07-08/2019

Grażyna Obrąpalska

Stany Zjednoczone

Kariera śpiewających raków i łaska pańska na pstrym koniu jeździ.

Książka Delii Owens Where The Crawdads Sing jest przykładem, jak przypadek czy też szczęśliwy zbieg okoliczności może wypromować książkę na listy bestsellerów.

Autorka pracowała nad nią blisko dziesięć lat. Książka została wydrukowana w stosunkowo niewielkim nakładzie i tak pewnie by zostało, gdyby nie pojawiła bardzo popularna aktorka, nagrodzona Oskarem Reese Witherspoon, prowadząca internetowy klub miłośników książek „Hello Sunshine”. Aktorka poleciła entuzjastycznie Where The Crawdads Sing i prawie z dnia na dzień książka zaczęła się sprzedawać fenomenalnie. Od września 2018 roku powieść Delii Owens jest na pierwszym miejscu list najlepiej się sprzedających książek w USA. Obecnie Witherspoon pracuje nad ekranizacją powieści, o prawa do sprzedaży zagranicznej toczy się walka, nakład wzrósł do ponad miliona egzemplarzy.

Do książki jeszcze powrócę, ale byłoby przestępstwem nie zatrzymać się na chwilę na fascynującej biografii Delli Owens. Urodzona w roku 1949 na amerykańskim południu, w stanie Georgia, jest z wykształcenia biologiem. W 1974 roku wraz z mężem Markiem przenieśli się do Afryki. Mający trwać kilka miesięcy pobyt przeciągnął się do dwudziestu trzech lat.

Tam w niezwykle trudnych warunkach zajmowali się studiowaniem zachowań lwów oraz zagrożonymi wyginięciem brązowymi hienami. Po siedmiu latach spędzonych w Botswanie przenieśli się do Zambii.

W jednym z parków narodowych zaszokował ich prawie całkowity brak słoni. Okazało się, że grasowały tam całe armie ciężko uzbrojonych kłusowników. Kością słoniową handlowali wszyscy, przewozili ją nawet dyplomaci. Młodzi uczeni byli świadkami makabrycznych widoków. Szkielety dziesiątków słoni leżały wszędzie. Mark Owens policzył, że w jednym roku trafił na zwłoki tysiąca słoni. Groziła im całkowita zagląda. Owens postanowił walczyć z kłusownikami radykalnymi metodami. Krążył nad bandami jednosilnikowym samolotem, usiłując ich przestraszyć. Przestraszone jednak były głównie słonie. Do Owensów strzelano, próby zabójstwa były liczne. Mark, zdesperowany, pomógł w organizacji uzbrojonej grupy lokalnych mieszkańców i w ostatnim roku pobytu Owensow w Afryce liczba zabitych słoni spadla do dwunastu.

Historia walki z uzbrojonym kłusownikami skończyła się smutno. Działalnością Owensów zainteresowała się stacja telewizyjna ABC i w 1996 roku nagrywający program członkowie ekipy stali się świadkami zabójstwa jednego z kłusowników. Na Owensów posypały się gromy. Do sentymentalnej wersji ochrony gatunku ich agresywna walka nie pasowała. Jej rezultaty stały się nieważne. Wyjechali z Afryki. Słonie nadal giną.

Słoń afrykańskich jest uznany za gatunek zagrożony od 1979 roku. Od 1989 roku obowiązuje całkowity zakaz handlu kością słoniowa, ale popyt na nią, szczególnie na rynkach azjatyckich, ciągle jest ogromny. Populacja słoni afrykańskich znowu maleje.

Po wieloletnim afrykańskim epizodzie Delia Owens zaszyła się w Idaho, daleko od cywilizacji, gdzie ma dużą farmę. Współautorka trzech książek z gatunku literatury faktu o afrykańskich doświadczeniach zajęła się beletrystyką. Where The Crawdads Sing są jej debiutem.

Książka jest doskonałą mieszanka opisów przyrody, historii dojrzewania i intrygi kryminalnej. Znaczną część zajmują opisy natury, flory i fauny oceanicznych wybrzeży Karoliny Północnej, opisane z profesjonalizmem i miłością. Miejsce akcji, Outer Bank, ciągle istnieje, bardzo już turystyczny, ale jego znaczne fragmenty, będące pod ścisłą ochroną, aż tak bardzo się nie zmieniły.

Opowieść rozpoczyna dramatyczny epizod – matka sześcioletniej bohaterki Catherine, nazywanej Kya, opuszcza dom z walizką, zostawiając pięcioro dzieci w wieku od sześciu do siedemnastu lat. Ich jedynym opiekunem zostaje znęcający się nad rodziną ojciec alkoholik. Starsze rodzeństwo szybko opuszcza prymitywny dom na moczarach, zostaje tylko starszy brat, Jodi, który także po pewnym czasie znika. Ze znikającym na kilka dni ojcem, w pozbawionym elektryczności i kanalizacji domu na moczarach pozostaje sześcioletnie dziecko. Jedynym źródłem utrzymania są niewielkie sumy pozostawiane przez ojca w poniedziałki, Monday Money. Ojciec, weteran drugiej wojny światowej, większą część swojej renty przepija.

