Warning: Use of undefined constant ICL_LANGUAGE_CODE - assumed 'ICL_LANGUAGE_CODE' (this will throw an Error in a future version of PHP) in /wp-content/themes/bazinga/functions.php on line 253
class="artykul-template-default single single-artykul postid-1629 unselectable jaroslaw-iwaszkiewicz-%e2%88%92-homo-legens-warsztat-recenzenta ICL_LANGUAGE_CODE">
02/2019

Katarzyna Gędas

Jarosław Iwaszkiewicz − homo legens.
Warsztat recenzenta

Działalność recenzencka
Jarosław Iwaszkiewicz pisał recenzje literackie systematycznie przez ponad sześćdziesiąt lat, od czasów skamandryckich aż do śmierci. Publikował je m.in. w „Skamandrze”, „Wiadomościach Literackich”, „Pologne Littéraire”, „Nowinach Literackich”, „Życiu Literackim”, „Ateneum”, „Twórczości” i „Życiu Warszawy”. Wydano blisko połowę recenzji literackich pisanych po 1945 roku, a te, które powstały w okresie dwudziestolecia międzywojennego, pozostały jedynie na łamach czasopism.

Twórczość recenzencką Iwaszkiewicza można podzielić na dwa etapy, między którymi cezurę wyznacza druga wojna światowa oraz następstwo epok literackich. W tych dwóch ramach czasowych widoczne są różnice zarówno w poetyce recenzji, jak i w kryteriach doboru tematów, mimo to utrzymana zostaje spójna wizja. Na przestrzeni lat Iwaszkiewicz nie zmienia swych sądów o literaturze. Dzieła pisarzy, których twórczość cenił w czasach skamandryckich, stają się również przedmiotem recenzji w późniejszym okresie. Uważnie śledzi zarówno ich publikacje, jak i związane z nimi prace badawcze.

Wobec próby scharakteryzowania twórczości recenzenckiej Jarosława Iwaszkiewicza w kontekście kryterium doboru tematów można posłużyć się dwoma określeniami. Pierwszego z nich użył sam Iwaszkiewicz, porównując swoje artykuły do rozsypanej mozaiki lektur układającej się w pewien deseń. Drugie stanowi natomiast opinia Andrzeja Zawady, który w książce Jarosław Iwaszkiewicz postawił tezę, że dzieła artysty z początkowego okresu twórczości, tak jak kod genetyczny, wskazują dalszy kierunek rozwoju. Stwierdzenie można odnieść również do recenzji Iwaszkiewicza, ponieważ artykuły z czasów skamandryckich wyznaczają główne obszary dalszej działalności krytyczniej, formując jednocześnie wrażliwość literacką pisarza.

„Tu moja stara biblioteka…”
W Muzeum im. Anny i Jarosława Iwaszkiewiczów w Stawisku znajduje się prywatna biblioteka Jarosława Iwaszkiewicza, która stanowiła warsztat recenzenta. Wchodzi ona w skład archiwum pisarza i zawiera 19 215 pozycji inwentarzowych (łącznie z czasopismami), wśród których zachowały się książki wykorzystywane jako egzemplarze recenzenckie. Zgromadzone zasoby pozwalają na podjęcie próby rekonstrukcji procesu powstawania recenzji literackich, który rozpoczynał się od notowania luźnych uwag i komentarzy na marginesach książek oraz zaznaczania fragmentów tekstu cytowanych później w artykułach.

Początkowo biblioteka Iwaszkiewicza mieściła się w kufrze podróżnym, z którym przyjechał z Ukrainy w 1920 roku. Maria Iwaszkiewicz, córka pisarza, podczas jednej z prywatnych rozmów stwierdziła: „Stosunek ojca do książek jest właściwie najbardziej wyrażony w tym, jak on przyjeżdża do Warszawy z Kijowa. Nie ma nic. Cała rodzina była wówczas w ciężkiej sytuacji materialnej. Jedyna rzecz, jaką przywozi, to kufer pełen książek. A była tam pewnie koszula jedna i garnitur byle jaki”. Iwaszkiewicz w Książce moich wspomnień pisał natomiast: „wnosiłem do naszego małżeństwa kufer książek, jedno ubranie i mnóstwo dobrych chęci”. Swój sentyment do książek wyraził również w wierszu ⁂(Tu stara moja biblioteka) z tomu Ciemne ścieżki (1957): „Tu stara moja biblioteka / rezultat życia, które się kończy / Wciągam na siebie pracę człowieka / Na kształt za dużej na mnie opończy”.

