07–08/2018

Alicja Rosé

Dwa kościoły. Räpina

Dwa kościoły patrzą na siebie. Jeden kościół po jednej

stronie rzeki. Drugi kościół po drugiej stronie rzeki. Jeden

ma krzyż z dodatkową krzywą kreską z litery ły i stary

cmentarz z dziewiętnastego wieku. Drugi jest wysoki i

w środku biały. Oba mają dywany. Stare wytarte dywany.

I jest msza w środku. Jest ciepło. Piec w kształcie hipo-

potama grzeje. Pięć starych kobiet, jeden pop i chłopak

w adidasach odprawiają stary teatr (ten facet od pieca

się nie liczy, bo zasnął). Na drzwiach archanioł. Pop,

jak w jasełkach wchodzi jednymi drzwiami, drugimi wychodzi.

I jest msza w środku. Jest zimno. Po dwóch stronach

kręte schody jak sumiaste wąsy wiodą na organy. Kilku

mężczyzn i kilka kobiet. I mały chłopak, który patrzy.

Każdy ma śpiewnik w ręce, ale tylko pastor śpiewa, nawet

całkiem nieźle. Facet od organów wyszedł i patrzy w słońce.

I jest msza w środku i dwie kobiety śpiewają, schowane

za parawanem. Złota księga tańczy, kadzidło, kobieta

całuje obraz. Farba różowa całuje farbę białą. I jest msza

w środku i biały sufit leży na szarych ścianach. Jest

więcej przestrzeni niż na zewnątrz. Na zewnątrz jest odpust.

WYDAWCA:
WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE
©2017-2018 | Twórczość
error: Treść niedostępna do kopiowania.