10/2018

Łucja Dudzińska

Zaświaty

Wyobraź sobie śmierć (choć lepiej sobie tego nie wyobrażaj),

ale ta myśl wraca, gdy widzisz starość na ulicy i unosi się za nią

zapach barszczu, gdy skóra jak zmięty pergamin wygląda jakby

nic nie czuła. A przecież wiesz, że czuje, jeszcze więcej pamięta.

Nieistotne, że bardziej to, co było kiedyś, a zapomina to, co było

przed chwilą. Przypominasz sobie czas, gdy odszedł ktoś z twoich

bliskich. I to ambiwalentne uczucie w sercu popychające, aby dotknąć

woskowej jaźni, pożegnać się ostatni raz. Gdy trumny są otwarte –

zostają w tobie umarli wraz z czuciem kontaktu skóry, która nagle

staje się gładsza, przyjaźnie chłodna – i nie jest ważna myśl

o skorupie, w której nikt już nie mieszka. Tylko śpi do rana.

WYDAWCA:
WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE
©2017-2018 | Twórczość
error: Treść niedostępna do kopiowania.