05/2019

Krzysztof Mrowcewicz

Ten sam ale niejednaki – kilka uwag księdza Baki

Księdza Baki uwaga o anatomii

Czemu odmawiasz mi me ciało

nigdyś mi tak nie odmawiało

choć sam odmawiam sobie godnie

by zapiąć pasek dopiąć spodnie

choć wolniej płynie w żyłach jucha

i to i owo mnie nie słucha

Kiedy się rano w łóżku kulę

czemu mnie straszysz nowy bólem?

brzuch? w brzuchu pełnia jest i pustka

z prawej wątroba z lewej trzustka

wszystko nad jamą pełną jelit

bo brzuch się na dwie części dzieli

A plecy? nerki niżej dupa

skrzypiąca belka kręgosłupa

który zaczyna się gdzieś wyżej

a kończy w dole świętym krzyżem

serce się w żeber klatce rzuca

gdy jednostajnie świszczą płuca

Żeby nie drażnić czyichś uszu

nie wspomnę nawet o podbrzuszu

o jądrach prącia zmartwychwstaniu

tam gdzie w cichości drzemie anus

tam gdzie zagadka wielka bytu

w smrodzie i kale u odbytu

Ścięgna i nerwy trzeszczą skrzypią

ktoś je do kości ledwo przypiął

i wiele trzeba się mocować

by je zgiąć potem rozprostować

W sercu uczucie rozum w głowie

nos zasmarkany ropa z powiek

oczy skąd patrzy na świat dusza

ślepe jak krety i zgiełk w uszach

które od tego jazgotania

trąb nie usłyszą zmartwychwstania

Czy to ja jestem czy me ciało

resztkę nadziei mi zabrało?

WYDAWCA:
WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE
©2017-2018 | Twórczość
error: Treść niedostępna do kopiowania.