieje bowiem z pytaniem o miejsce autobiograficzne w jego liryce. Przypomnę teraz wymowny fakt z przeszłości: przed wielu laty, w 1990 roku, Marian Stala, który swój szkic zatytułowany Polkowski, Machej, Świetlicki, Tekieli… zaczynał właśnie od omówienia poezji autora Elegii z Tymowskich Gór, zadał proste z pozoru pytanie: „Dlaczego Polkowski?”. Krytyk wymieniał kilka powodów tak istotnego i znaczącego gestu interpretacyjnego, wskazując na czynniki zarówno natury społecznej, jak i artystycznej wyznaczające niezwykle ważki kontekst dla twórczości poety. To prawda: moment książkowego debiutu Polkowskiego przypadł na gorący okres roku 1980 (To nie jest poezja; wydanie poza cenzurą), a liryka autora ogłaszającego swoje pierwsze wiersze na łamach bezdebitowego „Zapisu” w 1978 roku okazała się świetnie – jak powiadał Stala – współbrzmieć z politycznym oraz duchowym klimatem czasu przełomu.

Niestety, stało się to później powodem nieporozumień i źródłem krytycznoliterackich stereotypów. „Niektóre, upowszechnione dzięki Internetowi biogramy Jana Polkowskiego, spychając w cień literackie dokonania pisarza, eksponują piękną kartę, jaką opozycjonista zapisał w niezależnym ruchu wydawniczym przed 1989 r.” – pisze Kudyba i nieco dalej słusznie dodaje: „Trudno nie zauważyć, że historia recepcji twórczości Jana Polkowskiego – pomijając czas debiutu – to dzieje batalii artysty o samego siebie, o swój własny głos – niepodległy wobec opinii spłaszczających jego brzmienie”. Zwraca przy tym uwagę na zasadnicze konsekwencje tego zjawiska, czyli proces etykietyzacji owej poezji: postrzegania i interpretowania jej przez pryzmat publicznych zaangażowań autora, de facto więc – sprowadzania do jednego wymiaru, pozbawiającego ją własnych, idiomatycznych cech (przez długie lata Polkowski był zaliczany do najwybitniejszych przedstawicieli poezji stanu wojennego). Taki stereotyp powoduje, że mamy do czynienia z dwiema postaciami: Janem Polkowskim opozycjonistą, twórcą pisma „Arka”, dziennika „Czas Krakowski”, rzecznikiem prasowym rządu Jana Olszewskiego itp. i Janem Polkowskim poetą (uderzający jest ten swoisty brak symetrii między tymi odrębnymi rolami, ale uproszczenia karmią się podobnymi pozornie nierównorzędnymi zestawieniami). A przecież już na samym początku krytycy dostrzegli literacką świetność tej poezji (np. Jan Błoński, Stanisław Barańczak, Marian Stala, Leszek Szaruga, Tadeusz Nyczek), sprawiającą, że autor Oddychaj głęboko szybko znalazł się za jej sprawą – na przekór generacyjnym układom i hierarchiom, jak podkreślał również Stala – szczególnie blisko wybitnych poprzedników o wyostrzonym zmyśle moralnym (jak chociażby Zbigniew Herbert). Stał się także później, po przełomie 1989 roku, z podobnych przyczyn celem detronizujących zabiegów poetów młodszych (np. Marcin Świetlicki). Kudyba proponuje zatem, aby odkryć pozapolityczne znaczenia jego liryki, co umożliwi uwypuklenie prawdziwego rysu postawy Polkowskiego: „skłonność do refleksji, do mozolnego poszukiwania sensu ukrytego w zawiłych meandrach historii”.

