05/2019

Hanna Karpińska

Bułgaria

Zmiany na bułgarskim rynku czasopiśmienniczym. Zasłużony i renomowany tygodnik Kułtura zakończył istnienie po sześćdziesięciu dwóch latach działalności, zastąpiony w lipcu 2019 roku przez miesięcznik o tym samym tytule. Nowa jest i częstotliwość ukazywania się czasopisma, i format z szatą graficzną, i zespół, wywodzący się z bliźniaczego portalu internetowego o tym samym tytule.

Pierwszy numer nowego miesięcznika skupiony jest na temacie stosunków między twórcą a władzą, widzianych przez takich bułgarskich i zagranicznych autorów, jak Dimityr Kenarow, Tzvetan Todorov czy Peter Sloterdijk. Oprócz esejów mamy tu i krótkie formy literackie, recenzje książkowe i teatralne, artykuły poświęcone plastyce, muzyce i filmowi. W następnym numerze temat wiodący to „Teatr bez dramaturgii?”, w kolejnych m.in. stulecie urodzin Sołżenicyna czy „Krytyka krytyki”.

Powodem upadku „starej” Kułtury były trudności finansowe i związane z tym decyzje sponsora. Staraniem zespołu redakcyjnego tygodnika wkrótce po jego likwidacji powołana została fundacja wydająca od października 2018 roku nowy-stary tygodnik poświęcony „krytyce, debatom i przyjemnościom kulturalnym”, pomyślany jako skromniejsza pod względem objętości, ale nie ambicji, kontynuacja poprzedniczki. Rubryki i spektrum zainteresowań są te same, podobnie zespół redakcyjny i autorzy; tytuł musiał ulec zmianie i brzmi on po prostu: „K”.

W jednym z pierwszych numerów nowego tygodnika („K” 2018, nr 3 z 19 października) zwraca uwagę recenzja Marina Bodakowa poświęcona książce За Полша – с любов. Българските гласове на полската литература (O Polsce – z miłością. Bułgarskie głosy literatury polskiej). Jej autor, Emił Basat, jest filologiem i dziennikarzem, szczególnie zainteresowanym praktycznymi aspektami przekładu literackiego. Recenzowana książka stanowi zbiór dziewiętnastu wywiadów z najbardziej znanymi bułgarskimi tłumaczami literatury polskiej. Większość z nich była niejednokrotnie na tych łamach wspominana, jak rozmiłowana w Brunonie Schulzu Magdalena Atanasowa, znany w Polsce Bożko Bożkow i przejmujący od ojca pałeczkę jego syn Julian, ubiegłoroczna laureatka nagrody dla tłumaczy Ryszarda Kapuścińskiego Błaga Lingorska, tłumaczka jednego poety (Zagajewskiego) i co najmniej dziesiątki prozaików Sylwia Borisowa… Tu przerwę, choć każde nazwisko zasługuje na wymienienie, zasługi każdej osoby dla polskiej literatury są niewymierzalne. Szczególną zasługą autora ksiązki jest to, że swoim rozmówcom dał wolną rękę w treści, układzie i kompozycji wypowiedzi, stąd wnikliwy czytelnik może się sporo dowiedzieć nie tylko o ich translatorskim dorobku, lecz także o polskich fascynacjach i przyjaźniach, literackich i pozaliterackich zainteresowaniach, czasem o życiu prywatnym i towarzyskim, a również o sposobie postrzegania siebie i otoczenia.

