09/2019

Eugeniusz Tkaczyszyn‑Dycki

X. Usprawiedliwienie

nie wiadomo kiedy Hrudnycha

odkochała się w Norwidzie i co z tego

wszystkiego miałem ja (syn

Hrudnychy) mówiło się we wsi

że skoro przychodził i odchodził

to nigdy o nim nie zapomni

przychodził i odchodził (widziałem wszak

na własne oczy po zgaszeniu

światła) choć nie przeczytała jego ciemnych

wierszy nie mogła się skupić

WYDAWCA:
WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE
©2017-2018 | Twórczość
error: Treść niedostępna do kopiowania.