07-08/2019

Jakub Beczek

Stachura, czyli niecałkowitość

„Był sobie razu jednego człowiek. Zwyczajny, normalny, jakich wielu, niczym niewyróżniający się wśród podobnych mu ludzi, poza jednym szczegółem, ale wewnętrznym, wcielonym, więc nierzucającym się w oczy, takim mianowicie, że ten człowiek, nieco bardziej niż drudzy, nieco dotkliwiej niż drudzy, czuł w sobie jakąś jakby cząstkowość, fragmentaryczność, niepełność, niecałkowitość, jakieś jakby rozdarcie, rozerwanie, pęknięcie, przełamanie, przerwanie”

Edward Stachura, Fabula rasa (rzecz o egoizmie).

Słowami tej niby-baśniowej sekwencji zmierza ku końcowi jeden z ostatnich utworów Edwarda Stachury. Zanim jednak nastąpi finał, narrator dopowie jeszcze, że pewnego razu człowiek ów pochylił się nad sobą, w sobie i zajrzał do siebie do środka. Zajrzał tam, by odkryć pełnię. Poszukiwanie integralności poprzedza zatem głębokie doświadczenie pęknięcia, które w praktyce pisarskiej Stachury objawia się zwłaszcza poprzez przygodność zapisu i różnorodność genologiczną, w ciągłym próbowaniu, przymierzaniu form. W takim świetle wspomniana niecałkowitość – jako pewien wyznacznik – stanowi nie tylko punkt początkowy peregrynacji duchowych, ale też fundament wszelkiej opowieści o życiu Stachury, a także metodologii badań nad jego dziełem.

Jak opowiadać Stachurę? W jaki sposób wypowiedzieć jego niecałkowitość? W czterdziestą rocznicę śmierci postanowiono przywołać postać poety poprzez wielość spojrzeń i sytuacji. Włącznie z wypadkiem kolejowym w Bednarach jako zapowiedzią doświadczenia granicznego. Poniższy zbiór tekstów ma więc również charakter cząstkowy. Inicjuje proces poznawania pisarza i zachęca do kontynuacji takiej aktywności. W żadnym razie nie wyczerpuje opowieści. Opisywanie Stachury to karkołomna czynność bez początku i końca, gromadzi barwne historie i suche fakty, relacje skończone i zawieszone w pół słowa. Tu jest podobnie. W praktyce niniejszy blok materiałów zawiera wybór korespondencji, wspomnienia, świadectwa i różnego rodzaju uzupełnienia. To obraz poety oglądanego oczami obserwatorów i uczestników – świadków życia, metamorfozy i kresu. To relacja, która mogłaby zacząć się tak: był sobie razu jednego człowiek…

*
Główny trzon poniższych materiałów stanowi wybór korespondencji rozproszonej Edwarda Stachury z lat 1969–1979. Znaleźć tu można m.in. ślady pierwszego i drugiego pobytu pisarza w Meksyku, wątek podróży norweskich oraz „sprawy krajowe”, tradycyjnie związane z topografią rozrzuconą. Łącznie zaprezentowanych zostało trzynaście jednostek (w tym pięć widokówek) do dziewięciorga adresatów. Z jednym wyjątkiem, publikowane są po raz pierwszy. Tytułem wprowadzenia należy przywołać garść informacji na temat dokumentów.

Andrzej Lew zachował w swych zbiorach meksykańską pocztówkę. Inną pamiątką jest dedykacja, złożona na egzemplarzu zbioru opowiadań Falując na wietrze. Na stronie przedtytułowej Stachura zapisał: „Dla drogiego / Andrzeja Lwa / – Sted”. Na drugiej stronie okładki umieścił kilkuwersowy fragment tzw. anatemy na śmierć z poematu Po ogrodzie niech hula szarańcza (miejscami odbiegającej w zapisie od wersji drukowanej). Dedykacji książkowych było więcej, ale nie przetrwały.

Widokówka Edwarda Stachury do Rafała Urbana to być może jedyna tak konkretna oznaka przyjaźni łączącej obu twórców. Autograf przechowywany jest w zbiorach prywatnych rodziny adresata.

W archiwum Janiny Januszewskiej-Skreiberg znajdowało się kilka listów rękopiśmiennych pisarza. Ich treść była dotychczas przywoływana we fragmentach (m.in. w publikacjach adresatki). Do dziś zachował się jeden list (z kopertą), który wraz z dedykacjami i materiałami towarzyszącymi (m.in. wpisami poety do pamiątkowych ksiąg i wycinkami z gazet) od 2017 roku znajduje się w zasobach Biblioteki Narodowej. List stanowi ciekawy przykład głosu poddanego stylistycznej preparacji ze względu na wybór adresata korespondencji. Podobne struktury i myśli zostały przedstawione w sposób odmienny (również poprzez użycie maski języka), a dzieje się to w obrębie jednej kartki, z zachowaniem jej tradycyjnego podziału.

Archiwum Jana Jastrzębskiego zawiera łącznie trzy jednostki korespondencyjne: dwie widokówki (w tym jedna z kopertą) oraz list. Zbiór pamiątek dopełnia podarowana przez poetę rosyjska gitara, a także meksykańska torba, którą w dowód przyjaźni otrzymała od Stachury kilkunastoletnia wówczas siostra adresata, Teresa.