W poezji autora Cantus badacz odnajduje jej swoiste, bo nacechowane indywidualistycznie „miejsca wspólne” (tzn. wykraczające poza porządek diachronii i łączące osobiste doświadczenie ze wspólnotowym). W ten sposób udowadnia, że w imaginarium poety elementy „partykularnej biografii są ilustracją tajemnicy każdego ludzkiego losu, a zdarzenia historii są ważne o tyle, o ile stają się źródłem pytań o wartości i o człowieka w ogóle”. Dla Kudyby jednym z kluczowych zagadnienień w liryce poety jest doświadczenie pamięci, analizowane z perspektywy trzech miejsc autobiograficznych: Kresów (rodzinne gniazdo Polkowskich to Pniowo w powiecie święciańskim), Nowej Huty i Krakowa. Każde z tych miejsc jest inaczej problematyzowane, ponieważ każde odgrywa odmienną rolę. Utracony dom rodowy staje się nie tylko symbolem więzi z doświadczającymi okrucieństw Historii przodkami i etycznego zobowiązania do wierności ich ideałom (jak patriotyzm), lecz także nakazem moralnym, aby pamiętać o przeszłości wbrew wszelkiego rodzaju jej ideologicznym zafałszowaniom. Polkowski może owe miejsca przywoływać jedynie w formie rodowej legendy, ufundowanej na postpamięci, gdy w takich wierszach, jak Podróż do Święcian czy Pniowo powraca do własnej genealogii. Inaczej Nowa Huta i Kraków: stanowią one składnik jego doświadczenia biograficznego (tam poeta mieszkał przez pewien czas), dlatego ich obraz wyrasta z realiów tego, co osobiście przeżyte. Wspomniane miejsca w pamięci zbiorowej różni wiele, na co przemożny wpływ miała nie tylko ideologia totalitarna, lecz także mistyfikacja przeszłości historycznej. Polkowski chce dotrzeć do niezafałszowanej prawdy i w tym celu posługuje się strategią polemisty: choćby swoim Poematem dla dorosłych wchodzi w krytyczny dialog z Ważykowym poematem, aby upomnieć się o godność prostych ludzi wywłaszczonych z rodzinnej ziemi. Z kolei uwypuklającą nowoczesną wizję Krakowa z Traktatu poetyckiego Czesława Miłosza kontrastuje z własną wizją miasta zawartą w liryku ⁂(Na początku była katedra), który genezę dawnej stolicy Polski łączy z fundamentem aksjologii chrześcijańskiej leżącym u podstaw zbiorowości.

W ujęciu Kudyby autobiograficzne miejsca w poezji Polkowskiego, służące tworzeniu kodu indywidualnej i ponadindywidualnej zarazem tożsamości, należy interpretować w powiązaniu z kategoriami zamieszkania i niezamieszkania, wykorzenienia i zadomowienia. Istotnie, poczucie przynależności do pewnej wspólnoty pozwala bohaterom wierszy poety na „u-tożsamienie się z jej etosem”, wymagające nonkonformizmu i nie lada trudu: „W świecie, który przyszło mu [poecie] opisywać, działają bowiem nie tylko mechanizmy inkluzji czy socjalnej integracji, ale pulsują też procesy służące wykorzenieniu i wykluczeniu pojedynczych osób lub całych grup z życia społecznego”. U Polkowskiego urodzić się to zostać wydanym na pastwę okrutnych mechanizmów Historii, dlatego podmiot jego wiersza może stwierdzić: „Ty jesteś dom, / Ty jesteś nikt” (Ty jesteś dom, Ty jesteś nikt). W utworze Matka (to jeden z najważniejszych motywów tej poezji) natomiast mówi: „Dom który się nigdy / nie kończy”.

