03/2021

Małgorzata Skałbania

Ampulex compressa (osa błękitna) i wypchane dodo

[…]

Niedziela
Le CV: bilan de vos points positifs. Francuskie związki zawodowe wywalczyły dzień wolny, mój pierwszy od lat, odkąd jestem opiekunką osób chorych w Anglii i Francji.

Zeszłam z wyżyny Mexy do miasteczka Réhon, żółtego budynku kawiarni. Po drodze znalazłam szafkę ze zniszczonymi książkami les Réhonnais. Wśród nich Confession de minuit Georgesa Duhamela. Bohatera zwolniono z pracy za dotknięcie lewego ucha swojego szefa (w odróżnieniu od biblijnego prawego, malchusowego). C’etait l’oreille d’un homme un peu sanguin; une oreille large, avec des poils et des taches lie-de-vin.

Niemożliwe, by życzliwa koleżanka z busa znała tajemnicę tej spowiedzi. Jak mógłby wyglądać erotyczny masaż ucha zewnętrznego mojego klienta, który zamienia rolę opiekunki na rolę partnerki? Obrąbek, czółenko, grobelka, muszla, dół trójkątny, skrawek małżowiny usznej oddanej w moje ręce głowy? Miałabym podążać za ruchami pędzla Gustawa Moreau? Wykonać kopię la Jeune Fille niosącej śpiewającą głowę Orfeusza? Wizję Salome, ściętą głowę Jana w aureoli światła i krwi, zakryć małżowinę puklami włosów?

„Pour mille raisons que j’entrevoyais confusément, il me devenait nécessaire de toucher l’oreille de M. Sureau, de me prouver à moi-même que cette oreille n’était pas une chose interdite, inexistante, imaginaire, que ce n’était que de la chair humaine, comme ma propre oreille. Et, tout à coup, j’allongeai délibérément le bras et posai, avec soin, l’index où je voulais, un peu au-dessus du lobule, sur un coin de peau brique”.

Georges Duhamel, Vie et aventures de Salavin – Confession de minuit

Kikazaru – makak królewski z włókna szklanego
Pozycja małpy na komodzie, po wytarciu przez mnie pod jej tyłkiem kurzu, była wnikliwie kontrolowana przez L. Wyobrażałam sobie zażarte dyskusje pomiędzy komisją od spraw ściany a stowarzyszeniem przyjaciół równowagi symetrycznej i asymetrycznej. Obrońców dostępu przestrzeni i powietrza dla odlewów Mizaru i Iwazaru, dwóch innych małp, które zdobiły wraz z odlewem rottweilera i krzesłem z kolekcji „Aviator” (pokrytym aluminiowymi płytami w stylu lotniczym) salon L.


Mizaru, Iwazaru,
odsłaniają oczy i usta. Lucien zaczął malować. Wybrał z wielkiej kolekcji nietkniętych swoich butów parę starych i brudnych. Zabronił mi je kiedykolwiek myć. Posiadają kurz z czasów, kiedy w nich chodził. Pojechaliśmy amerykańskim samochodem wyposażonym w dźwig dla ciała Luciena do Luksemburga po konopie, do Belgii po farby i papier, w Niemczech kupiliśmy odpowiednie pędzle i sztalugi. Zaczęło się od ustalenia długości pędzli, obsadek z plastikowych rurek do picia, formatu papieru i planu działania: linie pionowe, poziome, łuki, koła, elipsy, perspektywa, kompozycje.

Lucien nie miał żadnej wiedzy o sztuce, nie posiadał w domu książki ani gazety (twierdził, że nie stać go na kupno wielkiej maszyny do obracania kartek). Lekcje plastyki ze szkoły wspominał jako coś bardzo nieprzyjemnego i niedostępnego. Mieszkał w Paryżu, ale nigdy nie wszedł do żadnego muzeum. Na pytanie o Luwr odpowiedział: nie zajrzałem tam. Łączenie punktów wyszło perfekcyjnie. Idealne linie stworzyły siatkę, potem sześcian oświetlony, rzucający cień od ustalonego źródła światła, drogę z rzędem drzew przy niej.


[Cały tekst można przeczytać w numerze.]

WYDAWCA:
WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE
©2017-2021 | Twórczość
Deklaracja dostępności
error: Treść niedostępna do kopiowania.