Zbiory prywatne Tadeusza Burniewicza liczą dwie jednostki korespondencji. Drugi z listów uzupełniony został wykonanym przez Stachurę rysunkiem, projektującym planowany wygląd strony tytułowej Fabula rasa. List ten, niemal w całości, został po raz pierwszy zacytowany przez Mariana Buchowskiego w książce poświęconej poecie1.

List do Krystyny Michalewskiej spoczywa w Gabinecie Rękopisów Biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego wraz z innymi stachurianami (rękopisy listów, utworów, maszynopisy, fotografie, dokumenty, wycinki prasowe), które adresatka przekazała w 2001 roku (Rps nr inw.: 4207, 4208, 4209). Są wśród nich dwie dedykacje. W debiutanckim zbiorze Dużo ognia (1963) Stachura umieścił słowa: „Drogiej Krystynie, / bardzo drogiej / Sted”. Z kolei na stronie tytułowej tomu Przystępuję do ciebie (1968) zapisał: „Kochanej / Krystynie / Sted”.

W archiwum prywatnym Marty Kucharskiej zachowały się cztery listy i jedna koperta pozbawiona znaczków. Korespondencja ta potwierdza biograficzny konkret, znany dotychczas z relacji zapośredniczonych2.

Listy Edwarda Stachury uzupełnione zostały ponadto materiałami dodatkowymi. Zbiór drukowanych po raz pierwszy elementów uzupełniających otwiera odpowiedź Krystyny Michalewskiej na krótki list Wincentego Różańskiego z 2 sierpnia 1979 roku (datowanie na podstawie stempla pocztowego), w którym poznański poeta zwrócił się z prośbą o zrelacjonowanie – jak to ujął – „co było ostatnio ze Stedem przed śmiercią” (autograf znajduje się w Gabinecie Rękopisów BUW, nr inw. 4207). Ponieważ nieposiadający zakończenia zapis pozostawał w zbiorach Michalewskiej do jej śmierci, w archiwum Wincentego Różańskiego w Bibliotece Raczyńskich oraz w innych znanych miejscach nie odnaleziono zaś śladów niniejszej korespondencji, przyjęto, że tekst ów ma charakter brulionu i ostatecznie nigdy nie trafił do adresata. List podaję do druku z kolekcji domowej.

Świadectwo złożone przez Henryka Janowskiego, maszynistę lokomotywy, która 3 kwietnia 1979 roku w Bednarach potrąciła Edwarda Stachurę, przywołuje dramatyczne okoliczności tego wypadku.

Proza Marty Kucharskiej pt. Z dziennika składa się z dwóch segmentów. Pierwszy dotyczy wspólnej wyprawy autorki i poety do wsi Rudnik (pod Łowiczem) w niedzielę 28 września 1975 roku3. W części drugiej znalazły się zapiski prowadzone w ciągu trzech miesięcy poprzedzających śmierć Stachury w 1979 roku. Początek utrwalania bieżących sytuacji wyznacza tu wypadek w Bednarach. Finał tej relacji łączyć można z pobytem pisarza w warszawskim mieszkaniu (już po powrocie z Aleksandrowa Kujawskiego – od matki). Tekst niniejszy, którego podstawą jest kserokopia maszynopisu, podaję z archiwum domowego. Zaakceptowany przez autorkę tytuł pochodzi od edytora.

Opracowując niniejsze archiwalia, zmodernizowano pisownię, ortografię i interpunkcję. Gdzie zaszła taka potrzeba, pozostawiono specyfikę zapisu poety. W nawiasach kwadratowych umieszczono uwagi pochodzące od edytora. W ten sposób oznaczono także rozwinięte skróty wyrazów. Przekreślenia nieczytelnych znaków i wyrazów zaznaczono symbolem [-]. Część prezentowanych listów poprzedzono krótkimi wspomnieniami, które ukazują relacje łączące Stachurę z adresatami. Taki też cel miało umieszczenie komentujących przypisów.

Pragnę podziękować wszystkim adresatom i spadkobiercom adresatów za przychylność i bezcenną pomoc przy opracowywaniu niniejszych materiałów, a przede wszystkim za wielką cierpliwość, która pozwoliła uzyskać szereg dodatkowych informacji. Dziękuję spadkobiercom praw autorskich do korespondencji Edwarda Stachury za wyrażenie zgody na publikację. Szczególną wdzięczność za ofiarowany mi czas winny jestem panom Henrykowi Janowskiemu oraz Ryszardowi Malesie, a także pani doktor Ewie Zbudniewek. Słowa podziękowania kieruję pod adresem Gabinetu Rękopisów Biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego oraz Zakładu Rękopisów Biblioteki Narodowej.


[listy Edwarda Stachury można przeczytać w numerze]

szkic do projektu okładki,
z listu do Tadeusza Burniewicza
WYDAWCA:
WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE
©2017-2018 | Twórczość
error: Treść niedostępna do kopiowania.