Liryka ta – zawieszona między tymi skrajnymi biegunami, karmiąca się paradoksami i sprzecznościami – przeciwstawia dom-ojczyznę „widzialną” (ojczyznę rzeczywistą) domowi-„Niewidzialnej Ojczyźnie” (Niewidzialna Ojczyzna), ojczyznę realną uwikłaną w procesy dziejowe i różne formy opresji – ojczyźnie duchowej, wewnętrznej, opartej na wartościach dobra, prawdy i piękna (w tym dostojeństwa języka), wymagającej poświęceń, podejmowania wysiłku w celu przeciwstawienia się historycznej relatywizacji i przemocy władzy. Trzeba jednak zaznaczyć, że innym imieniem sytuacji wykorzenienia jest w tej poezji według Kudyby „stan niepewności metafizycznej”. Bohaterowie wierszy, często znajdujący się w sytuacji wyboru, próbują określić swoje bycie-w-świecie i samą realność świata. Niepewność istnienia prowadzi ich do pytania o sens jako podstawę tego, co jest: „Byłem pustko z tobą w miłosnym uścisku” (Tylko u ciebie nie szukam pocieszenia), ale nie uchyla równocześnie pytania o to, co może przynieść nadzieję: „I jaki początek mogą jeszcze otworzyć moje kroki?” (Gładki kamień). Ocalenie znajduje się poza historią, poza tym, co – jak pisze Kudyba – jest „tymczasowe”, zdeterminowane przez tu i teraz: niebyt nie ma dostępu do świata „prostego jak sen dziecka” (Świat prosty jak sen dziecka), podobnie jak do matczynej miłości. Jednak to na człowieku, każdym człowieku, dodajmy, spoczywa odpowiedzialność.

W poezji Polkowskiego etycznym zobowiązaniem jest sprzeciw wobec zawłaszczającej wszystko nicości, którą należy odrzucić. Pod warunkiem, że jest się w stanie poświęcić siebie dla innych, aby dopiero w ten sposób być naprawdę sobą. Podmiotowość – co podkreśla Kudyba – jest aktywnością kształtowaną w trudzie, bólu, poniżeniu, samotności, ale bezczynność byłaby zgodą na śmierć, swoistym, można by rzec, samounicestwieniem. Badacz konkluduje: „Być sobą znaczy zatem w omawianej poezji tyle, co być-z-drugim, doświadczać relacji. Kultura, a zwłaszcza język, są dla poety empirycznym wykładnikiem relacyjnego charakteru naszego bycia-w-świecie”. Dlatego Polkowski upomina się szczególnie o głos tych, którym ów głos odebrano (jak zbiór Głosy poświęcony ofiarom Grudnia ’70), aby przywrócić im tożsamość, symboliczne ciało i krew, ale też wchodzi w dialog z innymi poetami (zwłaszcza z bliższym sobie ideowo Herbertem czy znacznie odleglejszym Różewiczem). W swojej książce Kudyba owe Polkowskiego wiersze-rozmowy postrzega jako sposób tworzenia wizji polskiego losu, mimo różnic dzielących poetę ze swoimi poprzednikami, których wiersze, mówiąc językiem autora Rozmów z Różewiczem, zasiedlają przestrzeń „niepodległą nicości”.

Wojciech Kudyba tak buduje swoją interpretację, aby cały czas nie tracić z pola widzenia nie tylko wspomnianej płaszczyzny dialogu, lecz także najistotniejszego rysu twórczości Jana Polkowskiego: „Wydaje się, że do istotnych cech poezji autora Pochodu duchów należy napięcie pomiędzy historią i transcendencją. Przybiera ono rozmaite kształty. Odnosi się do dychotomii polityki i etyki, zapomnienia i pamięci, wartości i nicości. Podmiot omawianej twórczości znajduje się w osobliwym «pomiędzy», w rozpadlinie”. To warta podkreślenia idea w rozważaniach Kudyby, która przywraca tej poezji właściwe proporcje.

Wojciech Kudyba: Pamięć i godność.
O poezji Jana Polkowskiego.

Instytut Pamięci Narodowej – Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu & Fundacja Rozwoju Systemu Edukacji,
Warszawa 2019, s. 272.
WYDAWCA:
WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE
©2017-2022 | Twórczość
Deklaracja dostępności
error: Treść niedostępna do kopiowania.