09/2019

Kazimierz Brakoniecki

Portret młodego poety

Pamięci Tadka Komendanta


I

Kino Dobrych Filmów „Wiedza” w Pałacu Kultury i Nauki

sam pałac jak niedźwiedź po posiłku na krze lodowej imperium

światła się zapalają koniec seansu: „Siódma pieczęć” Bergmana

Śmierć wygrywa w szachy z rycerzem: mat i taniec ofiar makabry

wciśnięty w fotel myśli załzawione odkrywanie mistrzów ostateczności

Wstaje brodacz kilka rzędów bliżej ekranu: „I co wzruszyłeś się poeto?”

Przyjaciel z roku koneser łamigłówek sztuk wszelakich i orator

celebrant cerebralny poetyki maski w którą głowę jak w pętlę wsadził

ja prostaczek serca bijącego na zewnątrz piąstką metrum

Biegaliśmy po stadionie poezji daleko od rekordów mistrzów

ja w trampkach-wyznaniach on w kowbojkach-przekładach

zdarzało się nam pić słuchać razem płyt tańczyć dyskutować

w kupionym przez tajemniczą matkę z Ameryki mieszkaniu na Sadybie

śpiewaliśmy w aureolach z nikotyny „Domu nie mam i nie będę miaaał!”

pożyczył mi rękawiczki kiedy jechałem żeby się utopić w Bałtyku

może dlatego że wiedział że i tak za kilka dni suche je oddam

To czego się obawiał szło do niego jak las Szekspira z mitycznego Podlasia

żeby go nawrócić na składnię przodków ale wolał zgłębiać grymas

na twarzy Narcyza-Erosa oraz psychoanalizę męskich fantazji

Starzy mistrzowie jeszcze żyli: Różewicz Herbert Miłosz Lem Mrożek

a ci co nie żyli Słowacki Witkacy Baczyński Wojaczek w nas żyli

Polska czyli nigdzie? Polska czyli klęska? Wychodząc z polonistyki

mijaliśmy tablicę pamiątkową z apelem nazwisk wojennych

i zabitych poetów-studentów Przeskakiwałem hołdowniczym wierszem

szachownicę ich grobów uprawiając romantyczną nekrofilię

On szachował ego imperatywem zapożyczonym od obcego w sobie

„Wzruszyłeś się poeto z bożej łaski?” – „A ty znalazłeś swoją gnozę?”

Przyjechał na wydział sławny Barańczak Wyglądał jak lekarz

wierszami opukiwał klatkę piersiową ojczyzny która jednym płucem

wiersza oddychała a drugim chwytała ze spazmem zatrute powietrze

wzniosłe aspiracje nad rakową przerzutnią języka nad płaską otchłanią

W końcu rozstałem się z nekrofilią retoryki i grą planszową języka

włamując się do świata konkretu i poniżanej metafizyki codzienności

Peerelowskie kina które wyświetlały mroczne filmy i epokę oświecały

„Odnalazłeś swoją prawdę poeto?” – „A ty tego kto jest w tobie?”

Ja z jednej strony i ja z drugiej strony kinematografu świata

WYDAWCA:
WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE
©2017-2018 | Twórczość
error: Treść niedostępna do kopiowania.