10/2018

Stanisław Aleksander Nowak

Podróż Apacza dookoła sracza*

Nikomu


Papier jest cierpliwy. Najbardziej cierpliwy jest papier toaletowy. Dziś, jak w Dupeerelu, bezcenny, bo nie ma dnia bez wybuchu granatu w szambie lub gównianej bomby zegarowej1. Jakby nie wybrzmiało jeszcze słowo Cambronne’a2 w bitwie pod WaterCloozet. Hiszpanie obrzucają się pomidorami, Włosi – pomarańczami, a my – gównem. Powoli naszym narodowym sportem nieolimpijskim3 staje się wypuszczanie bobsleja.

Tak się porobiło, że nawet autorytety moralne cytują imperatyw kategoryczny Kanta „Niebo gwiaździste nade mną, prawo moralne tam, gdzie słońce nie dochodzi”. Filozofowie przedzierzgnęli się w głupich filozofów, Myślicieli Rodina siedzących na stolcu w świątyniach dumania. Idealiści zgadzają się z Feuerbachem, iż „człowiek jest tym, co zje i popije”4 (vide: Tatar5). A znów materialiści mają gdzieś6 zjadacza chleba i wierzą w życie po żarciu, czyli latrynianie7.

Ludzie pióra już nie piszą, tylko robią innym koło pióra. Jakby białe kruki powstawały w wyniku obsrania przez ptaki. Każdy, jak sraluch i Tołstoi z toi toi8, używa tylko czterech liter alfabetu: „de, ee, fe, gie”, by wyprodukować de facto (gówno prawdę). Jeden po drugim dziennik zamienia się w nocnik, czym potwierdza sąd Nietzschego, że nie ma faktów – są tylko interpretacje. Ci, co pisali złotymi literami, teraz podpisują się gównem. Na usprawiedliwienie cytują ludowe mądrości: „Gdzie drwa rąbią, tam drwale kloce stawiają” lub „Życie jest długie, szare i do rzyci, czyli do usranej śmierdzi” (w skrócie „Od CV do WC”). Jak nie urok to sraczka9: titicaca10 lub titicacao11.

O, ja!12 Za krąg towarzyski robi dziś rolka srajtaśmy13. Piśmiennych rajcuje biodegradacja, czyli nasranie na pagony, ufajdanie każdego, kto nie lubi Harnasiów Szymanowskiego, czyli chamstwa i góralskiej muzyki. Hejterów kręcą porównania do Goebbelsa uprawiającego Hejt Hitler. I obsmarowanie ludzi tak, by wyglądali jak nieboskie stworzenia, a nie jak pomazańcy boży14. Podoba im się „Dup!” – odgłos upadku na cztery litery.

Tępi się włóczęgostwo15, wspiera wycieczki osobiste16. Łazienki Królewskie (tam, gdzie król chodzi piechotą) są trendy jak Canossa, gdzie cesarz chodzi piechotą. Modne są spacery Trasą Łazienkowską (Trasą W-C) do WyChodka17, gdzie gówno chodzi per pedesper perystaltyka, gdy ma wychodne.

Ślepi z nienawiści nie potrafią spojrzeć prawdzie w oczy. Wszyscy jak jeden mąż stanu i nie-mąż stanu18 obrzucają się fekaliami i podobnymi do nich fake newsami. Prawo patrzy na to przez palce19, więc wszędzie słychać pierdzielenie20. Nikt nie używa słodkich słówek. Co najwyżej częstuje dropsami – cukierkami z gatunku „pies ci mordę lizał”. Teraz bowiem czworonożnym przyjacielem człowieka jest nie tylko stołek, ale przede wszystkim psubrat, psiapsiółka – wyszczekana baba, i jamnik, który jak każde kłamstwo ma długi nos i krótkie nogi.

Nie wiadomo, jaka to epoka literacka. Inspirowane Burzą Szekspira gównoburze wskazują na Renesans, a fascynacja chamstwem na Młodą Polskę21. Jedni uważają, że mamy pozytywizm, inni, że negatywizm, jeszcze inni, że Romantyzm, bo mierzy się siły na zasiłki. Są wreszcie tacy, którzy twierdzą, że nastały mroki Średniowiecza, a nawet że jesteśmy w dupie. Ci proponują slogan: „Ciemno jak w dupie u Murzyna? Chcesz widzieć dalej niż srasz? Kupuj żarówki OSRAM!”.

Hejt kasuje Manzoniego, który sprzedawał swój kał jako artefakt – Gówno artysty, po sto dwadzieścia tysięcy złotych za puszkę. Pecunia non olet22. Hasło Białostockiego „sztuka cenniejsza niż złoto” Włoch zmienił na „gówno cenniejsze niż sztuka złota”. Niedawno w muzeum Guggenheima wystawiono złoty sedes. Przypomina się pup-art Duchampa, który przytargał na wystawę pisuar i zatytułował go Fontanna, a kopię Mony Lizy podpisał L.H.O.O.Q. (fonetycznie ‘ma gorący tyłek’).