Kya uczy się, jak przetrwać. W odległym o kilka kilometrów miasteczku, gdzie robi zakupy, traktowana jest jako śmieć z bagien. Po jednodniowym pobycie w miejscowej szkole, wyśmiana przez dzieci, przestaje do niej chodzić. Unika skutecznie wszelkich pracowników socjalnych, a w miasteczku kłamie, ukrywając nieobecność rodziców. Tłumaczy, że rodzice są tylko chwilowo nieobecni. Niepiśmienna dziewczynka dzięki pomocy miejscowego chłopaka, Tate’a, uczy się pisać i czytać. Niezmiernie zdolna, dzięki jego pomocy, zostaje uznanym i nagradzanym biologiem, a jej książki są eksponowane na wystawach miejscowych sklepów z pamiątkami przeznaczonymi dla turystów.

Także przyrodnikiem i znanym badaczem zostaje Tate, którego Kye kocha. Pojawia się inny miejscowy chłopak, Chase Andrews, z ogólnie szanowanej miejscowej rodziny. Zostaje on pierwszym mężczyzną w życiu Kye, ale ukrywa ten romans i żeni się z „porządną dziewczyną”. Już po swoim ślubie, ciągle zafascynowany dziewczyną z moczar, usiłuje ją zgwałcić. I tu zaczyna się wątek kryminalny – na moczarach znaleziono zwłoki Chase’a, o morderstwo podejrzana jest Kye, która po szczegółowo opisanym procesie sądowym zostaje uniewinniona.

Aby nie ujawniać całej fabuły i nieoczekiwanego zakończenia, chciałabym wskazać na kilka zaskakujących szczegółów.
Ojciec bohaterki, Jake, mimo że pochodzi z zamożnej rodziny, która straciła majątek w okresie wielkiej depresji, posługuje się językiem niewykształconych miejscowych „rednecków”. Z kolei ojciec Tate’a, pozbawiony formalnej edukacji i żyjący z połowu krewetek, okazuje się wielbicielem głosu Milizy Korjus. Po śmierci ojca Tate przynosi na jego grób gramofon i odtwarza płytę z głosem śpiewaczki.

Ta kompletnie zapomniana, urodzona w 1905 roku w Warszawie śpiewaczka była córką Polki Anny Gintowt i Estończyka Artura Korjusa. Urodzony w Tallinie Artur Korjus był pułkownikiem stacjonującej w Warszawie carskiej armii. Rozwijająca się kariera Milizy Korjus jako aktorki i śpiewaczki w Hollywood została przerwana poważnym wypadkiem samochodowym. Miliza Korjus zmarła w 1980 roku.

W książce nie brakuje wdzięcznych stereotypów. Półdzikiemu dziecku z moczarów pomaga miejscowa rodzina Afroamerykanów. Jest to jeszcze okres segregacji na amerykańskim południu. Są też dobrzy biali mieszkańcy miasteczka: kasjerka w miejscowym sklepie pomagająca liczyć monety dziecku, które nie daje sobie z tym rady, przy okazji dodaje kilka monet.

Książka jest także bardzo interesującym ekologicznym studium, z pozbawionymi sentymentów opisami dominacji i brutalności panujących w świecie tętniących życiem moczarów.

Prawa do filmu zostały zakupione, projekt jest już w produkcji. Jestem pewna, że ekranizacja będzie wielkim sukcesem kasowym.

A teraz o łasce pańskiej, co na pstrym koniu jeździ.

Będzie o książkach, które się nie ukazały, a ich publikacja została cofnięta już po wydrukowaniu całego nakładu, w ostatniej chwili.

Taki los spotkał Amélie Wen Zhao. Młoda chińska autorka urodzona w Paryżu, wychowana w Pekinie, od osiemnastego roku życia mieszka w USA. Jej pierwsza książka, Blood Heirs, przeznaczona dla nastoletnich czytelników, została wycofana na sześć miesięcy przed publikacją. Zarzucono jej między innymi, że zawarty w niej opis niewolnictwa jest rasowo niewrażliwy.

Okazało się, że wydawcy zatrudniają tzw. sen­si­ti­vi­ty readers – ekspertów od wykrywania i wentylowania książek pod kątem problematycznej zawartości i stereotypów.

Obecnie i wydawca, i Amélie Wen Zhao, po wprowadzeniu zmian, wyczyszczoną z kontrowersji książkę zdecydowali się wydać.

Zatrudnionym przez wydawnictwa jako sensitivity reader jest między innymi Kosoko Jackson. Młody autor, który jest czarnym gejem, napisał swoją pierwszą książkę A Place for Wolves. Jest ona przeznaczona dla młodego czytelnika i, jak wynika z omówień, jej tematem jest miłość dwóch nastoletnich amerykańskich gejów na tle wojny w Kosowie w latach dziewięćdziesiątych. Czarnym charakterem w A Place for Wolves jest albański muzułmanin. Muzułmanie w Albanii byli ofiarami ludobójstwa, albański muzułmanin nie może być bohaterem negatywnym, stwierdzono.

Kosoko Jackson był zatrudniony jako sensitivity reader książki młodej Chinki i stwierdził, że roi się ona od stereotypów rasowych, jest pełna bigoterii, i nie powinna się ukazać. Zaatakowany własną bronią, Kosoko Jackson na razie poległ. Ale, ponieważ nie jest ani młodą Chinką, ani nawet młodym Chińczykiem, na pewno się jeszcze podniesie.

Delia Owens: Where The Crawdads Sing.
G.P. Putnam’s Sons,
New York 2018, 384 p.
WYDAWCA:
WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE
©2017-2018 | Twórczość
error: Treść niedostępna do kopiowania.