Przeciwko naszej mitocentrycznej autorefleksji („K” 2018, nr 8 z 23 listopada) – tak zatytułowana jest recenzja Władimira Trendafiłowa poświęcona książce Inny Pelewej Георги Марков: снимки с познати (Georgi Markow: fotografie ze znajomymi). Ten publicystyczny tytuł może być mylący, gdyż książka stanowi czysto naukowe opracowanie spod znaku – jak to określił recenzent – antropologii literackiej. Główny bohater książki i zarazem obiekt badawczy, Georgi Markow (znany jako pisarz-dysydent, ofiara morderstwa na londyńskim moście Waterloo w 1978 roku, por. „Twórczość” 2006, nr 6 i 2017, nr 5), jest w bułgarskiej przestrzeni literackiej wciąż jeszcze częstym bohaterem różnego rodzaju nastawionych na sensację elukubracji, podczas gdy rzetelne opracowania naukowe są nieliczne. Na tym większą uwagę zasługuje książka Pelewej. Markow jawi się w niej jako człowiek z pękniętą biografią: zdolny pisarz, ulubieniec władz, znany sofijski playboy po nagłej ucieczce z kraju staje się emigrantem politycznym, autorem buntowniczych dramatów i demaskatorskich Zaocznych reportaży z Bułgarii. Badaczka zadaje sobie i czytelnikom pytanie: która twarz Markowa jest prawdziwa? Czy możliwe, by obie takie były? Jeśli tak, to co je łączy? Książka Pelewej, konkluduje Trendafiłow, stanowi swoisty wariant archetypicznej wędrówki, mającej jednak na celu nie tyle odnalezienie Świętego Graala, co poszukiwanie prawdy, niknącej pod warstwami półprawd, pseudoreportaży i fabularyzowanych biografii.

W wywiadzie udzielonym przez Innę Pelewą redakcji pisma Literaturen Westnik (2018, nr 33 z 10–16 października) znajdujemy wyjaśnienie niestandardowego tytułu książki: twórczość i droga życiowa Markowa ukazane są tu w kontrapunkcie z postawami współczesnych mu pisarzy – kolegów i przyjaciół, takich jak Cwetan Stojanow czy Paweł Weżinow. „Poprzez rekonstrukcję (bardziej lub mniej szczegółową) stosunków między ludźmi i tekstami – mówi Pelewa – pragnę stworzyć obraz epoki, wyobrażenie o życiu i sposobie myślenia w ogóle inteligencji siedemdziesiątych lat XX wieku […] wydało mi się ważne, aby pisarz widziany był nie tylko «sam w sobie», ale i poprzez innych – przyjaciół, druhów, konkurentów”. O jednym z tych konkurentów, a zarazem współautorów, Pelewa mówi na przykład tak: „Obaj – Markow i Weżinow – w diametralnie różny sposób formułują i realizują odpowiedź na pytanie: jak twórca, żyjący w państwie totalitarnym, zdobywa swoją własną wolność? Każdy czytelnik, każdy myślący człowiek sam decyduje, która odpowiedź jest mu bliższa, która jest w jego oczach prawdziwsza i bardziej przekonująca”.

W nieco innym kierunku wychodzi poza teren Bułgarii książka innej badaczki, Ewdokii Borisowej, zrecenzowana przez Władimira Donewa (Literackie mosty Bałkanów, „Literaturen Westnik” 2017, nr 39 z 29 listopada – 5 grudnia). Tytuł książki brzmi Литературите ни. Романът на Изтока със Запада в балканските лтератури (Nasze literatury. Romans Wschodu z Zachodem w literaturach bałkańskich), a jej inspiracją były rozważania Orhana Pamuka w książce Pisarz naiwny i sentymentalny (przeł. Tomasz Kunz, Kraków 2010) poświęcone Miłości do powozów Recaizade Mahmuta Ekrema (wyd. 1896), uważanej za pierwszą turecką powieść. Pamuk określa tę książkę jako „turecką powieść o relacjach Wschodu z Zachodem” – a że w języku zarówno tureckim, jak i bułgarskim rzeczownik ‘roman’ znaczy i ‘powieść’, i ‘romans’, łatwo zrozumieć, w jaki sposób to określenie przeistoczyło się w tytule książki Borisowej w metaforę i jak ta metafora została w jej opracowaniu rozwinięta. Podczas gdy Pamuk skupił się na tekstach interpretujących temat wzajemnych stosunków między wschodnimi a zachodnimi stereotypami (miłość, małżeństwo, mody, kazusy moralne), to Borisowa posuwa się dalej, analizując grę dodatkowych znaczeń metatekstowych, związanych z „romansowymi” konotacjami stosunków Wschód – Zachód, z tym, co jest wspólne w ich literaturach i kulturach, a co wynika ze wspólnych motywów, wątków, typów emocjonalności, tematów, gestów i języków kulturowych. „Jeśli na Bałkanach – pisze Popow – istnieje wspólna tożsamość kulturowa, to bazuje ona na wspólnych archetypach lub na bałkańskim obrazie świata, interpretowanym w utworach literackich przez wspólne toposy: droga, most, dom, świątynia, ogród, wyspy, półwyspy. Borisowa nie twierdzi, że odkrywa jakąś wspólną bałkańską tożsamość, tylko szuka mostów do ujrzenia bałkańskiego człowieka poprzez jego obraz w literaturach narodowych. Wszystkie te toposy mogą być traktowane jako metafory mostu, przejścia, porozumienia, hodowania, łączenia”.