Dadaiści – banda świrów. Na wystawę psychiatry Ernsta wchodziło się przez klop23. Jarry wzuwał szpilki, żłopał absynt z atramentem i strzelał ze spluwy do słowików. A Vaché chciał strzelać do widzów ostrymi nabojami! Dziś do publiki strzela się gównem. Króluje humor kloaczny (WiCe i żart gówniany – kupa śmiechu). Gorszy niż humor rabelaisowski i rewia24 w sraczach z filmu Monty Pythona. Przez g25 literatura nie może wylecieć ponad poziomy. Nie ma kto pisać do czytelnika, więc na pytanie, co będziemy czytali, odpowiem jak pułkownik u Márqueza: – Gówno!

* Uwaga! Do czytania na tronie. Nie czytać przy jedzeniu!
1 Bomba zegarowa tyka „Bim-bam-BUM!”, a ta z przedwczesnym zapłonem „BUM!-cyk-cyk”.
2 Cambronne’a słowo, Merde! (dosł. „Kupą, mości panowie! Będziemy bić się z gównem!”); odpowiedź francuskiego generała na propozycję poddania się pod Waterloo.
3 Sporty dzielimy na olimpijskie (np. skok wzwyż, w dal) i nieolimpijskie (skok w bok).
4 Człowiek to EE złożone z emulgatorów m.in. z E 100−199 (barwników), E 200−299 (konserwantów), E 400−499 (środków żelujących), E 900−999 (środków nabłyszczających), E 1000−1999 (stabilizatorów, zagęstników) Ee-tc-ee-t-ee-ra..
5 Tatar to żółtek z dwoma jajami (men), tatar to żółtek jednojajowy (menu).
6 Gdzieś, kategoria ontologiczna, czasoprzestrzeń między bytem, niebytem a odbytem.
7 Latrynianie, po wtrynianiu, końcowy etap przemiany materii.
8 Tołstoi z toi toi, rosyjski pisarz, autor Wojny i pokoju z łazienką.
9 Sraczka, kaszka, która wypadła sroczce spod ogona.
10 Titicaca, kaku po kawie Ince.
11 Titicacao, kaku po cus-Cusco albo innym indiańskim machu-pichciu.
12 O, ja!, z mowy Cycerona do Katyliny, skrócona forma „O, czasy! o, obyczaje!”.
13 Rolka srajtaśmy, wulgarny japier papier, kołonotatnik o wzorze Πr2 (wym. pierduo).
14 Pomazaniec boży, dostojnik państwowy utytułowany przez utytłanie, tzn. pomazanie (zrobienie na bóstwo); przeciwieństwo nieboskiego stworzenia, które pójdzie do czyśćca.
15 Włóczęgostwo, występek polegający na włóczeniu się po sądach.
16 Wycieczka osobista, wycieczka, na której czerwony szlak trafi.
17 WyChodek, dziura zabita dechami, zadupie.
18 Mąż stanu to urzędnik, który wziął ślub z robotą; nie-mąż stanu to urzędnik, który wziął ślub z robotą i zdradza ją z automatyczną sekretarką.
19 Kto KaPeWu KaPeKa i Kaka, wie, że gówniarzom prawo KaKu zrobi.
20 Pierdzielenie, podział komórkowy, skutek zapłodnienia wyobraźni. Zwierzęta i naczelne rozmnażają się przez kłamstwa. Kury robią sobie jaja z koguta, konie robią kobyły w konia, kryją kobyłę, choć nikt jej nie szuka, byki sadzą byki i tak robią głupie cielę. Damy i huzary oraz kopytne rozmnażają się z ułańską fantazją pod hasłami „Hajda na koń!”, „Buhajda na krowe!”. Wyżej uorganizowane hominidy rozmnażają się przez seks, kłamstwa i kasety wideo. Samce kłamią tak, że aż wydłuża im się pornos, i robią samiczki w balona.
21 Młoda Polska, epoka literacka, która fascynowała się chamstwem, podobnie jak współcześnie pewne grupy z kręgu Młodych Ludzi.
22 Pecunia non olet, łac. ‘pieniądze nie śmierdzą groszem’, becikowe.
23 Klop, prymitywny sracz + sikacz; wycofywany z użytku, bo to skandal, żeby w wolnej Polsce krzyczeć: „Zajęte!!!”.
24 Rewia, żarówki połączone szeregowo i schody połączone równolegle, utwór muzyczno-wokalny wykonywany na rzęsiście oświetlonych schodach (nie mógłby się odbyć na klatce schodowej, bo na klatce schodowej kradną żarówki).
25 W zwykłej kabinie człowiek jest poddany przeciążeniu 1 g, w kabinie samolotu do 22 g!
WYDAWCA:
WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE
©2017-2018 | Twórczość
error: Treść niedostępna do kopiowania.