09/2018

Stanisław Aleksander Nowak

Ziarno1 prawdy

Ałle Markovej z Moskwy


Za sprzedanie oryginalnego Jezusa Judasz dostał trzynastkę2 30 srebrników. Dwadzieścia jeden wieków później dom aukcyjny Chriestie’s opędzlował3 kopię Chrystusa za 450 000 000 USD. Na podróbkach można zarobić. Tyle że ziści się amerykański sen od pucybuta do milionera, od bosego do bossa. No to artyści wyruszają na wyprawę po złote runo4. Bacząc, by american dream nie zamienił się w karierę od milionera do puszczonego w skarpetkach i żeby nie wyjść jak Zabłocki na mydle (na czysto), robią machinacje5 w biały dzień i w białą noc (w St. Petersburgu), bez Au!6 i hałasu7 jak w Milczeniu owiec8. Tworzą wtórniki i trójniki do Galerii Trietiakowskiej założonej na zasadzie „do trzech razy sztuka”. Fałszywki zalewają rynek. Corot zostawił 2500 obrazów. Do naszych czasów przetrwało 5000, z czego 7500 znajduje się w muzeach w USA. Ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Toć bez zła nie byłoby dobra śledztwa. Zresocjalizowany złodziej odróżnia dobro od zła i wyciąga rękę po dobro jak dobrodziej. Złodziej czasu kradnie zegarek9 lub klepsydrę z ruchomymi piaskami itd.

Podrabia się banknoty tak, by wzięto je za dobrą monetę, płyty, adidasy10, a ongi podrabiano relikwie, przez co na Ziemi11 mamy 560 koron cierniowych Jezusa. Dawni kopiści ulepszali tekst, więc nie wiemy, czy Arystoteles to nie był antykwariat (stary i głupi), z którego zrobili geniusza.

Praca krytyka jest jak praca św. Mikołaja – pozostawia wiele do życzenia. Bywa, patrzy taki, jakby miał szklane oko (oko do widzenia, szkło korekcyjne, plus-minus oko), zeza12 lub jak ślepa kura na ziarno (kura z jęczmieniem w workach pod oczami). Temu van Gogh sprzedał tylko jeden obraz, nie zauważono, że Straż nocna Rembrandta to dzień, i dużo dzieł wymazano jak gołąbka, którego Picasso narysował w 1948 roku na ścianie wrocławskiego hotelu Monopol.

Fałszerze kpią z krytyki. Na „dziełach starych mistrzów” Keating bazgrał pigmentem ołowiowym widocznym tylko w promieniach RTG: „Elvis żyje!”, „Co się gapisz”. Narysował rakietę, znaki drogowe13, a nawet scenę, gdy go aresztują. Malskat na „średniowiecznych” freskach w Lubece, sensacji uwiecznionej na znaczku pocztowym, machnął indyka i Marilyn Monroe, tak zgrabną, że każdy facet dębieje (żołądź staje mu dęba). Stein zaprosił Chagalla na wystawę prac Chagalla, które podrobił. I żeby było śmieszniej, wydębił od Chagalla świadectwa autentyczności.

Życie jest bez sensu, bo żeby żyć, trzeba się mordować. Tak myśleli fałszerze i robili farby z kawy, herbaty, emulsji do ścian. Obrazy postarzali błotem, wypiekali w piekarniku. Do drewna strzelali ze śrutu, by wyglądało, że zaatakowały je korniki. Robota głupiego14, gdyż korniki toczą kanały pod kątami. By wykryć fałsz, Hendrick de Noijer lizał farby, inni wbijali w nie igłę, sprawdzając, czy olej wysechł. Ale pewności nie mieli, bo ze sztuką jest jak z chodem: wiadomo, o co chodzi w biegu, nie wiadomo, o co biega w chodzie.

Rynek jest skażony jak po opadzie radioaktywnym15. I z nicią Ariadny16 trudno trafić za artystami, bo maczają palce17 w tym piractwie. Dalí podpisał in blanco 250 000 płócien i kartek. Cock, antwerpski marszand, rysunek Bruegla Wielkie ryby pożerają małe ryby, sygnował nazwiskiem Boscha. Da Vinci kopiował i zwracał… kopie. Michał Anioł, by postarzyć rzeźby, zakopywał je jak ziemian – Fi Staszka i Karto Felka.