Spośród książek przywiezionych w kufrze dwie okazały się szczególnie istotne. Pierwsza to wybór poezji zatytułowany Kwiaty rodzinne, który Iwaszkiewicz otrzymał od matki w dniu narodzin. Tom oprawiony ręcznie ozdobnym materiałem zawierał dedykację: „Kochanemu Jarusiowi w dniu urodzin, Kalnik 8/20 Lutego 1894”. Drugi wyjątkowy egzemplarz to Uczta Platona z adnotacją Jarosława Iwaszkiewicza: „Pierwsza książka mojej prywatnej biblioteki”. Pisarz przywiózł też w kufrze część książek należących do księgozbioru swego ojca Bolesława.

Prywatna biblioteka rozrastała się stopniowo i kompletowana była systematycznie przez dziesiątki lat. Spośród książek zgromadzonych na Stawisku około tysiąca (głównie literatura francuska) należało do Jadwigi Śliwińskiej (matki Anny Iwaszkiewicz). Kolejny tysiąc egzemplarzy książkowych pozostał po kuzynce Lilpopa – Marii Miaskowskiej. Po Lilpopach zachowały się też liczne encyklopedie i słowniki z XIXXX wieku. Wśród księgozbioru zgromadzonego w archiwum Iwaszkiewicza około dwóch piątych to książki obcojęzyczne, niemieckie, francuskie, rosyjskie, angielskie, włoskie, duńskie, skandynawskie.

Część biblioteki stanowią księgozbiory pozyskane od innych osób, np. biblioteka Hansa Effenberga-Śliwińskiego, odkupiona przez Iwaszkiewicza w 1940 roku od gosposi muzyka Zofii Mrozówny. Nie wiadomo, ile dokładnie książek nabył w ten sposób Iwaszkiewicz, w Gawędzie o książkach i czytelnikach oszacował, że „przywieźli tego ze dwie fury”. Piotr Mitzner w Gabinecie cieni stwierdził, że jeśli nie zawierały one dedykacji dla Śliwińskiego ani charakterystycznych oznaczeń dokonanych przez właścicieli, to wtapiały się w ogólny księgozbiór. W archiwum Iwaszkiewicza znajduje się też około trzystu książek należących do Ireny Krzywickiej, która w czasie okupacji prosiła o przechowanie swego księgozbioru, a później nigdy go nie odebrała. Kilkanaście książek pochodzi też od rodziny Wandy Wertenstein.

Znaczna część biblioteki (kilka tysięcy) to egzemplarze recenzenckie przysyłane regularnie po wojnie przez cztery wydawnictwa: PIW, Czytelnik, Wydawnictwo Literackie i Wydawnictwo Poznańskie. Iwaszkiewicz zwierzał się czytelnikom „Życia Warszawy”: „Otrzymuję duże ilości książek: przesyłają mi je niektóre wydawnictwa, przesyłają indywidualni autorzy. Zjawiają się one na moim biurku jako urocze pozdrowienia, jako bilety wizytowe − a czasem, dość rzadko, jako ponaglające prośby: napisz pan, napisz! […] A że przeciętnie otrzymuję po 4−5 książek dziennie, ani czytać ich wszystkich, ani pisać o nich nie mogę”. Praktyką Iwaszkiewicza było podawanie w artykułach nazw wydawnictw recenzowanych dzieł.

Książki kompletowane przez Iwaszkiewicza były również kupowane w antykwariatach, przywożone z podróży, przekazywane przez znajomych i przyjaciół, którzy zazwyczaj pisali na nich dedykację. Wszystkie książki nadsyłane przez wydawnictwa zawsze przyjmował, ale nie do wszystkich zaglądał, o czym świadczą nieporozcinane strony na kilkudziesięciu egzemplarzach księgozbioru. O tym, jak wielką wartość miały dla Iwaszkiewicza książki, świadczy fakt, że dołączył do testamentu list, w którym zaznaczył, iż po jego śmierci księgozbiór ma pozostać nienaruszony.

Układ biblioteki
Za życia Iwaszkiewicza biblioteka mieściła się na wszystkich poziomach domu (piwnica, parter, piętro), z czego najwięcej, około dziesięciu tysięcy, książek znajdowało się w piwnicy. Pozostałe egzemplarze rozlokowane były mniej więcej po równo na parterze i piętrze. Książki nigdy nie były uporządkowane tematycznie, alfabetycznie czy chronologicznie. Część z nich stała na regałach lub w szafach w dwóch lub trzech rzędach i w takim układzie zachowała się do dziś. Twórczość danego pisarza mogła znajdować się na wielu półkach, różnych regałach, a czasami w różnych pomieszczeniach. Niekiedy Iwaszkiewicz układał książki seriami wydawniczymi, kolorami, epokami. Można jedynie zaobserwować przewagę książek o określonym charakterze w poszczególnych pomieszczeniach.