Czy istnieje coś, co można określić jako „literatura bałkańska”? Czy poszczególne literatury narodowe – grecka, turecka, bułgarska, albańska – mogą być, przy uwzględnieniu całej ich odrębności, postrzegane także jako Literatura, jako swoisty metautwór o wspólnych osiach /trzonach/jądrach mitów, wątków, ról i motywów? Czy istnieje – obok geopolityki – coś, co można by nazwać (za serbskim pisarzem Vladislavem Bajcem) „geopoetyką”?

To zaledwie część pytań, jakie stawia przed sobą Ewdokia Borisowa.

Pierwszy rozdział jej książki poświęcony jest „bezgłośnym” dialogom literackim na Bałkanach, mapie literackiej i markerom identyfikacyjnym kultury półwyspu, bałkańskim literackim utopiom i tematom, człowiekowi Bałkanów i jego literackim stereotypom i kompleksom. W rozdziale drugim „romans” Wschodu z Zachodem rozpatrywany jest w trzech bałkańskich powieściach: Sprawa sułtana Dżema Wery Mutafcziewej, Przeklęte podwórze Ivo Andricia i Biały zamek Orhana Pamuka. W kolejnym rozdziale roztrząsany jest wątek martwego brata w jego dwóch literackich interpretacjach: poemacie Penczo Sławejkowa Zadżumieni i powieści Ismaila Kadare Kto przyprowadził Doruntinę? – interpretacja Brata i Siostry jako Wschodu i Zachodu, jako Ofiary i Ratunku; stereotyp bałkańskiego patriarchalnego kazirodczego obcowania swoich z obcymi. Rozdział czwarty poświęcony jest toposowi bałkańskiego ogrodu w kilku bułgarskich, tureckich i greckich utworach literackich, piąty – bałkańskim miastom literackim: miastom-świątyniom, tureckim łaźniom, miastom-obrazom lub miastom metafizycznym. I wreszcie rozdział szósty: mosty jako szlaki Bałkanów i legenda o zamurowanej w moście dziewczynie w utworach z terenu Serbii, Albanii i Bułgarii: Most na rzece Drinie Ivo Andricia, nieprzetłumaczony na polski Most o trzech przęsłach (Ura me tri harqe) Ismaila Kadare i Kamienny most na Rosicy Angeła Karalijczewa.

Mitologia bałkańska daje podstawy do wyróżnienia pewnych archetypicznych warstw kultury bałkańskiej:

– Wojownik, Mistrz, Nauczyciel, mit o śmierci; mit o martwym bracie jako pośredniku między światem żywych i martwych, między swoim a obcym; tu też „kultowe mity” w wątku Nierozłącznych po śmierci;

– mity bliźniacze, wątki multiplikowania i przeciwstawiania;

– mity eschatologiczne, motyw Ziemskiego Raju (równiny lub Bałkanów) w przeciwstawieniu do rzeki lub morza – według Borisowej odpowiada to zderzeniu postaw matriarchalnych z paternalistycznymi.

Zdaniem recenzenta Borisowa rewiduje znaczenie pojęcia „literatura narodowa”. Jeśli istnieje literatura bałkańska, to jest ona utkana z wielowarstwowych wewnętrznych dialogów i w tym sensie stanowi heterogeniczną całość. Dużą rolę odgrywa tu proces uniwersalizacji, któremu każda literatura narodowa podlega w kontekście literatur sąsiednich.

WYDAWCA:
WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE
©2017-2018 | Twórczość
error: Treść niedostępna do kopiowania.