Elmyr de Hory, bohater F jak fałszerstwo Wellesa, od ręki podrabiał Miró, Picassa, Renoira. Dziś jego falsyfikaty są wyżej cenione niż oryginały, a nawet jako podróbki są podrabiane. Ironia losu: Gdy de Hory’emu skończyły się dolce vita (dolary, pieniądze na życie) i ubiegał się o posadę kopisty w muzeum, dostał do skopiowania… swój podrobiony obraz. Egzamin oblał.

Han van Meegeren przeżył zawód miłosny18. Krytyka uznała go za beztalencie zdolne jedynie do kopiowania. No to wybrał ten zawód19. A że miał po kolei w głowie jak zawiadowca, jego Uczniów w Emaus uznano za najlepsze dzieło Vermeera; lepsze od Widoku Delft, które podziwiał Herling‑Grudziński. Meegeren wpadł, bo jedną z podróbek sprzedał Göringowi. Za tę zaszłość20 groził nie opier papier (nagana z wpisaniem do akt), lecz de iure kara w zawieszeniu, a de facto powieszenie, czapa21. Meegeren znał Prawo Archimedesa, wiedział, że lejący wodę zawsze się wyprze i że kruczek prawny papudze oka nie wykole, więc nie robił scen22. Nie udawał głowy wawelskiej, co ma nierówno pod sufitem. Dowiódł, że jest Bogu ducha winny23: tylko się zapomniał (zapamiętał się).

Fałszerz ikony podrabia Boga. A Bóg? Stworzył człowieka na swój obraz i podobieństwo.

1 Ziarno, szczęść zboże!
2 Trzynastka: 1) zapłata dla jednego z dwunastu za sprzedanie trzynastego; 2) premia dla Herkulesa za wykonanie dwunastu prac, z których najtrudniejsze było wykradzenie podpaski Hipolity – szefowej Amazonek potrafiących zabić cycem.
3 Opędzlować, sprzedać obraz.
4 Wyprawa po złote runo, skórka nie warta wyprawki.
5 Machinacja, nielegalna machinka do robienia pieniędzy.
6 Au! odgłos bicia złotych monet.
7 Hałas, dźwięki powyżej uszu.
8 Milczenie owiec, film dystrybuowany w Polsce pt. Ani be, ani me.
9 Zegarek, przyrząd, który pokazuje w kółko to samo.
10 Adidasy, obuwie, w którym można wyciągnąć nogi.
11 Ziemia, planeta, na której obchodzi się Gwiazdkę.
12 Zez, powód rozbieżności zeznań naocznego świadka, które biorą się: z zeza, z zezu, z zyzu, z zza, z zyza, z zzu, ze zeza, ze zza, ze zezu, ze zzu, ze zyza, zy zezu, zy zzu, zy zyzu, zy zeza, zy zyza.
13 Znaki drogowe, znaki dające się we znaki kierowcom, dzielą się na trójkątne (dla mężczyzn) i okrągłe (dla kobiet).
14 Robota głupiego, praca umysłowa.
15 Opad radioaktywny, jedyny opad wywołany przez parasol (atomowy).
16 Nić Ariadny, prymitywny kompas zastąpiony igłą magnetyczną.
17 Maczania palców prawo: „Jeśli ktoś maczał palce, umoczy i tyłek”.
18 Zawód miłosny, najstarszy zawód świata.
19 Zawód, praca, która nie daje satysfakcji.
20 Zaszłość, teraźniejszość, która ma przed sobą przeszłość.
21 Czapa, na bakier z prawem.
22 Sceny małżeńskie rozgrywają się w czterech ścianach, sceny teatralne w trzech.
23 Bogu ducha winny, wołające o pomstę do nieba domniemanie niewinności na Sądzie Ostatecznym.
WYDAWCA:
WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE
©2017-2018 | Twórczość
error: Treść niedostępna do kopiowania.