W salonie na parterze, gdzie książki zaczęły być gromadzone dopiero po drugiej wojnie światowej, księgozbiór zdominowany został przez klasyków literatury polskiej, głównie z epoki romantyzmu (np. Słowacki, Mickiewicz, Krasiński, Norwid), pozytywizmu (np. Orzeszkowa) i Młodej Polski (np. Brzozowski, Zapolska, Kasprowicz). Znajdują tu swoje miejsce również klasycy literatury światowej (np. Tołstoj, Wilde, Dickens, Byron, Szekspir, Platon, Homer). Utwory literackie zestawione są z dziełami filozoficznymi (np. Nietzsche, Kierkegaard), krytycznoliterackimi (np. Wyka, Lukács) i komparatystycznymi (np. Kleiner, Curtius, Krzyżanowski).

Księgozbiór znajdujący się na piętrze w gabinecie służącym pisarzowi do pracy to przede wszystkim słowniki, encyklopedie, książki historyczne (historia świata, Europy, Polski, miast i regionów) oraz podróżnicze (Włochy, Ameryka). Znajdowali tu również miejsce klasycy literatury polskiej i światowej, np. Wyspiański, Żeromski, Staff, Flaubert, Goethe, Puszkin, Rousseau.

W pokoju gościnnym na piętrze, które w domu nazywano „umieralnią”, bo zmarły tam dwie siostry Iwaszkiewicza – Helena i Jadwiga – i gdzie pisarz zamieszkał pod koniec życia, stały głównie książki poświęcone muzyce (np. Bee­tho­ven, Mozart, Chopin, Debussy). Były to biografie, monografie, albumy i opracowania krytyczne (głównie seria PWM). Oprócz książek muzykologicznych pojawiały się pozycje dotyczące teatru, malarstwa, nauki o literaturze, dzieła klasyków literatury (np. Żeromski, Tuwim, Słonimski, Tołstoj, Balzak) oraz roczniki „Twórczości”.

W latach siedemdziesiątych książki nie mieściły się już w wyznaczonych do tego celu pomieszczeniach. Zaczęły pojawiać się w holu prowadzącym do gabinetu na piętrze, trzymano tu roczniki „Twórczości”, słowniki, podręczniki do nauki języków obcych czy publikacje Instytutu Literackiego w Paryżu. Część domowej biblioteki znajdowała się także w sypialni, gdzie przeważały poezja i słowniki językowe (serie wydawnicze „Nike” i „Głowy Wawelskie”). W całym księgozbiorze dominowała literatura piękna, której jest prawie dwa razy więcej niż pozostałych książek. Obecnie układ biblioteki został częściowo zmieniony w porównaniu ze stanem pierwotnym.

Szybkie rozrastanie się księgozbioru sprawiło, że przestał mieścić się na parterze i na piętrze, więc w latach siedemdziesiątych około dziesięciu tysięcy egzemplarzy przeniesiono do piwnicy (głównie czasopisma), a część z nich przekazano do biblioteki szkolnej w Sandomierzu (obecnie Szkoła Podstawowa im. J. Iwaszkiewicza w Sandomierzu). Iwaszkiewicz starał się dokonywać selekcji napływających książek. Jeżeli chciał je przeczytać lub wykorzystać do recenzji, to pozostawiał je na wierzchu, inne trafiały do piwnicy. Miał również w zwyczaju rozdawać książki swoim znajomym, ale jak twierdzi Maria Iwaszkiewicz, cenne egzemplarze pozostawiał dla siebie lub pożyczał tylko zaufanym osobom.

Struktura biblioteki Iwaszkiewicza ma swoje odzwierciedlenie w strukturze tematycznej jego recenzji. Można w nich zaobserwować pewne stałe komponenty literackich zainteresowań i wyodrębnić dominujące nurty. Przypomina to poszczególne pomieszczenia przeznaczone w domowej bibliotece na gromadzenie księgozbioru (salon, gabinet, pokój gościnny, hol, sypialnia, piwnica). Jednak w obrębie każdej z tych linii wiodących pojawia się wiele kontekstów literackich, filozoficznych, historycznych itp., podobnie jak w każdym pomieszczeniu przeznaczonym na bibliotekę pojawiały się różnego typu książki, których rozmieszczenie dobrane było według klucza znanego jedynie Iwaszkiewiczowi. Z punktu widzenia obserwatora mogło wydawać się dość przypadkowe i chaotyczne, stanowiło jednak odzwierciedlenie prywatnych oraz zawodowych zainteresowań pisarza.

[…]

[cały tekst do przeczytania w numerze]

WYDAWCA:
WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE
©2017-2018 | Twórczość
error: Treść niedostępna do kopiowania.